Nazwiska piszemy z dużej litery! Jeśli nie zachowałeś własnych, to więcej zapisów nie znajdziesz - organizatorzy wklepywali pierwsze 15 desek. Do partii chętnie się odniosę, ale później. Poniżej zaś za parę chwil moja relacja z turnieju, część 1. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Cele na turniej były dość wyraźnie określone. Na poprzednich dwóch turniejach nie potrafiłem pokonać bariery 5.5 punktu. O ile jeszcze dwa lata temu był to uważam dobry wynik, to już rok temu powinno to było być więcej. Nie chcę tu zwalać na partię z ostatniej rundy, teraz na zimno stwierdzam, że mój poziom jeszcze nie uprawniał mnie do tego, by móc na luzie przekroczyć tą barierę. Drugim celem było załapanie się do pierwszej dziesiątki turnieju, tj. zająć jedno z nagrodzonych miejsc. Jakie to nagrody to już każdy może przeczytać w komunikacie, na turniejach dla czystych amatorów (<2000) są one jednak ewenementem.
Oba cele udało się zrealizować. Zdobyłem w 9 partiach 6.5 punktu, co dzięki najwyższej punktacji pomocniczej pozwoliło zająć miejsce siódme - w najgorszym wypadku byłoby zaś to miejsce dziesiąte. Poniżej kilka statystyk.
Grałem z dziewięcioma przeciwnikami, z których ośmiu legitymowało się rankingiem elo. Przeciwnik bez elo posiadał I kategorię szachową, co dla celów rankingowych traktuje się jak 2000 punktów. Najniższy ranking przeciwnika to 1343, najwyższy natomiast 1961. Średni ranking elowców to 1728.5. Z tych liczb wynika, że gdybym walczył np. o I kategorię szachową, musiałbym wykręcić bardzo wysoki wynik, zapewne 8,5 punktu. Na szczęście I jest już w kieszeni, więc nie było takiego ciśnienia. Wniosek jest taki, że gra w podobnej grupie jest świetną okazją na zrobienie II lub niższych kategorii, natomiast wypełnienie norm na I wymaga nie tylko bardzo dobrego wyniku, ale też kojarzenia. Mi np. średni ranking bardzo zaniżył Pan z 1343 elo. A można przecież zawsze dostać jakiegoś kosiarza bez kategorii...
Jak to się przedstawia w świetle zysków/strat rankingowych? Słabo. Dzięki porażce z 1961 (K. Grabara) oraz remisie z 1663 (K. Blank) udało mi się zarobić na tym turnieju ok. 1.5 oczka. Ogólnie nie był to turniej dobry dla zarobków rankingowych, udawało się to raczej graczom niżej notowanym. Proszę zresztą spojrzeć na pierwszą 20 startową - ilość sążnistych minusów mówi wiele. Skoro już przy tym jesteśmy, to łatwo zauważyć, że turniej miał słabszą obsadę niż choćby zeszłoroczna. Stosunkowo niewiele graczy miało ranking powyżej 1900 punktów. Z drugiej strony, tylko dwóch z nich liczyło się w klasyfikacji końcowej, co jest kolejnym dowodem na to, że w grupach poniżej <2000, nawet spore rankingowe różnice nie gwarantują sukcesu.
Mój przytaczany już wynik to 6.5/9, co przekłada się na 72,2%. Cztery partie rozegrałem kolorem białym osiągając rezultat 2/4 - 50%. Słaby rezultat wskazujący, że nie istniało u mnie pojęcie przewagi białego koloru. Normalnie jednak wyniki białymi mam lepsze - W wypadku tego turnieju warto byłoby się przyjrzeć zastosowanym wariantom debiutowym. Wielokrotnie skarżyłem się na forum, że akurat na tą konkretną linię nie mam nic szczególnego i potem na desce to wychodziło. Czarnymi osiągnąłem lepszy rezultat, tj. 4.5/5. Nie przypisywałbym tego żadnym szczególnym czynnikom, tym kolorem grałem raczej ze słabszymi przeciwnikami, bez odpowiedniej wiedzy debiutowej. Z drugiej strony, dawno nie miałem turnieju, na którym nie przegrałbym partii czarnymi.
Miałem zamiar opisać każdą partię z kolei, jednak lepiej będzie, gdy uczynię to w oddzielnych postach. Wtedy będzie można je dokładniej omówić. Będę wrzucał swoją analizę i dyskutował z forumowiczami, serdecznie do tego zachęcam.
Jak oceniam turniej ze swojej perspektywy? Był udany. Nie tylko ze względu na wynik i nagrodę. Przede wszystkim, w porównaniu do dwóch poprzednich lat moje partie były bardziej spójne, mniej rwane. Zdarzyła mi się jedna podstawka (=porażka), natomiast w żadnej z innych partii nie stałem gorzej, choć często przeceniałem pozycje przeciwników. Przy tym grało mi się lekko, bez stresu i napięcia. Dawno nie miałem takiej radości z szachów, to było 9 magicznych dni na które wspomnienia długo mi zostaną. Jednak by nie rozpływać się do końca, łyżka dziegciu. Zdecydowanie za mało problemów stwarzam na desce oponentom. Nie muszą pracować tak ciężko na remis jak powinni, najlepszy przykład to ostatnia partia. Brak mi techniki szachowej na odpowiednio wysokim poziomie, umiejętności by z rzeczy małych wyciskać punkciki, by figury moich przeciwników grzęzły w błocie, a moje powolutku je zaduszały. Niby nie unikam taktyki i zawirowań, ale jednak otrzymuję pozycje mało dynamiczne. Ze świata domków należałoby powoli uciekać. Powoli też próbuję nowych otwarć, ale czynię to wyjątkowo opieszale.
Ogólnie coś się ruszyło. Zrobiłem I kategorię, powoli pukam do granicy 1900 punktów. Zajmowane miejsca też nie są z gatunku "środek tabeli". Teraz tylko trzeba więcej pracy i jak najwięcej partii turniejowych. Bez tych ostatnich żadnego progresu nie będzie, ile to by człowiek w zamian blitzów przez net nie wyklepał.
Runda 1 wkrótce, dalsze prawdopodobnie po moim powrocie z urlopu. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
...Ogólnie coś się ruszyło. Zrobiłem I kategorię, powoli pukam do granicy 1900 punktów. Zajmowane miejsca też nie są z gatunku "środek tabeli". Teraz tylko trzeba więcej pracy i jak najwięcej partii turniejowych. Bez tych ostatnich żadnego progresu nie będzie, ile to by człowiek w zamian blitzów przez net nie wyklepał.
Uwazam, ze dobry wynik zrobiles, bo byles juz na to gotowy. Jak na I kategorie, to potwierdzasz swoj poziom, chociaz bez rewelacji (tzn. mocnego przebicia poziomu 2000 po turnieju). Natomiast ELO jeszcze dlugo nie bedzie drastycznie rosnac... jesli nie wejdziesz do grupy A (gracze 2000+). Oczywiscie klepanie blitzow niewiele ma wspolnego z powazna gra na turniejach. Tak wiec wypada zyczyc dalszych sukcesow opartych na efektywnej pracy!
PS. Napisz czy w Twoim przypadku partie z powolniaka daja jakies przelozenie na turniej w realu - moze to byc kolejny dowod dla osob, ktore chcialyby zagrac w nastepnej edycji _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Natomiast ELO jeszcze dlugo nie bedzie drastycznie rosnac... jesli nie wejdziesz do grupy A (gracze 2000+)
Ten memoriał to nie jest miejsce na zarabianie punktów. W tym celu partycypuję w innych turniejach (a właściwie ich serii).
Cytat:
Napisz czy w Twoim przypadku partie z powolniaka daja jakies przelozenie na turniej w realu - moze to byc kolejny dowod dla osob, ktore chcialyby zagrac w nastepnej edycji
To będzie kiepski dowód, bo partie w powolniaku wzbogacają mnie tylko w przygotowaniu debiutowym poprzez opracowywanie wariantów na oponentów. Na gruncie czysto szachowym za dużo partii kończy się karkołomnymi podstawkami, by móc z nich coś wynieść. Turniej Forumowiczów to czysta zabawa, poprawa umiejętności jest tu śladowa. Ale piszę ze swojego punktu widzenia, łatwo wskazać przykłady graczy, którzy m.in. dzięki turniejowi zrobili duże postępy. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dzieki za odpowiedz. Tak podejrzewalem, ze Powolniak dla zawodnikow z sila I kategorii nie jest juz tak pomocny jak dla tych co maja V, IV czy III. Oczywiscie nie mialem na mysli tego, ze taki memorial to "kopalnia ELO", lecz raczej to, ze dopiero uczestniczenie w grupie w ktorej najslabszy zawodnik to 1900-2000... da mozliwosc zarobienia sensownego przyrostu ELO.
Po sobie bowiem doswiadczylem kilka razy, ze mozna zagrac swietny turniej... i miec przyrost rzedu kilku (!) punktow ELO _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Fakt, ale masz pomysł co konkretnie musisz poprawić? Mam pewne spojrzenie na Twoją sprawę, ale nie chce się tu mądrzyć no i jestem ciekaw Twojej perspektywy.
No cóż podobno najtrudniej oceniać samego siebie ale spróbuję:
Debiut
Repertuar dosyć wąski ale to co gram, gram raczej ze zrozumieniem i po debiucie w większości partii stałem co najmniej tak samo dobrze jak przeciwnik albo lepiej. Zdaję sobie sprawę, że w dobie dostępności partii w internecie prędzej czy później wąski repertuar będzie problemem i trzeba to zmienić ale to nie jest na pewno moja największa zmora.
Gra środkowa
Brak samodyscypliny podczas liczenia wariantów. Płytkie, chaotyczne, kilkukrotne liczenie wariantów. Przez to mam zawsze problemy z czasem. To jest chyba to co w pierwszej kolejności muszę poprawić.
Końcówki
Brak wiedzy teoretycznej jakoś nadrabiam "rozumieniem" pozycji. Duże problemy z realizacją przewagi (nawet figury) uświadomiły mi moje braki techniczne. Gdy ja mam stratę pionka to pozycja praktycznie dla mnie przegrana. Brak wiedzy o tym jak się bronić.
Zarówno w Milanówku jak i w Najdorfie dużo lepiej poszła mi pierwsza część turnieju niż druga. W Milanówku po 5 partiach miałem 4.5 punktu a w Najdorfie po 5 partiach 3.5 punktu. Druga część to porażka. Być może jest to związane z jakimiś brakami kondycyjnymi - 5 lub 6 godzin snu dziennie to jednak za mało a niestety w moim przypadku przy grze i pracy i małych dzieciach w domu inaczej się nie da.
Plusy:
- 3,5p/5 i uzyskany ranking 1886 (w pierwszych pięciu rundach)
- po raz pierwszy udało mi się wygrać z przeciwnikiem mającym ELO
- po raz pierwszy udało mi się wygrać z przeciwnikiem mającym tytuł FIDE w tym przypadku WFM
- ranking do fide 1738 (z 9 partii) (biorąc pod uwagę moją pierwszą częściówkę z przed półtora roku (1418 z 4 partii) to jest aż 300 punktów różnicy) - pewnie wyjdzie mi ranking coś koło 1630
- przestałem bać się jedynek, mimo że nie udało mi się z żadną jedynką wygrać widzę, że też popełniają błędy i że są do ogrania
Minusy
- trzy porażki pod rząd w drugiej części turnieju
- nie udało mi się cały czas wygrać z przeciwnikiem mającym I
- cały czas popełniam proste błędy (jest ich dużo mniej ale się zdarzają)
Partie były zamieszczane na bieżąco - na razie brak czasu aby szczegółowo je analizować. Bedę wdzięczny za wszelkie uwagi (szczególnie liczę na Marcinosa bo on widział moje partie bezpośrednio na turnieju), które pomogą wzmocnić moją siłę gry.
Przed Kołobrzegiem już raczej nie zdążę wiele zmienić ale może w drugiej części powolniaka pójdzie mi lepiej.
Gra środkowa
Brak samodyscypliny podczas liczenia wariantów. Płytkie, chaotyczne, kilkukrotne liczenie wariantów. Przez to mam zawsze problemy z czasem. To jest chyba to co w pierwszej kolejności muszę poprawić.
Końcówki
Brak wiedzy teoretycznej jakoś nadrabiam "rozumieniem" pozycji. Duże problemy z realizacją przewagi (nawet figury) uświadomiły mi moje braki techniczne. Gdy ja mam stratę pionka to pozycja praktycznie dla mnie przegrana. Brak wiedzy o tym jak się bronić.
Mysle, ze w duzym stopniu te w/w elementy wymagaja GRUNTOWNEJ poprawy. Inaczej nie bedziesz w stanie grac jak dobra II kategoria (wyzej juz nie wspominam).
Jesli przeliczasz kilka razy te same warianty to tracisz zarowno duzo energii jak i czasu - a pewnosci dalej nie masz
Niestety wydaje mi sie, ze KONIECZNA bedzie zmiana tego nawyku: jest kilka ksiazek na temat tego zagadnienia (chociazby Kotow i jego rady)
Natomiast odnosnie koncowek to chyba musisz poszerzyc wiedze z zakresu koncowek i zmienic podejscie do obrony! Obrona nie jest "zlem koniecznym", lecz takze pewna czescia gry - tak samo wazna jak atak (a moze nawet wazniejsza). W obronie musisz zaczac czuc sie KOMFORTOWO i nie bac sie tego, ze przez kilka (lub kilkanascie) ruchow musisz odpowiadac na zagrozenia ze strony przeciwnika. Jesli polubisz obrone i zaczniesz odpowiednio wczesnie rozpoznawac zagrozenia... to zobaczysz jak Twoja gra zacznie sie stabilizowac. Przynajmniej tak jest u mnie od pol roku, po tym jak zmienilem podejscie (postawe) do obrony . Jesli bedziesz potrzebowal pomocy w zakresie koncowek (przynajmniej tych podstawowych) to daj znac: o ile bede w stanie to postaram sie pomoc (inni pewnie tez z checia pomoga ci polepszyc Twoja gre i poziom).
Trzymam kciuki kolego Kaczmar za ciebie i Twoj postep szachowy
PS. Granie turnieju z "dziecmi, praca i obowiazkami na glowie" to NAJGORSZY sposob, aby grac dobre partie. Ja raz gralem tak, ze tez spalem po 4-6godzin, potem szkolenie, potem turniej, potem praca (az do 2-3 rano) i potem znowu o 6:20 pobudka i szkolenie i turniej...
Wynik? Ostatnie miejsce w grupie (2/9!) Dlatego radze naprawde powaznie sie zastanowic (wybrac) - czy zagrac w turnieju czy tez zapewnic sobie czas wolny i zagrac dobre jakosciowo partie _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
No cóż podobno najtrudniej oceniać samego siebie ale spróbuję:
Debiut
Repertuar dosyć wąski ale to co gram, gram raczej ze zrozumieniem i po debiucie w większości partii stałem co najmniej tak samo dobrze jak przeciwnik albo lepiej. Zdaję sobie sprawę, że w dobie dostępności partii w internecie prędzej czy później wąski repertuar będzie problemem i trzeba to zmienić ale to nie jest na pewno moja największa zmora.
To prawda i nieprawda zarazem. Twoim problemem w debiutach jest fakt, że wyprowadzasz swoje figury swoje figury w taki sposób, że po zakończeniu debiutu okazuje się, że nic one nie robią. To jest gra pojedynczymi posunięciami, która w momencie gdy przeciwnik wie co ma robić, prowadzi do Jego przewagi. Przykłady?:
1. Partia - Przeciwnik gra 6. Sh4, jakaś głupota. Ewidentnie chce łyknąć gońca za skoczka. To przy tej strukturze nie jest zła wymiana. Jednak tracisz tempo prowadząc gońca tam, gdzie On chce żeby trafił. Czemu nie np. Gf3? Jak tak bardzo chcę wpędzić tego gońca pod bicie, to za cenę osłabień - f3, h3, g4 itd. Nawet jeśli wymiana Tobie na rękę, niech on za nią płaci jakimś osłabieniem. I dalej - oddałeś już tego gońca, po czym w ruchu 11 otwierasz pozycję ruchem dxc4 - a to On ma 2 gońce i tylko jemu na tym zależy. Tym bardziej, ze potem roszujesz 0-0-0 - grałbyś dxc4, otwierając linię c, gdybyś wcześniej planował długą roszadę?
2. 2 partia - 8 ruch - tego gońca nie wolno ci ot tak wymienić. Jak bałeś się odejść na d3, to przecież jest jeszcze Gd3. Ten goniec jest Tobie użyteczny, choć faktycznie potrzebna jest tu wiedza, o której pisałeś, że jeszcze jej nie masz. Manewr skoczkiem na g3 jest podobnie niezrozumiały i po debiucie już stoisz bardzo średnio.
3. 3 Partia - Twoim obowiązkiem jest zagrać uwalniające e5 lub c5, natomiast mimo takiej szansy nie czynisz tego. Przeciwnik nie wiedział jak to wykorzystać, więc uszło bezboleśnie. Przy pionkach d4-d5 takie uderzenie w centrum to elementarz - tylko to należy pamiętać i do tego dążyć! Nie masz czasu czarnymi na ruchy typu h6, a6 jeśli nie idze za tym coś konkretnego.
4. Tu debiut naprawdę ok, choć za łatwo wymieniłeś monstrum z d6 - raczej było grać na jego umocnienie, np. Hd2, Wd1 itp i partia skończyła by się szybciej.
5. Nie znam struktur z tej partii, ale wydaje mi się trochę sztuczna i białe powinny być tu w ataku szybsze. Z drugiej strony to już druga partia, gdzie grasz bardzo bojowo.
6. Tu przeciwnik był bezlitosny i obnażył błędy bardzo szybko. Repertuaru jako takiego się nie czepiam, jednak 1.e4 e5 - do restrukturyzacji.
7. Debiut ok, choć stanąłeś po nim dość pasywnie. Jednak znów wolno, po co to h6? Jak przeciwnik chciałby wymienić, to by klepnął bez zachęty a tak po odejściu gońca wiele nie zyskujesz. Poza tym ustawiasz figury zawsze podobnie, ale to raczej przywiązanie do znanych ścieżek niż konkretny plan. Może warto byłoby pogłębić swoją wiedzę, bo jak sam widzisz - w partiach po 1.d4 przeciwnicy nie mieli umiejętności, by ukarać Twoje braki, ale gwarantuję, że już nie długo będziesz takich spotykać wkrótce. tu np. przeciwnik roztrwonił plusa debiutowego bardzo szybko.
8. Napisałeś, że po debiucie stoisz lepiej, ale to nieprawda. Już to d5 jest przedwczesne, a potem płacisz za to frycowe. Czasami pozytywne przeświadczenie pomaga, ale tutaj rzeczywistość była trochę inna. Naturalnie ten przeciwnik akurat pomagał jak mógł np. wymieniając dobrą kobyłę za kalekę z d3, ale mimo to wystarczyło - tzn. w tym momencie na pewno nie stałeś lepiej. To akurat najgorzej rozegrany debiut na Najdorfie.
9. Tutaj przeciwnik gra ekstrawagancko, ale ty naśladujesz jego ruchy miast natychmiast wbić mu siekierę między oczy. Takie g3, b3 to albo jak Kasparow w Sewilli, albo niebieski na kurniku. Jak widzisz, że przeciwnik drepcze w miejscu, to natychmiast kontratakuj, a nie tańczysz w tym samym rytmie. Dwa dynamiczne ruchy i ty byś doprowadził go do rozsypki, a nie on sam siebie.
Gry środkowej nie będę na razie omawiał, poczekam na Twoje analizy a i miejsca zajęłoby to masę. Napiszę jednak, ze wielkim plusem w Twojej grze jest większy spokój i mniej podstawek. Kiedyś była jakaś w każdej partii, teraz zaś tylko gdy wpadałeś w tarapaty. A widzisz, że gdy nie oddajesz za darmo, to z jedynkami walczysz bez kompleksów. No i brak tego napięcia - kiedyś jak patrzyłem na Twoją szachownicę, to był tam kłębek nerwów, który wypuszczał duże przewagi. Teraz nawet jak idzie ciężko, to dowozisz to do końca!
Końcówka - post niżej. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
To co odróżnia mistrzów od klepaczy i młodziaków z przerośniętą pamięcią - końcówka. Osobiste spojrzenie na grę Kaczmara w tej fazie gry:
1. Tu właściwie końcówki nie było, ale realizacja figury ma wyglądać inaczej, szczególnie przy takiej liczbie bierek na desce. To ty masz tu atakować, tym bardziej że przeciwnik w desperacji sam rozwalił sobie roszady. A tu ucieczka hetmanem na inne skrzydło, defensywne ruchy typu - nie pozwolę mu na to... Masz figurę i masz ją wykorzystać. On nie miał żadnego ataku, a kontynuował grę, bo tylko reagowałeś na jego posunięcia. Gdybyś sam przeszedł do ataku, nie przetrwałby 10 posunięć. A za ruchy typu 35. ... b6 to tylko lanie. Aktywnie trzeba grać, ale na jego połowie.
2. Tutaj pasywna gra doprowadziła do bardzo trudnej końcówki, która musi być przegrana. Jednak można było zamącić, a w wieżówce aktywność może uratować beznadziejne pozycje. I tak zamiast 34 a4, należało oddać kolejnego pionka i manewrem Wd1-d7(d8+) zaatakować przeciwnika od tyłu. Teraz musiałby na wygraną pracować, a Tobie byłoby lżej. A tak zostałeś z pasywem bez materiału. Teraz patrzę na tą pozycję i widzę, że po takim manewrze naprawdę musiałby być dokładny, mimo dwóch pionków przewagi. Gdybyś jednego odegrał, to dałoby radę to utrzymać. ale powtarzam - w wieżówkach przez pasywną grę przegrasz nawet z materiałem do przodu, nie mówiąc o jego deficycie.
3. Uzyskałeś pozycję typu -/+, ale nie miałeś planu i niezasłużenie przeciwnik się uwolnił. Jak można było samemu odejść z c3 skoczkiem? Jeśli bałeś się Sa4, to przecież po wymianie masz groźnego wolniaka. Prawdopodobnie w tej pozycji ściągnięcie króla do centrum by w zupełności wystarczyło. Naprawdę - on gra bez wieży, mógłby tam stać zwykły pionek i nie byłoby większej różnicy. Masz tyle możliwości, nawet poświęcenie pionka a wchodzi w grę, byle promować pionka b. Potem grałeś znów bardzo pasywnie, gdy to On powinien latać figurkami po bandach. Mimo to, po jego 44. c6 należało grać nie Wxc6, pozwalając na łatwą aktywizację jego wieży (znowu ten temat), ale 44 ... c3 i nadal musi się starać, by nie przegrać. A po 49. Wb3 powinieneś pędzić królem na g3! Pewnie nadal można to obronić, ale niech przeciwnik o to walczy. Ba, nawet po 56 ... f6 można było go nadal męczyć. Naprawdę, to nie jest mistrz. Może popełnić błąd w końcówce, tym bardziej, ze popełnił wcześniej nie jeden.
4. Tu przeciwnik nie powinien był wyjść z debiutu, tymczasem dostał aktywa. Sam się go pozbył, poświęcając figurę raczej niepoprawnie. Tutaj jednak zmusiłeś go do pasywności marszem piona i co? I nagle to on nie ma kontrgry, to on musi się męczyć itp. Nagle zrobiło się łatwo i sam fakt musi ci podpowiedzieć, że to Ty musisz zawsze dążyć do aktywa. Wtedy upartą obroną uratujesz masę punktów.
5. Końcówka z hetmanami i lekkimi jest ciekawa i do głębszej analizy. Wymiana hetmanów to ewidentny błąd białych - tu goniec jest silniejszy mimo gorszej struktury. Pionkówkę oglądałem niemalże na żywo i ... łapałem się za głowę. To, że do niej przeszedłeś to chyba dobra decyzja ale musiałaby być podparta obliczeniami. Ale to co działo się w niej... 37 ... a5 - świetne i jedyne - oddalony wolny pion powinien dać zwycięstwo, tym bardziej że masz dwa wolniaki. Ale 38 ... Kd6 powinno przegrać partię. Przecież to wyścig - macie promować swoje pionki jak najszybciej, kto zrobi to pierwszy prawdopodobnie wygra partię nie ważne po jakich bólach. Więc zamiast ganiać Jej pionki, masz promować własne! 38 ... a4! Być może jednak można wyciągnąć remis bo chyba biały pierwszy dojdzie, ale po 38 ... Kd6 przegrywasz na 100%. Dlaczego? Bo będzie przełom na h5. Pewnie tego nie wziąłeś pod uwagę, zakładając, że zagra hxg5. Cóż, zagrała i przegrała. Do Kołobrzegu zabierz końcówki Zerka cz. I, po ich lekturze będziesz miał takie tematy obcykane.
6. Brak końcówki
7. Bardzo pasywnie rozegrane i przede wszystkim nieodpowiedzialnie pionkami. Zafundowałeś sobie sam tyle dziur, że aż boli. Potem jeszcze podstawka pionka. Temat aktywności był wałkowany, ale ta partia ilustruje to najlepiej. Aktywnie grałeś tylko pionkami, a należy to czynić figurami. Pioneczka nie ruszamy póki nie gotowi jesteśmy poręczyć za niego głową. Patrz jak zgrabnie jego Król zapuścił żurawia na wcześniej nietknięte pola... (U18)
8. Ponownie bez końcówki
9. Tym razem przeciwnik bez figury nie miał nawet jak postawić oporu, w dodatku sam się osłabiał ruchami pionów. Czysta robota.
Podsumowując - aktywność, aktywność, aktywność... A za ustawianie figurek na bandzie lub wypuszczanie z niej bierek przeciwnika - uwaga do dziennika. Zapamiętaj to jedno słowo i gwarantuję, że w Kołobrzegu uratujesz lub zyskasz conajmniej pół punktu. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Nie Sie 01, 2010 5:30 pm Temat postu:
I Partia
Zalewski - Kaczmarczyk
D15 obrona słowiańska 1.d4 d5 2.Sf3 Sf6 3.c4 c6 4.Sc3
Uważam, że warto zatrzymać się nad tą pozycją. To wyjściową pozycja wielu wariantów obrony słowiańskiej. Dopiero czwarte posunięcie, a czarne już mają wiele możliwości. Sporządziłem raport debiutu w mojej bazie i ustaliłem takie fakty:
1. W bazie mam 51 000 partii, w których powstała ta pozycja. Wynik - 58% dla białych.
2. Czarne najczęściej odpowiadały tak:
a. 4…. e6 - 21 500, ranking czarnych - 2314 , wynik - 42% dla czarnych
b. 4...dxc4 - 17 400, ranking czarnych - 2334 , wynik - 43% dla czarnych
c. 4...a6 - 7 200 , ranking czarnych - 2379 , wynik - 43% dla czarnych
d. 4… g6 - 2000, ranking czarnych - 2197 , wynik - 34% dla czarnych
e. 4….Gf5 - 1700 , ranking czarnych - 2002, wynik - 33% dla czarnych
Oczywiście czarne próbowały jeszcze kilkanaście innych posunięć, ale z uwagi ilość partii, można chyba je pominąć.
Dlaczego czarne nie zagrały 4...e4 lub 4...a6 ( wariant Czebanienki) nie wiem, ale zakładam, że warianty Botwinnika, moskiewski i Czebanienko nie wchodzą w rachubę, bo czarne mają inną koncepcje, 4...g6 - zwyczajnie mi się nie podoba i odrzucenie, tego posunięcia pochwalam. Pozostały dwa - 4….dxc4 i 4...Gf5. Patrząc na powyższe zestawienie wszystko przemawia za 4..dxc4, i ranking wyższy o 330 pkt i wynik lepszy o 30%, to niby niewiele, ale ja uważam, że wybór jest jeden 4...dxc5!?
Zajrzyjmy do książki - Kondratiew, Moskwa, 1985 - minęło 25 lat ale ocena chyba nie uległa zmianie - " Inne rzadko spotykane posunięcie - 4...Gf5, na co dobre jest zarówno 5.cxd5 sxd5 6.Hb3, jak i 5.Hb3 Hb6 6.c5, w obydwóch przypadkach z widoczną przewagą białych.
Pisząc tak nie chcę twierdzić, że 4...Gf5 to przegrywający błąd, ale grając czarnymi obronę słowiańską nie mogę mieć problemy już w czwartym posunięciu.
Liczyłbym raczej na to, że białe nie będą wiedziały co grać.
W tej partii posunięcie 4...Gf5 całkowicie się sprawdziły bo białe od piątego posunięcia grały freestyle, ale przecież nie można z tego przypadku wyciągać zbyt daleko idących wniosków i grać tak dalej.
Ponieważ Kaczmar wyraźnie chce rozwiązać problem gońca to powinien grać 4...dxc4 i na 5.a4 Gf5!? - to wyjściowa pozycja głównego wariantu obrony słowiańskiej, ale to temat rzeka, więc wymaga nie będę o tym pisał, tym bardziej, że ja zagrałbym na pewno 4….e6!?
O innych problemach debiutowych w tej partii pisał Marcinos 9 6.Sh4), więc ograniczę się do stwierdzenia, że problem gońca f5 można rozwiązać na kilka sposobów, w praktyce robiono to dwa razy -jeden raz Kaczmar w tym roku, a drugi raz tu:
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Pon Sie 02, 2010 6:02 pm Temat postu:
O posunięcie 4...Gf5 chyba już nie warto rozmawiać, ale o obronie słowiańskiej jak najbardziej. Jak więc wygląda obrona słowiańska dzisiaj? Poniżej grana w tym roku partia, w meczu o mistrzostwo świata.
Komentarze do partii są autorstwa Siergieja Szipowa z transmisji on-line na crestbook.com oraz G.Lewenfischa - III międzynarodowy turniej szachowy, Moskwa 1936 i M. Botwinnika - Rewanżowy mecz Euwe-Alechin 1937
Topałow - Anand, Sofia, 2010, 3 partia, 1/2
D17 obrona słowiańska 1.d4 d5 2.c4 c6
Obrona słowiańska - szansowny i bardzo popularny debiut . Umacniając piona d5, czarne będą walczyły o centrum na równych warunkach.
3.Sf3 Sf6 4.Sc3 dxc4
W czasach Euwego i Alechina ten debiut nazywano obroną czeską. Czarne zdobyły piona ale długo go nie utrzymają.
5.a4
Zagranie b7-b5 utrudnione.
5….Gf5
Kiedy białe będą zajęte odgrywaniem piona, czarne wprowadzają do gry białopolowego gońca.
Poprawność tej obrony zależy od tego, czy uda się w przyszłości, gońcowi wziąć udział w grze, czy też zostanie on odepchnięty przy pomocy f3 i e4.
Obrona Bogolubowa - 5...e6 , zamyka gońca i jest nielogiczna i przez to niewystarczająca Lewenfisch, 1937
6.Se5
Pion c4 skazany jest na zagłade.
6...e6
Czarne wykorzystują czas na rozwój skrzydła królewskiego.
Czwarty i piąty mistrz świata wybierali 6...Sbd7 , przygotowując poderwanie centrum poprzez e7-e5. Idea ta popularna jest także dzisiaj.
7.f3
Najbardziej agresywna kontynuacja. Wykorzystując położenie gońca na f5, białe przygotowują zajęcie centrum pionami z tempem.
7….c5
Silne kontruderzenie, prowadzące do dużych komplikacji. Tak grał Bogolubow w 1929 roku w meczu z Alechinem.
Znana ofiara figury 7….Gb4 ?! 8. e4 Gxe4 9.fxe4 Sxe4 10.Gd2 Hxd4 11.Sxe4 Hxe4 + 12.He2 Gxd2+ 13.Kxd2 prowadzi do wariantów zbadanych do końca i szanse białych są w tej pozycji lepsze- Szipow, 2010
Na 7.f3 czarne odpowiadają 7...Gb4 ! I po 8.e4 Gxe4 9.fxe4 Sxe4 i za figurę czarne mają bardzo silny atak - Botwinnik, 1937
8.e4
Śladami Kramnika, Anand wykonuje to same skromne posunięcie, które zagrał w 2006 roku, Kramnik przeciwko.. Topałowowi, 6 partia meczu, Elista.
Bardziej interesujące, przynajmniej dla kibiców byłoby 8...cxd4, ale Anand ma inne zadanie - nie przegrać.
9.Ge3 cxd4 10.Hxd4
Jak pokazała partia Pelletier - Smysłow ( Smysłow przez dziesiątki lat grał ten wariant czarnymi)
Po 10.Gxd4 Sc6! 11.Sxc6 bxc6 12.Gxc4 Ha5 z aktywną grą na czarnych polach. ( Zurich 1998)
10...Hxd4
Ważna wymiana. Anand dążył do wymiany hetmanów, aby trochę uspokoić grę i okiełznać fantazję przeciwnika.
11.Gxd4 Sfd7
Znowu idea Smysłowa, który zagrał tak w 1999 roku z P. Cramling. Czarne wymieniają najaktywniejszą figurę białych i unikają, przy tym osłabienia struktury pionów.
12.Sxd7 Sxd7 13.Gc4
Chwilowo niegroźne było 13.Sb5 Gb4 14.Kf2 0-0!
13….a6
Kontrolując punkt b5, czarne uwalniają się od groźby zajęcia tego pola, przez białe.
14.Wc1
I mamy pierwszą niewielką niespodziankę. Jest pewnego rodzaju chytrość, w kolejności wykonywania posunięć. Białe próbyją wycisnąć trochę soku z małej, suchej cytryny.
W pamiętnej partii Kramnik - Topałow, 6p meczu, Elista, 2006 po - 14.Ke2 Wg8 15.Whd1 Wc8 16.b3 Gc5 17.a5 Ke7 18.Sa4 Gb4 19.Sb6 Sxb6 20.Gxb6 f6 i czarne stopniowo wyrównały.
Rok później Aronian w partii z Kramnikiem wypróbował natychmiastowe 14.h4 i też nic nie uzyskał.
14….Wg8
Problemu piona g7 inaczej nie można rozwiązać. Formalnie posunięcie to jest nowinką, ale sama idea jest oczywiście dobrze znana.
Zdecydowanie słabsze jest 14...Wc8 15.Se2, które było grane w partii Gyimesi - Bindrich, Niemcy, 2008, po 15….Wg8 16.h4 h6 17.Kf2 Wc6?! Czarne otzymały cios strasznej siły 18.b4! Kd8 19.h5 Gh7 20.b5 axb5 21.Gxb5 Wxc1 22.Wxc1 g5 23.Gxd7 Kxd7 24 Ge5 itd..
15.h4
Tak więc białe otwierają drugi front a właściwie to tylko go zaznaczają. Wieża potrzebna jest także na h1. Do dcentrum ona pójdzie dopiero wtedy, gdy wypełni swoje zadania na skrzydle królewskim.
<15...h6
Miejsce ucieczki dla gońca przygotowane.
16.Ke2
Tak czy inaczej należy zabrać króla z pierwszej linii aby umożliwić współpracę wież. Ale gdzie odejść na e2 czy f2 - delikatmna sprawa i lepiej takie problemy rozwiązywać w czasie domowej analizy. Od razu widać, że król zabiera jedno pole dla skoczka.
16….Gd6
Niestety, białe wygrywając jedno, przegrywają drugie. Brak wieży na d1 pozwala czarnym komfortowo rozwinąc gońca. Wyobraźmy sobie jeszcze kilka posunięć: Ke8-e7,f7-f6 i Wg8-d8 i już można spokojnie zgadzać się na remis. Ale to chyba nie wchodzi w plany Topałowa. Wyobraźnia jego jest znacznie większa od mojej, tak więc zacznie pokazywać kontrszanse białych.
17.h5
Wypełniając swoje zobowiązanie wobec wieży.
17….Gh7
Niech czarne jeszcze pomęczą się wyciągając gońca z podziemia.
18.a5
Oto ulubiona idea Topałowa - zablokować skrzydło hetmańskie, ustawi c skoczka na b6, poprzez a4 i potem próbować wtargnąć wieżami na tyły czarnych.. Należy tylko zrozumieć co Topałow zaplanował na silne - 18...Gb4!?. I teraz Anand zamyślił się. Wybór jasny: atakować piona a5, czy też ignorować go i zakończyć rozwój , centralizując wieże.
18...Ke7
A więc wybrany plan nr 2.
Dalej nie będę partii analizował, bo moim zamiarem było pokazanie jak dzisiaj grany jest wariant holenderski obrony słowiańskiej. Widać, że przy poprawnej grze czarne mogą utrzymać równowagę, więc i białe nie mogą szarżować, bo mogą otrzymać gorszą pozycję.
Obrona słowiańska rozwijała się burzliwie w latach 20 i 30 ubiegłego wieku i właśnie w komentarzach z tamtego okresu można najlepiej poznać ten debiut.
Poniżej partia Topałow - Anand do samodzielnej analizy:
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Wto Sie 03, 2010 3:14 pm Temat postu:
Miałem już nic o 4...Gf5 w obronie słowiańskiej nie pisać, ale chciałem jeszcze sprawdzić jakie wyniki były w tym wariancie, w tym roku.
Partii znalazłem 16, wynik 78% dla białych, ale wśród nich jedna ciekawostka:
Kiedy poprzednio pisałem o posunięciu 4....Gf5, miałem zamiar napisać, że białe nie powinny grać 5.a4 z uwagi na to, że czarne bezkarnie przechodzą do głównego wariantu po 5...dxc4.
Ale tak właśnie zagrał D. Świercz. Dlaczego? Nie wiem, może obawiał się jakiegoś wzmocnienia czarnych, a może wolał wrócić na lepiej znane ścieżki.
W pozostałych partiach czarnym było bardzo daleko, do klasy Macieji, więc o remis nie było tak łatwo.
Czarne nie mogły poradzić sobie w wariancie 5.cxd5 cxd5 6.Hb3
grały 4 razy 6...b6, raz 6...Sc6 i raz 6...Hd7. Wynik niezmiennie taki sam 1-0.
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Wto Sie 03, 2010 4:39 pm Temat postu:
Jeszcze o wariancie 4...Gf5
Przeglądając partie z wariantem 4….Gf5 oraz czytając książki, zwróciłem uwagę na pewien , moim zdaniem, ciekawy problem. W obronie słowiańskiej białe często grają Hb3, na co czarne także często grają Hb6, i po wymianie na b6 czarne otrzymują zdublowane piony, często izolowane.
1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sf3 Sf6 4.e3 Gf5 5.cxd5 cxd5 6.Hb3
Teoria w tym miejscu poleca 6...Hc7. Kondratiew w książce poświęconej obronie słowiańskiej wskazuje na możliwość 7….Hc8, a o posunięciu 7...Hb6, napisał tak - związane ze strategicznym ryzykiem, ponieważ po 7.Hxb6 axb6, gra na linii "a" nie rekompensuje słabości czarnych pionów "b". w partii Tal - Bielawski, Ch ZSRR, 1979, było - 8.Sc3 e6 9.Gb5+ Sfd7 10.Se5 Gd6 11.f4 z inicjatywą białych.
Tu, 4...Gf5 zostało zagrane w innej sytuacji, ale nie na tyle innej, aby nie zauważyć podobieństwa z wariantem:
1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sf3 Sf6 4.Sc3 Gf5 5.cxd5 cxd6 6.Hb3 Hb6 ,czarne zadziwiająco często tak grają, 7.Hxb6 axb6
A po 8.e3 e6 9.Gb5+ Sfd7 10.Se5 Gd6 11.f4, co wydaje się logiczną kontynuacją ,otrzymujemy tą samą pozycję.
Moim zdaniem czarne powinny unikać, jak ognia, takich pozycji, bo całkowicie zgadzam się z cytowaną wyżej opinią, że czarne nie mają rekompensaty za zdwojone piony "b". Może tylko wymiana hetmanów jest pewnym pocieszeniem dla czarnych.
W zeszłym roku toczyliśmy z Gutim, dyskusję na ten sam temat:
http://szachista.com/ftopic-1402-days0-orderasc-75.htmlhttp://szachista.com/ftopic-1402-days0-orderasc-75.html
Tam również oceniałem, że zdwojone pionu "b" to słabość. Guti wykręcił się stwierdzeniem, że "trener kazał" i na tym poprzestaliśmy.
Uważam, że w pozycji po 6.Hb3, czarne powinny szukać innej możliwości niż 6...Hb6. Jakiej możliwości? Nie wiem !! Może 6...Gc8?. To po co było grać 4...Gf5?
Mam nadzieję, że przekonałem, nie tylko siebie, że 4...Gf5?! jest słabe.
Oczywiście wariant z partii Tal - Bielawski może być wzmacniany, ale pozycja czarnych jest już zła po 7.Hxb6 axb6
Nie mam zamiaru nikogo do tego wariantu przekonywać - wręcz nawet (po zapoznaniu się z materiałami Eccona) go odradzam. Miałem właściwie napisać, że już na pewno tak nie zagram ale poczekam z tym stwierdzeniem jeszcze jakiś czas z dwóch powodów (o nich później).
Może najpierw parę słów dlaczego tak grałem:
- nie znałem wcale debiutów odnośnie d4 i coś takiego mi przyszło do głowy
- po minach przeciwników i czasie jaki poświęcali nad wykonaniem kolejnego ruchu wiedziałem, że raczej to nie jest książkowy ruch (co mi nie znającego debiutów dla d4 pasowało) - chociaż ciężko teraz mówić, że nie jest to książkowy ruch bo raczej jest i to w takim sensie, że nie jest polecany
- już chyba rok czy dwa temu zauważyłem, że odpowiedź białych 5. Hb3 jest mało przyjemna i grając 4... Gf5 raczej liczyłem na coś innego co zazwyczaj następowało - z odpowiedzią 5. Hb3 tylko raz się spotkałem na turnieju a z 5. cxd4 ... 6. Hb3 ani razu (jakbym się z tym spotkał to pewnie bym zaniechał tego wczesnego wypadu gońcem).
- moja statystyka w tym wariancie na ostatnim turnieju to 50% (3 partie) i zawsze odpowiadali 5. Gg5
No ale teraz troszkę poczytałem o obronie słowiańskiej i miałem zacząć grywać co innego w czwartym posunięciu ale:
- po pierwsze nikt mi raczej nie grywa 5. Hb3 czy też 5. cxd4 ... 6. Hb3
- po drugie znalazłem partię Casablanki, która mnie zaciekawiła i póki jej dokładnie nie przeanalizuję to wstrzymam się z ostatecznym osądem na ten temat
Na razie zakładam, że najmocniejszą odpowiedzią białych na 4... Gf5 jest 5. cxd5 cxd5 6. Hb3
Teraz co mają zrobić czarne? No cóż według mnie jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć i B czyli według mnie pozostaje 6... Hb6 co po wymianie hetmanów prowadzi do:
Jak dla mnie na pierwszy rzut oka pozycja paskudna dla czarnych. Nie mając techniki bardzo dbam o to aby struktura pionowa była w miarę przyjemna a tu tak na pewno nie jest. Czy są jakieś plusy tej pozycji - Eccon stwierdził (o ile dobrze pamiętam), że jedynym plusem dla czarnych jest to, że zostały już wymienione hetmany. Według mnie plusów jest troszkę więcej:
- półotwarte linie a i c umożliwiają atak na skrzydle hetmańskim
- zostawienie czarnego króla w centrum (zamiast roszady) gdzieś na e7,f7 pozwala wieży h zająć linię c lub rozpocząć atak na skrzydle królewskim.
Atakując na hetmańskim można próbować skoczka postawić przez a5 na c4.
I tak właśnie zastanawiając się co dalej mogą zrobić czarne znalazłem partię Casablanki, którą zamieszczam. Partia ta spowodowała, że nie mówie na razie 4... Gf5 kategorycznie nie ale, że na razie to posunięcie raczej odłożę na półkę
Kod:
[Event "New York Rice final"]
[Site "New York"]
[Date "1916.??.??"]
[Round "3"]
[White "Janowski, Dawid Markelowicz"]
[Black "Capablanca, Jose Raul"]
[Result "0-1"]
[ECO "D15"]
[PlyCount "92"]
[EventDate "1916.02.07"]
[EventType "tourn"]
[EventRounds "4"]
[EventCountry "USA"]
[Source "ChessBase"]
[SourceDate "1999.07.01"]
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Pon Sie 09, 2010 9:44 am Temat postu:
Od kilku tygodni przyglądam się, z zainteresowaniem w jaki sposób rozwijała się obrona słowiańska w której, czarne grają Gf5 ( nie tylko 4...Gf5). Przeszukałem stare książki turniejowe z okresu kiedy ten wariant powstawał. Szczególnie dużo pisał o nim A. Alechin, który rozegrał tym wariantem kilkanaście partii z M. Euwe. Alechin miał zacięcie dydaktyczne i komentując partie sporo miejsca poświęcił debiutowi i to zaczynając często od pierwszego posunięcia. Uważam, że zapoznanie się z poglądami Alechina pozwala lepiej zrozumieć debiut.
Ale poniżej zamieszczam pierwszą partię graną na wysokim szczeblu z 4...Gf5
Zukertort - Steinitz
USA, 1886
D10 obrona słowianska
Poniższa partia należąca do klasyki sztuki szachowej została rozegrana w pierwszym meczu o mistrzostwo świata. Ciekawostką jest to, że Steinitz został ograny przez przeciwnika strategicznie. Nauczka z meczu nie poszła na marne. Dramatyczna walka na szachownicy była impulsem do stworzenia teorii gry pozycyjnej.
1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sc3 Sf6 4.e3 Gf5?!
Niedokładnośc debiutowa, lepsze 4...e6.
5.cxd5 cxd5 6.Hb3! Gc8
Wymuszone, ponieważ słabe jest zarówno 6...Hd7? 7.Gb5 Sc6 8.Sf3 e6 9.Se5 Hc7 10.Ha4 Wc8 11.Hxa7 +-, jak i 6...b6? 7.Gb5+ Gd7 8Sxd5+-.
7.Sf3 Sc6 8.Se5 e6
Czarne muszą cierpieć białego skoczka na e5, gdyż po 8...Sxe? 9.dxe5, tracą piona.
9.Gb5 Hc7?
A to już zwyczajny błąd. Pozycja hetmana na linii "c" daje białym dodatkowe możliwości taktyczne. Po 9...Gd7 czarne miały ścieśnioną, ale solidną pozycję. Na przykład ;
10.Sxd7 Hxd7 11.Gd2 Gd6 12. Wc1 0-0 13.0-0 Wfc8 14.Sa4 He7 15.Wfd1 Wc7 16.Gxc6 Wxc6 17.Wxc6 bxc6 18.Wc1 Wb8 19.Hc2 Wc8 20.Ge1 Hc7 21.H3 Sd7 22.Hc3 Hb7 23.Ha5 g6 24.Wc2 Wb8 25.b3 Wc8 26.Gd2 Wc7 27.Ge1 Wc8 28.Sb2 c5 29.dxc5 , 1/2, Szulman - wojtkiewicz, Steelwater, 2005.
10.Gd2 Gd6 11.f4! 0-0 12.Wc1 Gxe5
Wymuszone, jeżeli 12...Gd7 13. Gxc6 bxc6 14.Sb5 Hb8 15.Sxd7 Sxd7 16.Wxc6+-.
13.fxe5+-
Białe mają duzą pozycyjną przewagę, przewagę przestrzeni, nacisk na linii "c" i "f". Czarne mają osłabione czarne pola i złego białopolowego gońca.
13...Se8 14. 0-0 f6
Ta naturalna próba uwolnienia, nie daje jednak rezultatu.
15.Gd3! Wf7
Przegrywa tak 15..fxe5 16.Gxh7, jak i 15...Gd7? 16.Sxd5 exd5 17.Hxd5+ Kh8 18.e6 Gc8 19. Hh5 g6 20.Gxg6! He7 21. d5 Se5 22.Gb4 +-
16.Hc2 f5
Steinitz zmuszony jest zamknąć pozycję pozostawiając przeciwnikowi przewagę przestrzeni
( 16...g6? 17.Gxg6 hxg6 18.Hxg6+ kh8 19.exf6 +-; 16...h6? 17.Gg6 We7 18.Gxe8 Wxe8 19.exf6 +-)
17.Se2 Gd7 18.Wf2
Bardziej energiczne było 18.g4!
18...Wc8 19.Gc3 Hb6 20.Hd2 Se7 21.Wcf1 Gb5 22.Gb1 Ha6 23.g4! G6 24.h3 Wc7 25.We1 25...Sg77?
Niezbedne było 25...Gxe2+ z wymianą białopolowych gońca na gotową do ataku figurę białych. Po posunieciu w partii, nie ma możliwości obrony.
26.Sf4 Sc8 27.gxf5 gxf5
Jeżeli 27...Sxf5, to 27.e4 +-
28.Wg2 kh8 29.Kh2 Hc6 30.Weg1 Se7 31.Hf2 He8?
Podstawka, która już nic nie zmienia, ponieważ przegrywają i inne posunięcia.
31….Se8 32.Hh4 Wg7 33.Wxg7 Sxg7 34.Hh6 Sc8 35.Sh5 +-
31...Sg8 32.
31...Wc8 32.
31...Hd7 32.Hh4 Wc8 33.Hb6 Wg8 34.Gb4 +-
32.Wxg7
Widząc wariant 32...Wg7 33.Wxg7 Kxg7 34.Se6, czarne poddały się
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach