Lubie oszolomow wiec Ciebie zacytuje,jeszcze kilka razy...
Te oklaski to jest oszolomstwo...
Wypowiedzi Szczeciniana sa na miejscu, i warto sobie wzjac do serca....
Szachy sa tak proste jak budowa cepa....
Tylko ,ze ludzie zamiast grac w szachy , to oni lubia wygrywac (matowac ).
Szachy to zabawa , pograc mozna , zagadki czyjes rozwiazac. podyskutowac o szachach...
80 procent szachistow to kibice...
15 procent to ludzie co maja chcice,by dobrze grac.
Te piec procent szachistow ,co poznali troche rzemiosla szachowego, sa dumne i mysla ze caly swiat tylko na nich patrzy...czasem jednak na nich PATRZY... _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Acidity ok, na Twoje dzieci trening proponowany przez arcymistrzów działa, ale na mnie nie. Kilka lat temu poświęcałem sporo czasu na szachy, słuchałem rad ludzi z o wiele wyższym rankingiem, grałem w wielu turniejach i stałem ciągle na tym samym poziomie- na turniejach robiłem wiecznie rankingi ok. 1700. Teraz "trenuję" bardzo nieregularnie, tzn. np. tydzień treningu, który polega tylko na rozwiązywaniu kombinacji, liczeniu wariantów i nauce debiutów. Potem jest miesiąc całkowitej przerwy od szachów, tak to mniej więcej wygląda . Mimo to w długich partiach robię postępy, bo wejdę niedługo(jeszcze mi brakuje 1 rozegranej partii) na listyę ELO z rankingiem ok. 1900(mam nadzieję, że ponad 1900 to będzie). Podsumowując, chyba logiczne jest, którą opcję wolę:
1. Słuchanie rad arcymistrzów czy innych lepszych szachistów niż ja i nie robienie żadnych postępów.
2. Samemu sobie wyznaczanie treningu patrząc na swoje możliwości oraz wyniki turniejowe. Taki trening przynosi mi efekty mimo bardzo małej ilości czasu poświęconej na trening.
Oczywiście wolę opcję drugą.
Trzeba również pamiętać o tym, że arcymistrzowie to są geniusze, mają lepsze umysły niż zwykli ludzie i to, że oni za pomocą swojego treningu osiągnęli takie wyniki wcale nie znaczy, że wszyscy je osiągną. Jest mnóstwo osób, które naprawdę ciężko pracują nad szachami, a nie potrafią przekroczyć rankingu 2100-2200, bo żeby ją przekroczyć to potrzeba ponadprzeciętnego umysłu i taka jest prawda.
Doprawdy nie wiem dlaczego, ale jakoś tak tekst z "Psów 2" mi się nasunął:
Cytat:
Waldziu, przepraszam ale weź ty się odpierdol ode mnie, co?
Skąd mi się to przyplątało właśnie teraz? Pojęcia nie mam, ale musiałem się tą myślą z kimś podzielić...
_________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Hehehe...wladek to trudny przypadek
Wladziu , nie bawisz się już z ośkiem klockami?Pokłóciliście się czy co?
Dawno nie widziałem tego cudownego linka _________________ NASZ DZIENNIK
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Nie Lut 24, 2008 11:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Jeżeli chodzi o naukę poprzez korzystanie z programów, to częściowo Wladek ma rację. A że jest oszołomem i chce promować swoją wizję nauki szachów i problemistykę to chwała mu za to!
Pamiętam z UŚ. Na matmie było dwoje prowadzących ćwiczenia. Grypy prof. Ligęzy przerabiały w godzinę kilkanaście-kilkadziesiąt (zależało od tematu) przykładów. W grupach konkurencyjnych u mgr. X w tym czasie jakieś 3-6. Profesor stosował zasadę podobną do idei Wladka - "rozwiązujemy dużo, a jak delikwent przy tablicy nie kapuje to mu pomogę". Następowało wtedy "opatrzenie się" z danym typem zadań. A mgr. stosowała zasadę "jaki ma ktoś pomysł na rozwiązanie?". Na egzaminach i przedmiotach pokrewnych, grupy profesora lepiej sobie radziły z matematyką. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Arcymistrzowie radzą początukjącym uczyć sie najpierw końcówek a potem dopiero debiutów.Nazwiska choćby Capablanka tak twierdzil ,Josh
Waitzkin.A poza tym to brawa dla Aciditiego który rozwiązał ten problem tylko jednym postem .
Dzisiaj na Lidze Śląskiej Seniorów (fakt, że na jednej z ostatnich szachownic) pojawiła się taka pozycja (kolory mogą być odwrotne).
czas ok. 10 minut
czas ok. 15 minut
Pozycja szkolna z opozycji. Znajduje się praktycznie w każdej książce o pionkówkach. Białe po krótkim namyśle zagrały przegrywające posunięcie Ke2. A mogły zremisować oddając teren poprzez Kd1. Pół punktu boli. A gra się nie tylko dla siebie, ale i dla drużyny. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
No przykra przegrana, ale biały sam sobie jest winien, w takich pozycjach trzeba być czujny, mógł trochę dłużej pokombinować. Jak się czegoś nie zna, to trzeba się dłużej zastanowić.
Bigran a gdzie ja napisałem, że nauka końcówek nie ma sensu? Ja tylko napisałem, że są ważniejsze rzeczy do opanowania od gry końcowej. Co słabemu zawodnikowi po wkuciu kilku tysięcy pozycji z książeczek, jak nie potrafi grać i w partii ze mną nie ma szans na dojście do końcówki, w której będzie mieć jakiekolwiek szanse? W moich partiach do końcówek które mają jakiś sens, tzn. w których sprawa wyniku jest otwarta, dochodzi średnio w 15%-20% partii. Jeśli w końcówce mam przewagę, to w długich partiach realizuję ją bez problemu bo potrafię sobie wyliczyć drogę do zwycięstwa, natomiast jeśli mam straty, to choćbym nie wiem jakim mistrzem był, to i tak przegram.
Porównajmy 2 zawodników:
Zawodnik A- słucha rad arcymistrzów, pracuje głównie nad końcówkami.
Zawodnik B- pracuje głównie nad grą środkową i nad debiutami.
Jak myślisz, który zawodnik by wygrał? Oczywiście zawodnik B, gdyż nie dałby szans A na wykazanie się umiejętnościami w końcówce.
I jeszcze jedno- co mnie obchodzi zdanie arcymistrzów? Oni mają po prostu genialne umysły i nawet bez żadnych książek graliby o wiele wiele lepiej niż przeciętni, ciężko pracujący nad szachami ludzie, przykładem mogą być dawni szachiści tacy jak Morphy. Kiedyś nie było podreczników, ogromnych baz partii, a mimo to byli wspaniali szachiści. A dlaczego oni grali tak dobrze? Bo mieli do tego talent. Masz talent, będziesz dobry nawet przy słabm treningu, nie masz talentu- będziesz słaby choćbyś nie wiem ile trenował. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach żeby być zawodnikiem z górnej półki, to trzeba mieć i talent i sporo pracować, ale ślepe wierzenie w słowa arcymistrzów, że należy dokładnie tak i tak trenować jest bez sensu.
Ja nie uważam, że mój temat może sprowadzić jakiegoś szachistę na złą drogę i Ty też się o to nie bój, przecież każdy człowiek umiejący czytać zobaczy, że to są tylko moje teorie, a inni się z nimi nie zgadzają, także mało który początkujący mnie posłucha.
Bigran i po co rozpoczynasz niepotrzebne kłótnie? To nie jest temat na awantury, a na dyskusję.
Ludzie, po co od razu takim tonem? Prawda jest taka, że najpierw należałoby poznać proste końcówki [to już od razu po nauczeniu się ruchów figur, a może właśnie w trakcie tej nauki], a dopiero potem poznawać debiuty i rozwijać obie umiejętności równolegle. Jeśli ktoś będzie umiał doskonale końcówki, a rozniosą go w debiucie to szkoda takiej roboty, to samo się tyczy "klepania" debiutów - co z tego, że będziecie mieli super pozycję wypracowaną w początkowej fazie gry jeśli przeciwnik będzie sprytniejszy i ustawi końcówkę "pod siebie", bo będzie znał kilka "tricków"? Jest jeszcze jedna sprawa - niedoczas. Lepiej myśleć 10 sek nad ruchem niż kilka minut kombinując jak koń pod górkę.
lk85 napisał:
I jeszcze jedno- co mnie obchodzi zdanie arcymistrzów? Oni mają po prostu genialne umysły i nawet bez żadnych książek graliby o wiele wiele lepiej niż przeciętni, ciężko pracujący nad szachami ludzie, przykładem mogą być dawni szachiści tacy jak Morphy. Kiedyś nie było podreczników, ogromnych baz partii, a mimo to byli wspaniali szachiści. A dlaczego oni grali tak dobrze? Bo mieli do tego talent. Masz talent, będziesz dobry nawet przy słabm treningu, nie masz talentu- będziesz słaby choćbyś nie wiem ile trenował. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach żeby być zawodnikiem z górnej półki, to trzeba mieć i talent i sporo pracować, ale ślepe wierzenie w słowa arcymistrzów, że należy dokładnie tak i tak trenować jest bez sensu.
Nie ma czegoś takiego jak samorodny talent, którego nie trzeba rozwijać. Było wielu arcymistrzów, którzy przegrywali z bardzo słabymi zawodnikami na początku, a którym ktoś pokazał o co w szachach chodzi i nagle otworzyła im się klapka w głowie. Szachy to gra logiczna i strategiczna, a tu nie ma cudów - albo ciężko pracujesz i masz wyniki, albo zdajesz się na swój talent i go marnujesz.
Mówisz, że kiedyś nie było czegoś takiego jak bazy partii - owszem, ale były książki i partie wielkich poprzedników, na których się Ci mistrzowie wzorowali, były pisma szachowe, a przebieg partii umieszczano na pierwszych stronach poczytnych dzienników. _________________
Co słabemu zawodnikowi po wkuciu kilku tysięcy pozycji z książeczek
Teraz mówiliśmy o opozycji, co nie ma wiele wspólnego z wkuwaniem pozycji.
Cytat:
jak nie potrafi grać i w partii ze mną nie ma szans na dojście do końcówki, w której będzie mieć jakiekolwiek szanse?
(...)
Porównajmy 2 zawodników:
Zawodnik A- słucha rad arcymistrzów, pracuje głównie nad końcówkami.
Zawodnik B- pracuje głównie nad grą środkową i nad debiutami.
Jak myślisz, który zawodnik by wygrał? Oczywiście zawodnik B, gdyż nie dałby szans A na wykazanie się umiejętnościami w końcówce.
Acidity wyjaśnił, że chodzi o długofalowe efekty.
Cytat:
Jeśli w końcówce mam przewagę, to w długich partiach realizuję ją bez problemu bo potrafię sobie wyliczyć drogę do zwycięstwa, natomiast jeśli mam straty, to choćbym nie wiem jakim mistrzem był, to i tak przegram.
Nawet Carlsen niedawno wtopił z Aronianem, bo nie pamiętał końcówki z książki dla początkujących. I czasem spora przewaga nie wystarczy, żeby wygrać. Znając końcówki, wiesz o tym i potrafisz to wykorzystać. I nawet nie wykorzystując tej wiedzy w praktyce, rozumiesz mechanizmy, które trudno poznać w inny sposób (ja tylko powtarzam ).
Przy okazji — wylicz sobie mata czarnych tu:
Parę innych pozycji (z Seirawana), niekoniecznie najbardziej podstawowych, ale chciałbym przedstawić pewną myśl. Najpierw elementarna Vancury:
(posunięcie białych, remis)
Teraz pozycja, nad którą wcześniej męczył się sam Tarrasch, i to w domu, myśląc ostatecznie, że to wygrana białych:
(posunięcie białych, remis)
Gdyby znał metodę odkrytą przez Vancurę, zamiast liczyć warianty, myślałby tylko, jak doprowadzić do znanej pozycji — to tylko cztery posunięcia.
Cytat:
I jeszcze jedno- co mnie obchodzi zdanie arcymistrzów? Oni mają po prostu genialne umysły i nawet bez żadnych książek graliby o wiele wiele lepiej niż przeciętni, ciężko pracujący nad szachami ludzie, przykładem mogą być dawni szachiści tacy jak Morphy. Kiedyś nie było podreczników, ogromnych baz partii, a mimo to byli wspaniali szachiści.
Jeszcze zrozumiałbym przykład Philidora, ale XIX wiek? Rozumiem, że cały czas mówimy o końcówkach. Zresztą jeśli nie miał książek, a miał dobrego nauczyciela, na jedno wychodzi.
Cytat:
A dlaczego oni grali tak dobrze? Bo mieli do tego talent. Masz talent, będziesz dobry nawet przy słabm treningu, nie masz talentu- będziesz słaby choćbyś nie wiem ile trenował.
Nie znam się, ale co chwila czytam, jak jakiś geniusz twierdzi, że jest na odwrót.
Cytat:
Wiadomo, że w dzisiejszych czasach żeby być zawodnikiem z górnej półki, to trzeba mieć i talent i sporo pracować, ale ślepe wierzenie w słowa arcymistrzów, że należy dokładnie tak i tak trenować jest bez sensu.
Plus pewnie 99% zwykłych trenerów. Ale nie znam się.
Cytat:
Ja nie uważam, że mój temat może sprowadzić jakiegoś szachistę na złą drogę i Ty też się o to nie bój, przecież każdy człowiek umiejący czytać zobaczy, że to są tylko moje teorie, a inni się z nimi nie zgadzają, także mało który początkujący mnie posłucha.
Jak pisał acidity, niektórzy się tym sugerują.
Cytat:
Bigran i po co rozpoczynasz niepotrzebne kłótnie? To nie jest temat na awantury, a na dyskusję.
Najdziwniejsze jest to, że żaden z kolejnych wpisów obu panów nie dawał powodu do tego, który po nim nastąpił, dużo ostrzejszego. Panowie, mniej szachów, więcej kontaktów międzyludzkich
Zejdż ze mnie f_r_a_j_e_r_z_e . Zaczynasz mnie wkurzać. Sam napisz śmieciu coś konstruktywnego a potem innych krytykuj.
No to Dzambus napisał teraz coś konstruktywnego wykorzystując do tego całą swoją "klasę" i wszystkie przegrzane zwoje.
Za to ty mnie nie zaczynasz wkurzać, a coraz bardziej rozbawiasz.
Może zbastuj troszkę, bo już ci zaczyna brakować zwojów do przegrzewania
Ja może i bywam złośliwy, ale nigdy c_h_a_m_s_k_i, jak ty. Skoro sam zacząłeś się mnie czepiać, to widocznie jest ci to potrzebne do szczęścia i powinieneś być zadowolony, a nie wkurzony!
@lk85
Zaczynając karierę szachową, gracz uczy się prostych końcówek, czyli czegoś co jest w stanie ogarnąć, zrozumieć a w związku z tym czerpać z tego radość. Zwykłą satysfakcję z tego, że coś zrozumiał i że to działa w praktyce!
Jak chcesz przekazać początkującemu o co chodzi w zawiłościach gry środkowej? O ile proste uderzenia taktyczne (których zresztą również trzeba się uczyć na początku"kariery") wpadają świetnie w oko, to jak chcesz nie nudząc stawiających pierwsze kroki w szachach wytłumaczyć strategiczną istotę gry pozycyjnej?
Wtopiwszy po jakiejś tam mozolnej, dłuższej analizie taką prostotę, którą pokazał tpp, mógłby taki początkujący zawodnik pierdyknąć szachami ze stwierdzeniem "to za trudne, nie mam do tego talentu, jestem za słaby". Nie ma już chyba łatwiejszej końcówki - tu nie trzeba niczego liczyć, a wystarczy znajomość bardzo prostych do przyswojenia rzeczy, jak opozycja, czy pola kluczowe.
lk85 napisał:
nie masz talentu- będziesz słaby choćbyś nie wiem ile trenował
Z tym się zdecydowanie nie zgadzam. Szachy to nie jest wyłącznie gra dla utalentowanych ludzi. Zresztą sprecyzuj pojęcie "słaby". 2350 ELO to słaby, czy już nie? A wcale nie trzeba talentu by osiągnąć taki poziom.
lk85 napisał:
Jeśli w końcówce mam przewagę, to w długich partiach realizuję ją bez problemu bo potrafię sobie wyliczyć drogę do zwycięstwa, natomiast jeśli mam straty, to choćbym nie wiem jakim mistrzem był, to i tak przegram.
Właśnie czasem chodzi o to by wiedzieć jak uratować remis. Widzieliśmy, że nawet "utalentowani" arcymistrzowie popełniają błędy przy rozgrywaniu elementarnych końcówek.
Ostatnio zmieniony przez bigran dnia Nie Maj 13, 2007 2:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Porównajmy 2 zawodników:
Zawodnik A- słucha rad arcymistrzów, pracuje głównie nad końcówkami.
Zawodnik B- pracuje głównie nad grą środkową i nad debiutami.
Jak myślisz, który zawodnik by wygrał? Oczywiście zawodnik B, gdyż nie dałby szans A na wykazanie się umiejętnościami w końcówce.
.
To jest właśnie Twój problem - zupełnie nie rozumiesz tematu.
Zastanów się , jak ten zawodnik B może głównie pracować nad grą środkową nie znając teorii gry końcowej?Jak zamierza przejść do dobrej końcówki?Jak zamierza budować taką przewagę strategiczną?Jaką wiedzą się posluży w relacji gra środkowa-końcówka?Ma wykluczyć ze swej gry jeden z najważniejszych elementów strategii?Ma liczyć na farta i wygrane przez nokaut?Co w Twoim pojęciu jest pracą nad grą środkową?Chyba tylko trening niewielkiej części taktyki - jakieś kombinacje z osiąganiem przewagi materialnej albo matem w paru posunięciach.Całej reszty możliwości taktycznych nie wykorzystasz bo nie będziesz w stanie zrozumieć ich sensu strategicznego.Wiesz jaki będzie największy sukces Twojego wzoru - zawodnika B?Wygra 20 dolarów u władka ale przy prawdziwej szachownicy , prawidłowo rozwijający się szachista pokaże mu w całej okazałości czarną dziurę , jakiej się taki antykońcówkowiec dorobił stosując Twe nowatorskie metody treningu.
lk85 napisał:
I jeszcze jedno- co mnie obchodzi zdanie arcymistrzów? Oni mają po prostu genialne umysły i nawet bez żadnych książek graliby o wiele wiele lepiej niż przeciętni, ciężko pracujący nad szachami ludzie, przykładem mogą być dawni szachiści tacy jak Morphy. Kiedyś nie było podreczników, ogromnych baz partii, a mimo to byli wspaniali szachiści. A dlaczego oni grali tak dobrze? Bo mieli do tego talent. Masz talent, będziesz dobry nawet przy słabm treningu, nie masz talentu- będziesz słaby choćbyś nie wiem ile trenował. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach żeby być zawodnikiem z górnej półki, to trzeba mieć i talent i sporo pracować, ale ślepe wierzenie w słowa arcymistrzów, że należy dokładnie tak i tak trenować jest bez sensu.
lk85 napisał:
Trzeba również pamiętać o tym, że arcymistrzowie to są geniusze, mają lepsze umysły niż zwykli ludzie i to, że oni za pomocą swojego treningu osiągnęli takie wyniki wcale nie znaczy, że wszyscy je osiągną. Jest mnóstwo osób, które naprawdę ciężko pracują nad szachami, a nie potrafią przekroczyć rankingu 2100-2200, bo żeby ją przekroczyć to potrzeba ponadprzeciętnego umysłu i taka jest prawda.
Odpowiedź na kolejne teorie , które chyba tylko w gruczołach ślinowych Ci się rodzą , znajdziesz na tym forum , we fragmencie wywiadu ze znanym arcymistrzem:
Cytat:
- Jesteś wśród kilku dzisiejszych graczy, którzy są nazywani geniuszami. Czy są właściwie „genialni” gracze w nowoczesnych szachach?
Geniusz jest określeniem, które nie powinno być lekko używane, gdyż oznacza kogoś wyjątkowego w jego dziedzinie. Zdecydowanie istnieją ludzie, którzy mają naturalne zdolności w zawodzie, który wybierają, jednak, jak wspomniano wiele razy, na sukces składa się 90% pracy i 10% talentu. I nie, nie uważam siebie za geniusza, wszystkie moje wyniki są rezultatem wielu lat pracy z moim ojcem.
_________________ NASZ DZIENNIK
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Nie Lut 24, 2008 11:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: Apr 11, 2007 Posty: 10 Skąd: Kamienna Góra
Wysłany: Wto Maj 22, 2007 9:25 pm Temat postu:
Pokazujecie tu rożne końcówki, no i fajnie. Ale do tematu. Moim zdaniem nauka grania końcówek jest przydatna, choćby tych elementarzowych. Sądzę, że warto znać prawa rządzące końcowkami. Samwiem jak to jest, gdy się nie umie grać końcowek( w moim przypadku szczególnie pionowcyh). Partia układa się dobrze, aż to nagle końcówekcza(remisowa), no ale brak jakiego kolwiek obeznania z końcowkami i co? zamiast 1/2 pkt jest 0pkt. Owszem liczyć należy, ale znajamość końcowek, to wg mnie podstawa( oczywiście na samym początku strategia i taktyka). Pozdrawiam. Coraz lepiej mi te końcoweczki wychodzą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach