Ogólna rada: zacznij od jakiejś książki z podstawami, nie biblii. Dużo analizy ruch po ruchu, dużo diagramów (chyba że umiesz dobrze liczyć i wizualizować w pamięci). Ja akurat korzystam z Winning Chess Endings Seirawana (Everyman Chess), do kupienia w Amazon.com. Fundamental Chess Endings na razie czeka, nie tylko aż skończę i powtórzę tę, ale także na czasy, gdy wystarczy mi jeden diagram na całą końcówkę z kilkunastoma wariantami. Kwestia wygody: nie zamierzam ani wprowadzać wszystkiego do kompa, ani bawić się w odtwarzanie co chwila pozycji.
Zawsze można też wybrać coś w wersji multimedialnej, gdzie wszystko masz na ekranie od dowolnego miejsca. Choćby klasyczny Awerbach w anglojęzycznej wersji (wydanie Convekta, sto kilkadziesiąt zł z przesyłką, chyba z Rosji).
Oczywiście, nawet w bibliach końcówek masz najbardziej podstawowe podstawy. Różnica to ilość tekstu, liczba diagramów i wybór najważniejszych pozycji, do których nie trzeba się dokopywać.
(Więcej tytułów wymieniam w osobnym wątku w dziale ogólnym, na pewno widziałeś).
A moim zdaniem najlepszą nauką jest sama gra. Ja w swoim życiu tyle razy dostałem w d..e, że teraz już końcówki gram dużo lepie niż kiedyś, choć dalej jest to moja słaba strona.
A moim zdaniem najlepszą nauką jest sama gra. Ja w swoim życiu tyle razy dostałem w d..e, że teraz już końcówki gram dużo lepie niż kiedyś, choć dalej jest to moja słaba strona.
W końcówkach jest mnóstwo techniki. Zasad, które pozwalają w sekundę określić pozycję, którą normalnie musiałbyś liczyć w tuzinie posunięć. Ile remisów da się wyciągnąć jednym, bardzo trudnym do zauważenia posunięciem! I znając pozycję, możesz do niej doprowadzić.
No właśnie, często musisz o danej pozycji myśleć, zanim jeszcze wejdziesz w końcówkę. Co z tego, że wypromujesz piona ruch przed przeciwnikiem, skoro on wejdzie królem w sam róg, mając piona pole wyżej, a po 20 posunięciach okaże się, że to remis, co można było przewidzieć na długo przed promocją i być może zagrać inaczej? (Nie mówiąc już o wyborze tego jedynego piona do obrony czy promocji). Sam pewnie zdążyłbyś się poddać, nie wiedząc, że jest remis...
To także pewne ogólne zasady, idee, układy -- jak je znasz, to od razu myślisz we właściwy sposób, zamiast odkrywać Amerykę kilkadziesiąt czy kilkaset lat po pionierach.
Końcówki są jedyną częścią parti, o której mogę powiedzieć że gram dobrze
Z książek z podstawami mogę polecić "Końcówki Szachowe" Bogdana Zerka (wszystko bardzo fajnie opisane, wręcz łopatologicznie) oraz "teoria i praktyka końcówek szachowych" Panczenki. Od takich książek trzeba zaczynać.
Po co nam teoria?
Najprościej wyjaśnić to na przykładzie elementarnym:
pozycja 1
białe: Kb1, pionki b4, a5
czarne: Kb7, pion b5
Pozycje różnią się tylko tym, że pionki zostały przesunięte o jedno pole, ale jest to wystraczające aby pierwsza była wygrana, a druga remisowa.
Jeśli znamy takie pojęcia jak pola krytyczne zablokowanego piona, prawo kwadratu i opozycja to bez żadnego liczenia wariantów pozycję 1 ocenimy ją jako wygraną dla białych i od razu wiemy co grać (plan gry), a pozycje 2 ocenimy remisowo. W dalszej części rozgrywki spotkamy się jeszcze z pojęciem lini prowadzenia piona.
Białe aby wygrać, muszą zabić piona czarnych, wtedy bez żadnych przeszkód 2 połączone pionki wygrywają partię. Aby to zrobić, trzeba zająć jedno z pól krytycznych zablokowanego piona, co gwarantuje im zdybycie piona.
Opozycja, to jedyna deska ratunku dla czarnych i tylko w ten sposób mogą one uniemożliwić białym wejście na pola krytyczne zablokowanego piona. Muszą one jednak pamiętać, aby powstrzymując zapędy białych, nie wyjść poza kwadrat wolnego pionka a (właśnie to decyduje, że pozycja 1 jest przegrana)
pozycja 1
1.Kc2 Kc6
2.Kd3 Kd5
3.Ke3! teraz czarny nie może grać Ke5, bo wyjdzie poza kwadrat piona a5
3...Kc6
4.Ke4 Kd6 chwilowo uniemożliwia zajęcie pola krytycznego zablok. piona (c5, d5, e5)
5.Kd4 Kc6
6.Ke5 pole krytyczne zostało zajęte(pion zginie) i teraz to już prosta sprawa.
6...Kc7
7.Kd5 Kb7
8.Kc5 Ka6
9.Kc6 Ka7
10.Kxb5 1-0
pozycja 2
1.Kc2 Kc6
2.Kd3 Kd5! opozycja skutecznie blokuje wejście na jedno z pol krytycznych(c4, d4, e4).
3.Ke3 Ke5
4.Kf3 Kd5! opozycja skośna. Nie można bylo grac 4...Kf5? bo król opuszcza wtedy kwadrat piona a4 i po dalszym 5.a5 białe gładko wygrywaja.
Nie mając większego wyboru, białe probują marszu pionem
5.a5 Kc5
6.a6 Kb6
7.Ke4 za cenę pionka pole krytyczne zostalo zajęte, co ozancza, ze pion stojący na b4 zginie.
7...Kxa6
8.Kd4 Kb5
9.Kd5 Kb6
10.Kc4 Ka5
11.Kc5 Ka6
12.Kxb4 Kb6!= opozycja gwarantuje remis. Białe nie są w stanie wejśc na linie prowadzenia piona (pola a5, b5, c5), co pozwoliłoby im wygrać.
W przyszłości jak znajdę czas, to postaram się napisać i zamieścić na stronie Szczecińskiego Stowarzszenia Szachowego artykuły wyjaśniające prawo kwadratu oraz opisujące pola krytyczne zablokowanego piona oraz inne. (w tej chwili są tylko artykuły w których wyjaśniłem opozycję i linię prowadzenia piona)
Wyszło coś jeszcze, niejako "przy okazji"... Zwróćcie uwagę, jak wygląda ocena pozycji 2 przez program szachowy. Mój fritz pokazuje +- 1.63. Szkoda czasu na komentarz tej oceny...
Nie będę sie tu sprzeczał z przeciwnikami teorii, ale zadam im pytanie. Ile czasu potrzeba samoukowi, aby w tak prosty i przejrzysty sposób potrafił ocenić (zrozumieć) pozycję i wyjaśnić czym się kierował w tej ocenie?
Jeszcze słyszałem że w końcówkach ważny jest problem trójkata...zeby stracic ruch i uzyskać pożądaną pozycje...ale ogólnie u mnie leży ten element gry więc wolę się za bardzo nie wypowiadać _________________ Jeszcze nigdy, tak wielu, nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym
Wyszło coś jeszcze, niejako "przy okazji"... Zwróćcie uwagę, jak wygląda ocena pozycji 2 przez program szachowy. Mój fritz pokazuje +- 1.63. Szkoda czasu na komentarz tej oceny...
A mój od razu pokazuje 0,00, ale używam tablic Nalimowa (mam na dysku tablice dla 5 bierek).
Dodam jeszcze do tego, co napisałem wcześniej, że studiowanie końcówek ma tę zaletę, iż zmusza do innego myślenia niż w środku czy tym bardziej na początku partii. Za dużo możliwości, często w pierwszej chwili zupełnie niedorzecznych (jak perspektywa remisu poprzez poświęcenie wieży w już z pozoru przegranej partii).
Seirawan cytuje w tej książce kogoś, kto powiedział wręcz, że "learning endings is like cheating" (z pamięci). Oczywiście, nie chodziło o potępienie, ale o to, że widzisz na kilkanaście posunięć do przodu bez liczenia choćby na jedno.
Wyszło coś jeszcze, niejako "przy okazji"... Zwróćcie uwagę, jak wygląda ocena pozycji 2 przez program szachowy. Mój fritz pokazuje +- 1.63. Szkoda czasu na komentarz tej oceny...
A mój od razu pokazuje 0,00, ale używam tablic Nalimowa (mam na dysku tablice dla 5 bierek).
Uzupełniająco powiem, że miałem na myśli pozycję początkową z wyłączoną bazą końcówek Chodzi o fritz 7.
Ediii napisał:
Jeszcze słyszałem że w końcówkach ważny jest problem trójkata...
Ważne są wszystkie elementy, bynajmniej ja lubię wiedzieć dlaczego wygrałem lub zawaliłem.
Propo tempowania. Ustaw sobie taką elementarną pozycję którą każdy zna:
białe Kd5, pionki a5, c6
czarne Kc8, pionek a6
Siądź po stronie białych(ich ruch) i pomyśl... co byś zrobił gdybyś nie wygrał takiej pozycji w jakimś turnieju
A ja dam inną elementarną pozycję. Problem dotyczy wyłącznie pionów na liniach a/h i c/f. Białe mogą szachować do woli, ale jeśli biały król nie będzie się znajdował w zaznaczonym obszarze (uwzględniłem poprawność pozycji), jest remis (o ile, rzecz jasna, czarne wiedzą, co robić). Byle biały król nie wszedł w krytyczny obszar z jednoczesnym szachem. Oto przykład dla piona na linii c:
Ostatnio zmieniony przez wojtzuch dnia Sob Wrz 08, 2007 7:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Poradzcie mi jakąś książkę dzięi któej mógłbym podszkolić się w kóncowej grze(
Ediii napisał:
Jeszcze słyszałem że w końcówkach ważny jest problem trójkata...zeby stracic ruch i uzyskać pożądaną pozycje
W takim razie propouję Szybki Kurs Końcówek Konikowskiego. Do kupienia np. w http://www.gambit.strefa.pl/szykuko.html _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 9:11 pm Temat postu: czy jest to dobry wybór ??
Jestem początkującym szachistą. Moja słabą stroną sa końcówki szachowe i chciał bym sie w nich podszkolić . Ostatnio zamówiłem książke Aleksandra Bielawskiego i Adriana Michalczyszyna "Nowoczesne Końcówki" . Czy jest to dobry wybór dla początkującego szachisty ? I czy sie wiele z niej naucze ?..
Też zależy jak bardzo początkujący jesteś.
Posiadam tą książkę i jakoś za wiele nowości z niej nie wyniosłem. Dla mnie trochę sucha pozycja, mimo że autor starał się trochę humorystycznie zjechać kilku zawodników, a konkretnie ich umiejętności w końcówkach. Na pocieszenie mogę dodać, że jestem dosyć powierzchowny w przerabianiu książek.
Dla początkujących (i nie tylko) bardzo polecam "Szybki Kurs Końcówek" Konikowskiego 2002 r. Do dostania w http://gambit.strefa.pl/szykuko.html _________________ Im dłużej żyję, tym staję się coraz bardziej sentymentalny.
A jaką inną książke byście polecali ... tylko w języku polskim??
No to faktycznie wspomniane tu już trzytomowe dzieło Zerka "Końcówki szachowe". Moim zdaniem nieźle nauczy myślenia szachowego . A na dokładkę dwa tomy Panczenki. Do dostania w sprzedaży wysyłkowej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach