Dołączył: May 29, 2007 Posty: 564 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Pią Maj 16, 2008 5:58 am Temat postu:
Jakby każdy rezygnował bo takich "głupich" partiach to ten turniej już by nie istniał, nie orgasnizowano by turniejów przez neta, bo by nikt w nich nie grał. To są partie jak na net dosyć długie - mówię o P'30+2s. i Powolniaku.One sporo uczą,możesz przetestować debiuty, które chcesz wprowadzić w REALU !
Michał _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia, ELO 1808
Dołączył: Mar 17, 2002 Posty: 77 Skąd: od 2 lat poza Gdynią ...
Wysłany: Pią Maj 16, 2008 7:36 am Temat postu:
Poza tym chess_amator - to jest bardzo nie FAIR wobec organizatora !
Chłopak ma już dość.
Pozwolę sobie przytoczyć dokładny tekst od Michała na gg, może to wielu da jakieś pojęcie o postawie fairplay w turnieju. Może to pozwoli z drugiej strony spojrzeć Chess_amatorowi na to co uczynił.
Michał do Macieja: "po jednej porazce wszyscy spie.... z turnieju.... poprostu dziecinne zachowanie,doprowadza mnie do granic mozliwosci.... Ja robie pgn'y stronke,tabelki dla chess_amatora i inne cholerstwa tracac swoj czas.... a oni mi sie tak odplacaja....w tym casie moglbym choćby trenowac zamiast siedziec nad kodem html i tabelki wklepywac"
Chess_amator WRACAJ ! Zapominamy o sprawie i gramy dalej !
Okej - JEDYNIE dla organizatora Michala95 zgadzam sie dokonczyc turniej 9rundowy - ale jesli jeszcze raz wydarzy sie podobna sytuacja to juz nie bede wnikal w to czy ktos ma jakies swoje zasady, tylko podziekuje za gre! . Nie po to sie zapisywalem do turnieju, zeby sie denerwowac!
PS. Ustalmy jeszcze jedno - NIE TYLKO dla mnie Michal robi tabelki (chyba, ze dla innych to bez znaczenia)
PS. Moja rezygnacja nie wiazala sie z tym, ze rywal nie chcial remisu, tylko to, ze nie bede uczestniczyl w turnieju w ktorym osoby chca sie pozabijac, a nie pograc sobie! Nie chce bowiem psuc innym zabawy poprzez "granie przepisowo" (przeczytaj moje poprzednie posty) pokazujac jak mozna wykorzystywac pewne sprawy, byle tylko za wszelka cene wygrywac. Sorki, ale nie zgadzam sie na chora atmosfere - jesli komus pasuje to ok. Tak wiec OSTATNI raz daje sie namowic na powrot i robie to WYLACZNIE dla organizatora. I jak wyzej podkreslilem - jesli ktos wykreci mi jeszcze jeden numer to reszte turnieju juz bedziecie rozgrywali beze mnie! _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Gdyby sytuacja się powtórzyła, zachowałbym się identycznie. Moje święte prawo grać taką pozycję, tym bardziej że wcześniej podgapiłeś pionka h4. Gdyby nie to, pewnie czas by mi spadł i to ja występowałbym w Twojej roli, pokrzywdzonego. Podstawiłeś jedno, więc mogłeś podstawić i drugie. Jesteś za dobrym graczem, by robić to ot tak - gdybyś wykorzystał choć część swojego zapasu czasowego, nie doszłoby do tego. Ostatnie bicie nastąpiło w ruchu 55, goniec poleciał w 93. Ledwo 12 posunięć zabrakło...
Bardzo mnie dziwią te pretensje. Nigdy by do tego nie doszło, gdybyś podszedł do gry inaczej i nie suwał tym gońcem jak szalony, tylko spokojnie realizował swój słuszny defensywny plan. Tymczasem wychodzi na to, że oddałeś gońca, bo o północy są lepsze rzeczy do roboty, niż rozgrywanie takiej końcówki... Po prostu sam nie wiem. Gdyby to Tobie chorągiewka spadła, mógłbyś się czuć skrzywdzony. Ale ojcem porażki jesteś Ty sam. I spójrzmy na nią choć raz całościowo - winna się skończyć w ruchu 31. Sd6+ miast Wd1? - więc doprawdy, czy ten remis się należał? Oliwa sprawiedliwa, na wierzch wypływa. Nie wykorzystałem swojej szansy wcześniej, Ty natomiast później. _________________ Należę do grupy trzymającej trolling
Niedobrze mi się już robi od tych Waszych pretensji do przeciwnika o niedanie remisu. Rozumiałbym trochę, gdyby partia tak czy siak kończyła się remisem, a gra na wygraną była grą na czas. Ale winić kogoś o własną słabą grę? Zgroza!
Oni nie płakali, nie żalili się, nie rzucali gry, i, choć ich porażki to coś więcej niż przegrana w zabawie - nie obrażali się i nie winili przeciwnika... _________________ pay attention or pay the price
no slyszeliscie!!! prosze nie denerwowac chess_amatora - bo sobie pojdzie!! aby mi to bylo ostatni raz! a tak swoja droga uwazam ze jak juz sie cos zaczelo to bez wzgledu na okolicznosci norma nakazuje by dziela dokonczyc - a te wszystkie przepychanki, wasnie, dopiekania itp itd nie sa warte koziej brodki...
PS co do mnie - abym mial 10 przegranych w 11 turowym turnieju - to nie liczcie ze na 11 runde sie nie wstawie
Dołączył: Aug 12, 2006 Posty: 302 Skąd: Starogard Gd.
Wysłany: Pią Maj 16, 2008 9:51 am Temat postu: Enjoy the noble game of chess
Witam, mam do powiedzenia dwie rzeczy:
1.) Ciesze się że udało mi się po długim czasie znaleźć czas na wejście na "szachiste" i jeszcze raz chciałbym przywitać,jakby to nie brzmiało, całą brać szachową.
2.) Podejście chess_amatora lekko mnie dziwi ponieważ odczuwam wrażenie, że zapomniał o dwóch bardzo ważnych sprawach:
turnieje prowadzone przez internet są li i wylącznie dla zabawy. Chyba mało kto bierze je super serio i nie ma co się oburzać że ktoś chce przetestować umiejętności grani równych pozycji. [jak to ktoś kiedyś powiedział nie ma pozycji remisowych, są co najwyżej równe ] Wszak chodzi generalnie rozwój i doświadczenie i tak trzeba traktować turnieje via Internet- wyłącznie jako "poligon doświadczalny".
Wystąpienie z turnieju szachowego godzi we wszystkich jego uczestników- tych co już grali [bo się męczyli], tych co będą grać [tracą możliwość radości gry ] chess_amatora samego [bo rezygnuje z własnego rozwoju] oraz sędziego [musi sie nagimnastykować żeby usunąć kogoś z kojarzeń, tak żeby wszystko grało]. W kontekście tego co napisałem, warto się zastanowić czy gra jest faktycznie warta świeczki, bo przecież po co psuć innym zabawę... _________________ Pewność, że Bóg istnieje, pewność, która nadaje sens życiu, jest znacznie bardziej pociągająca niż możność czynienia zła bezkarnie.
Dołączył: May 29, 2007 Posty: 564 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Pią Maj 16, 2008 11:33 am Temat postu:
chess_amator napisał:
Okej - JEDYNIE dla organizatora Michala95 zgadzam sie dokonczyc turniej 9rundowy - ale jesli jeszcze raz wydarzy sie podobna sytuacja to juz nie bede wnikal w to czy ktos ma jakies swoje zasady, tylko podziekuje za gre! . Nie po to sie zapisywalem do turnieju, zeby sie denerwowac!
PS. Ustalmy jeszcze jedno - NIE TYLKO dla mnie Michal robi tabelki (chyba, ze dla innych to bez znaczenia)
PS. Moja rezygnacja nie wiazala sie z tym, ze rywal nie chcial remisu, tylko to, ze nie bede uczestniczyl w turnieju w ktorym osoby chca sie pozabijac, a nie pograc sobie! Nie chce bowiem psuc innym zabawy poprzez "granie przepisowo" (przeczytaj moje poprzednie posty) pokazujac jak mozna wykorzystywac pewne sprawy, byle tylko za wszelka cene wygrywac. Sorki, ale nie zgadzam sie na chora atmosfere - jesli komus pasuje to ok. Tak wiec OSTATNI raz daje sie namowic na powrot i robie to WYLACZNIE dla organizatora. I jak wyzej podkreslilem - jesli ktos wykreci mi jeszcze jeden numer to reszte turnieju juz bedziecie rozgrywali beze mnie!
Tu chodzi o to że się staram, wykonuję polecenia ( zadania ) które mają pomóc w przebiegu turnieju Np. Ty prosiłes o tabelki połączenie nick z FICS i kurnik. Oczywiście że to zrobiłem, ale zrozum że to wszystko jest czasochłonne ... nie robię Tobie wyrzutów, tylko zobacz z mojej strony.... Robisz wszystko aby każdemu dogodzić a oni rezygnują z turnieju...okej już sprawa wyjaśniona dokończysz turniej Słowo się rzekło...
Michał _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia, ELO 1808
To jest mój pierwszy post na tym forum. Witam wszystkich zatem.
Od dawna je czytam, dlatego pozwolę sobie na parę słów komentarza.
Pretensje chess_amatora uważam za jakąś paranoję. Co za różnica czy to jest turniej internetowy czy prawdziwy, czy dla zabawy czy nie???
Gracie, żeby się czegoś nauczyć, zdobyć doświadczenie.
Jak można mieć pretensje do przeciwnika, że mając więcej materiału nie chciał się zgodzić na remis?
Jak można byłoby mieć pretensje do przeciwnika, że w równej pozycji nie chciał zgodzić się na remis???
Tyle piszecie o zbyt dużej liczbie remisów w meczach arcymistrzów a tu takie coś.... przeciwnik ma prawo (moim zdaniem prawie obowiązek) grać dopóty, dopóki on sam widzi choćby najmniejszą szansę wygrania partii!!!
Czytałem wiele Twoich wypowiedzi chess_amatorze na temat potrzebnej szachiście twardości gry... w obliczu tych wypowiedzi powinieneś się wstydzić Twojej obecnej reakcji. Może ta lekcja Ciebie też nauczy trochę twardości... w remisowych pozycjach też trzeba być twardym i ten remis wykazać.
A co do tego co pisałeś, że jak Ci coś nie pasuje, to zmieniasz otoczenie itp. - OK zrób tak... niedługo się może okazać, że będziesz musiał porzucić szachy w ogóle, bo Ci nie pasują ich reguły.
Ludzi, którzy nie są w stanie przestrzegać społecznych reguł i działają według swojego widzimisię z reguły nazywa się aspołecznymi...
Na koniec przepraszam za tak ostrą wypowiedź (i to jeszcze pierwszą) ale nie wytrzymałem... Panowie... więcej gry, mniej narzekania na przeciwnika i wszystko dookoła.
Michale - doceniam twoj wielki wklad w prowadzenie turnieju, w gre oraz w angazowanie sie we wszystkie sprawy z tym zwiazane! Dlatego zgodzilem sie dograc do konca turniej (oczywiscie jesli pozwola na to warunki).
Vishy:
Cytat:
warto się zastanowić czy gra jest faktycznie warta świeczki, bo przecież po co psuć innym zabawę...
Chyba dla mnie jest juz jasne, ze nie mam sensu nastepnym razem bawic sie w turnieje przez neta (chyba ze ze znanymi i szanowanymi graczami). Dlatego mam nadzieje, ze nic mi nie odbije i nie dam sie namowic! Zawsze bowiem moge sobie zagrac z kims partie pozaturniejowa. A tak - rzeczywiscie mozna psuc innym zabawe, wcale tego nie chcac!
Marcinos:
Cytat:
Gdyby to Tobie chorągiewka spadła, mógłbyś się czuć skrzywdzony.
Wtedy byloby proste wyjasnienie (tlumaczenie): NIE POTRAFILES WYKORZYSTAC ODPOWIEDNIO CZASU, wiec nie szukaj winnego poza soba! . Zastanawiam sie powaznie, co zrobisz jak wykonam bedziemy grac (np. na kurniku) i wykonam pierwszy ruch i zaczekam na to, aby mi czas spadl (a partia bedzie 30m). Oczywiscie bedziesz sie cieszyl ze zwyciestwa, prawda?! . Ciekawe jaki argument wtedy zostanie przedstawiony
Cytat:
I spójrzmy na nią choć raz całościowo - winna się skończyć w ruchu 31. Sd6+ miast Wd1? - więc doprawdy, czy ten remis się należał?
Dobre pytanie! Skoro nie wykorzystales pozycji do wygrania to czy nalezal ci sie remis?! . Jesli bedziemy grali w partii to pewnie zrobie tak, ze wrzuce remis i jesli go nie zaakceptujesz, to poddam i podziekuje za partie. Pewnie bedziesz bardzo zadowolony, prawda? (wszak wygrasz) . Mam racje? . Sprobuje grac "przepisowo" nastepnym razem przeciwko Tobie i zobaczymy czy bedziesz zadowolony z przebiegu gry!
Cytat:
Tymczasem wychodzi na to, że oddałeś gońca, bo o północy są lepsze rzeczy do roboty, niż rozgrywanie takiej końcówki...
Niestety dla mnie sa duzo bardziej ciekawe i wazne rzeczy anizeli BEZSENSOWNE suwanie (w te i we wte G) wiedzac, ze i tak nie jestes w stanie wygrac oraz nie robisz NIC co byloby w stanie doprowadzic do wygranej pozycji (poza czekaniem na 50r bez bicia, itd). Dziwi mnie, ze nie zrobiles tak, ze 49r nie zrobiles W, potem przesunales p, nastepnie znow 49r wieza, itd, az dojdzie do 650ruchow i zasne!
Cytat:
Jesteś za dobrym graczem, by robić to ot tak
Mysle, ze wygrana nalezala ci sie, bo masz wyzszy ranking ode mnie, wiec remis nie byl mozliwy w naszej grze (a juz twoja porazka bron boze!)
Teraz powstaje pytanie KTO traktuje zbyt serio rozgrywki (ten kto nie potrafi zrozumiec tego, ze remis to = czy ten ktory nie ma czasu na bezsensowna suwanine).
Przy okazji - dla wszystkich - czy zauwazyliscie, aby narzekal, ze przgralem w innych partiach? (nawet w tych w ktorych byc moze mialem wygrana, a przegralem)? _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Nie dziwię się postępowaniu demona bo już się do niego przyzwyczaiłem. Dziwię się jedynie, że tak długo grał w turniejach na www.szachosta.com (on bardzo lubi (takie mam odczucia i doświadczenie) wycofywać się z turniejów towarzyskich na necie). Wystarczy, że coś mu się nie spodoba. Zupełnie jak dziecko.
Co do partii.
Marcin miał prawo sprawdzać się w tej końcówce, miał też prawo sprawdzać przeciwnika. Ważna jest nie tylko umiejętność "szachowa" ale i umiejętność radzenia sobie ze stresem.
W "Corus Chess 2008" podobnie było w partii Kramnik - Aronian. Od 57 posunięcia jechali pozycję na remis (bywało, że jedyne remisowe posunięcia) w 103 posunięciu Aronian nie wytrzymał presji i wpadł w przegraną (wykonał jedyne przegrywające posunięcie).
Tutaj zdenerwował się demon.
Marcin w 68 się pomylił i powstała remisowa pozycja. Może z powodu małej ilości czasu przyjął zły plan gry (promocja piona zamiast najpierw zdobyć panowanie nad polem przemiany i przy okazji matować).
Ktoś tu pisał o grze fair play. A co powie o przeszkadzaniu przeciwnikowi częstymi propozycjami remisowymi? A to dodatkowo wytrąca z równowagi jak się gra na samym dodawanym.
Kij ma dwa końce. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam,Tomasz Ptaszyński
Ktoś tu pisał o grze fair play. A co powie o przeszkadzaniu przeciwnikowi częstymi propozycjami remisowymi?
Czeste w rozumieniu co 1-2 ruchy? Czy czeste w rozumieniu - widzisz, ze jest remis i nic nie zrobisz? Jak tak dalej interpretowac to mozna juz po DOWOLNEJ drugiej propozycji remisu zglosic reklamacje, ze przeciwnik przeszkadza! (nawet jesli remis proponuje w 10 i 110r!) . Rzeczywiscie musialem bardzo przeszkadzac przeciwnikowi zasypywaniem go propozycjami remisowymi, ZWLASZCZA ze pozycja nie pozwala na to, prawda?
Cytat:
Marcin miał prawo sprawdzać się w tej końcówce, miał też prawo sprawdzać przeciwnika.
W takim razie mozna przeciwnika sprawdzac w koncowce K+p skrajny na K ze zlym goncem prawda? Zrobic 49r goncem pozniej ruch pionem itd az wyjdzie 360 ruchow albo wiecej. I wszystko jest w porzadku, bo przeciez walcza i maja do tego prawo, nie? . Chyba rzeczywiscie to ja nie rozumiem pewnych zasad, bo okazuje sie, ze jesli czlowiek ma prawo (np. pisac co chce) to musi to prawo zawsze i wszedzie stosowac (nawet jesli pisze glupoty), bo inaczej byloby cos "nie tak" z nim, prawda? _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Dziwię się jedynie, że tak długo grał ...(on bardzo lubi (takie mam odczucia i doświadczenie) wycofywać się z turniejów towarzyskich na necie).... Wystarczy, że coś mu się nie spodoba....
Zupełnie jak dziecko.
1) nie ma co sie dziwic - pozwalaly warunki, wiec gralem. Rozumiem, ze Ty drogi Tpp, zawsze ze wszystkich zobowiazan sie wywiazujesz, nawet jesli sytuacja zyciowa wymaga tego, aby (z pewnych) z nich zrezygnowac. Niemniej ja inaczej nieco dzialam.
2) Masz mysle wrazenie, ze bardzo lubie sie wycofywac z rozgrywek na necie. Raczej nie jestem w stanie zniesc pewnych zachowan - dlatego rezygnuje. Zwykle w realu w turnieju takich zachowan nie ma albo sa znikome (np. to, ze turniej ciagnie sie 4 miesiace, zawodnicy stale przekladaja terminy, internet nie zawsze dziala, itd).
3) Nie wystarczy, zeby cos mi sie nie spodobalo, abym sie wycofywal. Przykladem jest (bylo) to, ze nie podobalo mi sie to, jak ktos rozmawia ze mna w czasie gry. I co? Wycofalem sie (z tego powodu)? Moze najpierw warto zastanowic sie DOKLADNIEJ zanim sie cos napisze?
4) Tak - zupelnie jak dziecko, ktoremu nie podoba sie jak zachowuje sie inne dzieci. Tak wiec prawie wszystko w twoim poscie odnosnie mnie sie zgadza - za wyjatkiem drobnych szczegolow, ktorych byles laskaw nie dostrzec! _________________ Szachowy amator. Szachy jako swietna, lecz mocno skomplikowana gra.
Marcin w 68 się pomylił i powstała remisowa pozycja.
Pomylił się w 69, ale Moderatorowi przez poprawność polityczną ta liczba przez klawiaturę nie przejdzie _________________ pay attention or pay the price
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach