Zadanie dla forumowiczów - ustawić końcową pozycję i znaleźć wygraną w 1 (!!!) ruchu. Nóż się w kieszeni otwiera, słowo daję. Typowe tunelowe myślenie - kombinowałem jak zająć linię i taktyk nie brałem pod uwagę zupełnie. Dno!
Dla mnie ten ruch jest nie do policzenia na turnieju. Widzi go mój Fritz, ja za Chiny bym tego nie znalazł...
W tej pozycji najlepsze jest to, że przecież nie trzeba się doliczyć aż do mata. Ja kilka minut posiedziałem nad tą pozycją, mata którego widział CM nie znalazłem(nie wziąłem pod uwagę posunięcia e4+), ale od razu po W:g4 h:g4 zobaczyłem proste Wh3+ gdzie czarne zdobywają wygrywającą przewagę- zabierają wieżą hetmana a po odbiciu biorą białego gońca i mamy H+G na 2 wieże. Widząc coś takiego myślę, że nie ma sensu w partii szukać mata.
Rozumiem Marinosa. Byłaby to piękna partia... Hmm, w sumie to jest piękna partia. Życzę powodzenia w następnych rundach. _________________ Rozświetlić mrok
W rundzie 5 trafiłem na dobrze sobie znanego przeciwnika. Solidny zawodnik, w dodatku lubiący ustawiać domki. Musiałem dostać po debiucie jakiś punkt zaczepienia. Chyba przeholowałem, ale w sumie dramatu nie było - dopóki nie podstawiłem pionka (klasyczny zwischenzug i "ups!"). Przeciwnik nie zagrał dokładnie i udało się pionka odebrać, przechodząc do końcówki bardzo, bardzo równej. I tak jak w poprzednich naszych 3 pojedynkach, oponent zaczął grać znacznie słabiej. W efekcie tracił pionka, ale miast tego wolał oddać całą figurę. Zostało 5 min. na zegarze, ale udało się to dowieźć do końca.
Mocną przeciwniczkę kojarzenie przydzieliło (matka słynnej córki). Mimo to miałem zamiar pocisnąć i skasować punkt. Jednak Marcin to Marcin - niedokładnie rozegrany debiut i ulubione CK wyrównuje. Chyba dostałem nawet trochę gorszą. Utrzymałem raczej bez trudu nieskromnie pisząc, ale też ciężko było gryźć, szczególnie że oponentka sporo czasu strawiła. Zatem remisik i czołówka powoli ucieka...
Przeciwniczka pomogła. Sporo błędnych decyzji z obu stron, a białe nie miały rozsądnego planu na realizację przewagi - na szczęście nie musiały.
Miałeś fart, bo prosiłem Krystiana aby ją przygotował, ale ona wybrała zabawę. Ma taką koleżankę, co ją dół ciągnie i niestety nie potrafi się oprzeć jej wpływowi. Zanosi się na klęskę w tym turnieju.
lk85 napisał:
Krystian póki co ładnie wymiata na tym turnieju w grupie B- norma na kandydata powinna być formalnością, ale może od razu norma mistrzowska będzie? Nie wiem czy wynosi ona w dzisiejszych czasach w dalszym ciągu 2300 czy już 2400?
Będzie ciężko. Krystian od pewnego czasu potrafi świetnie zagrać pół turnieju, ale nie wytrzymuje kondycyjnie i zawala drugą połowę zawodów. Ponadto bardzo źle punktuje czarnymi. Przeciętnie robi 60-75% punktów białymi i zaledwie 20-40 % czarnymi. No ale trzeba wierzyć do końca.
Światełko w tunelu widzę gdzie indziej. Otóż po długich poszukiwaniach, udało mi się znaleźć Krystianowi trenera, którego styl gry idealnie odpowiada stylowi Krystiana. Jeśli dogadamy się finansowo i od września zaczną pracować, to w przyszłym roku może nastąpić przełom i mocny marsz do przodu.
Światełko w tunelu widzę gdzie indziej. Otóż po długich poszukiwaniach, udało mi się znaleźć Krystianowi trenera, którego styl gry idealnie odpowiada stylowi Krystiana. Jeśli dogadamy się finansowo i od września zaczną pracować, to w przyszłym roku może nastąpić przełom i mocny marsz do przodu.
No to czekamy na wiesci od wrzesnia i trzymamy kciuki! Mysle, ze w ciagu 2 lat jak porzadnie popracuja to chyba jest w stanie wydrzec KM? Dobrze mowie czy nie? _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
No to czekamy na wiesci od wrzesnia i trzymamy kciuki! Mysle, ze w ciagu 2 lat jak porzadnie popracuja to chyba jest w stanie wydrzec KM? Dobrze mowie czy nie?
KM? Patrząc na ostatnie występy jego poziom gry już jest gdzieś w tych okolicach, w tym turnieju już ograł dwóch zawodników z ponad 2300, jego elo coraz szybciej rośnie. Może chodziło Ci o MK? Przez 2 lata jak się ma dobrego trenera i trochę talentu, to można zrobić naprawdę dużo.
acidity napisał:
Ma taką koleżankę, co ją dół ciągnie i niestety nie potrafi się oprzeć jej wpływowi. Zanosi się na klęskę w tym turnieju.
Turniej turniejem ważniejsze, żeby gorsze konsekwencje z tej znajomości nie wyniknęły, trzeba to zdusić w zarodku. Niejedna dobrze ułożona dziewczyna w wieku nastoletnim uległa wpływom popularnych, mających powodzenie koleżanek i właśnie takie koleżanki mają o wiele większy wpływ niż "zgredy". Najgorsze jest to, że te poukładane zwykle kończą źle podczas gdy "imprezowiczki" zwykle z tego wyrastają bez żadnych przykrych konsekwencji. Nie jestem psychologiem, ale moim zdaniem powinieneś ją dyskretnie kontrolować póki nie jest za późno. Każdy rodzic zbytnio ufa swoim dzieciom i niejeden się na tym przejechał.
acidity napisał:
Będzie ciężko. Krystian od pewnego czasu potrafi świetnie zagrać pół turnieju, ale nie wytrzymuje kondycyjnie i zawala drugą połowę zawodów. Ponadto bardzo źle punktuje czarnymi. Przeciętnie robi 60-75% punktów białymi i zaledwie 20-40 % czarnymi.
Nie wytrzymuje kondycyjnie albo presja przed dobrym wynikiem go zżera.
A pracuje sporo nad debiutami? W dzisiejszych czasach jest to coraz ważniejsze.
Marcinos tak na styku do zrobienia drugiej normy na I gra, może się uda, może nawet jakaś nagroda będzie jak dobrze pójdzie.
Po Twoim 19.b3 czarne mogły spróbować 19.... W:f5!? z dalszym np. G:d5, Sf6. Ciekawie by się zrobiło
Tak niewiele brakowało 1.H:d4 i 2.e5+ , a przeciwnik sam się prosił o to
"Jednostronne" myślenie - też tak miewam, ostatnio częściej
Na ten ruch także byłem przygotowany, jest on rozpatrzony w książce Khalifmana - i koniec końców ofiara okazuje się niepoprawna, choć interesująca na pierwszy rzut oka. Jak pisałem w opisie partii, przygotowanie było dość głębokie w czym pomogła wspomniana książka.
Przegapiona taktyka to makabra. Dobrego od słabego odróżnia to, że dobry takich okazji nie przepuszcza. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
W 7 rundzie poniosłem porażkę. Graliśmy Sveshnikova (wariant 7. Sd5) i wszystko było ok. Zapomniałem jednak o profilaktyce i ok. 16 posunięcia straciłem figurę za dwa pionki z powodu taktyki (odkryty szach). Próbowałem jeszcze pograć, ale przeciwniczka znakomicie mnie ograniczyła i przejęła inicjatywę, w efekcie 1-0 dla niej. Nic już na tym turnieju raczej nie ugram, a szkoda.
P.S. Zapisu nie ma, ponieważ oryginał poszedł do sędziów, a kalki nie było - za późno się zorientowałem. Będzie na stronie partia na pewno jutro lub pojutrze. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Co to znaczy: nic już nie ugram? Masz grać do końca, być skupiony i bezwzględny do końca! Co to za negatywne pomruki? Masz swoje ELO nabijać! Agresywnie! _________________ wszystkich was pokonam
Hmm, chociaż może i masz rację. Przegrywasz dzisiaj, ja oczywiście wygrywam i jutro w ostatniej rundzie masakruję cię czarnymi. To byłby scenariusz odpowiedni, to była by kropka nad i. Ale nie martw się. Usiądziemy później z boku przy stoliku i pokaże ci, gdzie zrobiłeś błąd i nad czym powinieneś jeszcze popracować. _________________ wszystkich was pokonam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach