Móc to można, tak samo jak nie podać ręki. Ale czy to jest godne?
Przyzwyczailiśmy się do ucieczki przed matem jak do spóźnień. Ze spóźnieniami się walczy i to z sukcesem.
zrezygnować z gry - nie podać ręki, to dwie różne kwestie; wygrywając nie oczekuję, aby przeciwnik grał do mata, rozumiem jego stan emocjonanalny, przy okazji własny; jesli ktoś nie poda ręki - wystawia sobie / rodzicom, trenerom / jakieś świadectwo
Ja również nigdy nie przeciągam przegranych partii aż do mata z kilku względów:
- szacunek dla rywala, nie będę przecież grać dalej np. po stracie hetmana
- uniknięcie dziwnych ruchów, czyli oddawania po kolei swoich figur broniąc się przed nieuniknionym matem
- porażka jest trochę mniej bolesna
- szkoda czasu na granie przegranej partii _________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Mam wątpliwości co do wszechświata". Albert Einstein
wygrywając nie oczekuję, aby przeciwnik grał do mata
Kiedyś na ChessHere przeciwnik mi napisał, że chciał postawić mata.
Nie oceniajmy zawsze z jednego punktu widzenia, gdyż ktoś inny może myśleć inaczej.
Jak gracie w piłkę kopaną, to po stracie bramki (lub kilku) mówicie "wygraliście, grajmy od nowa"?
Czy przy stanie 0:2 i trzecim secie 3:24 w siatkówce co się stanie jak drużyna przegrywająca odmówi dalszej gry? Nie mówimy o sprawach prawnych (przepisach) lecz moralnych. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
wygrywając nie oczekuję, aby przeciwnik grał do mata
Kiedyś na ChessHere przeciwnik mi napisał, że chciał postawić mata.
Nie oceniajmy zawsze z jednego punktu widzenia, gdyż ktoś inny może myśleć inaczej.
Jak gracie w piłkę kopaną, to po stracie bramki (lub kilku) mówicie "wygraliście, grajmy od nowa"?
Czy przy stanie 0:2 i trzecim secie 3:24 w siatkówce co się stanie jak drużyna przegrywająca odmówi dalszej gry? Nie mówimy o sprawach prawnych (przepisach) lecz moralnych.
coś umyka w tej dyskusji - jesli przeciwnik chce grać to gramy, sam mając gorszą pozycję nie czekam na dogodny moment poddania się, ocaliłem sporo gorszych budująć "twierdzę" albo dynamiczną powtarzalną z konieczności pozycję, uważam za swój duży plus umiejętność zachowania w trudnych pozycjach
Czy przy stanie 0:2 i trzecim secie 3:24 w siatkówce co się stanie jak drużyna przegrywająca odmówi dalszej gry? Nie mówimy o sprawach prawnych (przepisach) lecz moralnych.
Nie da się porównać 2 tak różniących się dyscyplin. Dla przykładu set w siatkówce kończy się tylko i wyłącznie po uzyskaniu 25 pkt przy zachowaniu 2 pkt przewagi, lub 15 pkt przy zachowaniu 2 pkt przewagi w przypadku tibreka i takich setów trzeba wygrać 3. Innej możliwości nie ma. Natomiast w piłce nożnej długość meczu określa czas gry. Weź teraz poprawkę na fakt, iż partia klasyczna może trwać np. 5-6 godzin, a do rozegrania jest ich aż 9 a czasem wiecej.
- w siatkówce seta wygrywa tylko ten, kto osiągnie wymagany wynik punktowy, a mecz ten, który wygra wymaganą ilość setów
- w szachach nie ma wymaganej ilości posunięć, partia może być bardzo krótka, jak i bardzo długa.
- w piłce nożnej istnieje ograniczenie czasowe i mecz nie może zakończyć się wcześniej niezależnie od ilości strzelonych bramek
- w szachach ograniczenie czasowe podyktowane jest zupełnie inną argumentacją i partia może zakończyć się wcześniej
- w piłce nożnej albo siatkówce można dokonywać zmian w składzie gdy np zawodnicy są zmęczeni, albo chce się zmienić sposób gry
- w szachach zmiany nie są możliwe i nawet w drużynówkach, nie można zmienić zawodnika podczas rozgrywania partii
- w siatkówce można zagrać katastrofalnie poszczególne sety, ale w innych pokazać zupełnie inne oblicze
- w szachach jak mamy wora, to mamy wora - koniec i kropka. Nic tego nie zmieni
- w piłce nożnej nawet przegrywając 10-0 można dokonać zmian, aby np. wypróbować młodych piłkarzy, próbować nowych form ataku i innych sposobów obrony - wyciągnąć jeszcze jakieś korzyści szkoleniowe
- w szachach jak mamy wora, to praktycznie żadnych korzyści nie ma(poza jednym wyjątkiem opisanym niżej)
Oczywiste jest, że w szachach nie można się za szybko poddawać, ale to wszystko zależy od wieku, poziomu gry uczestników i powstałej pozycji.
Szkoliłeś kiedyś jakiegoś szachistę?
No więc początkujące dziecko uczysz grać do końca, bo rywale mogą nie wiedzieć jak matować. Ponadto często przewaga figury albo i więcej nie jest wystarczająca do zwycięstwa (zawężone pole widzenia, podstawki). Ponadto dziecko mentalnie przygotowane do przegrywania partii nawet gdy dostaje mata wyciąga korzyści szkoleniowe - uczy się jak prowadzić atak, poznaje siatki matowe i sposoby ich osiągnięcia.
W pewnym momencie dziecko przejdzie na wyższy poziom i w niektórych przypadkach zacznie się poddawać. W przypadku, gdy podda się, a można było jeszcze próbować coś namieszać, to zadaniem trenera, jest pokazać jak i wyjaśnić, że warto było jeszcze poszukać swojej szansy. Najlepiej gdy po prostu podczas analizy trener gra za swojego zawodnika, a nasz przegrany gra za rywala.
Jeśli na tych dwóch etapach trener nie popełni błędów, to zawodnik będzie sam potrafił ocenić sytuację i podjąć prawidłową decyzję.
Szachista porażki znosi znacznie gorzej, niż np piłkarz. A to dlatego, że partia głównie toczy się w jego głowie. Jeśli ktoś się nie poddaje, to należy bezwzględnie to wykorzystać i uderzyć w jego psychikę tak, aby długo pamiętał jakie lanie od nas dostał. Daje to nam przewagę przed kolejnym pojedynkiem. Gdy uczeń okres podstawek ma już za sobą, a prezentowany poziom pokazuje, że bez problemu realizuje przewagę materialną, to mówisz mu - jak masz do wyboru dać mata albo zbić damkę, to bij damkę - on musi Cię dobrze zapamiętać, skoro nie chce się poddać, to należy go zniszczyć, aby nabrał kompleksów.
1) Nie da się porównać 2 tak różniących się dyscyplin...
2) W pewnym momencie dziecko przejdzie na wyższy poziom i w niektórych przypadkach zacznie się poddawać...
3) Szachista porażki znosi znacznie gorzej, niż np piłkarz. A to dlatego, że partia głównie toczy się w jego głowie. Jeśli ktoś się nie poddaje, to należy bezwzględnie to wykorzystać i uderzyć w jego psychikę tak, aby długo pamiętał jakie lanie od nas dostał.
4) ...mówisz mu - jak masz do wyboru dać mata albo zbić damkę, to bij damkę - on musi Cię dobrze zapamiętać, skoro nie chce się poddać, to należy go zniszczyć, aby nabrał kompleksów.
1) Dlatego wlasnie poddawanie jest mozliwe i dla niektorych calkiem naturalne. Inni zasa preferuja gre do mata. Zarowno jedna jak i druga strona ma do tego prawo. Sa osoby, ktore przegraja (odczuwaja przegrana) dopiero wtedy, gdy juz nie ma mozliwosci gry w mysl przepisow (mat). Sa jednak tez i tacy, ktorzy zakonczona partie uznaja wtedy, gdy czuja (sa pewni?!), ze przeciwnik poradzi sobie z realizacja przewagi powstalej na desce
2) Takze uwazam, ze wyzszym poziomem gry (a raczej zrozumienia gry) jest umiejetnosc poddawania sie w okreslonym momencie. Co prawda na poczatkowym etapie oczywiscie gramy do mata, ale potem jest to calkowicie (moim zdaniem) pozbawione sensu. Raz, ze tracimy CENNY czas (np. na odpoczynek, odreagowanie porazki, itd.), a dwa, ze mozna tez sobie po prostu skrocic cierpienie (tak, tak!) wlasnie poprzez poddanie partii, w ten sposob UZNAJAC wyzszosc przeciwnika (bez wzgledu na to czy w wyniku wlasnej slabej gry czy swietnej przeciwnika). Swietnie obrazuje to powiedzenie jednego z mistrzow (bodajze rosyjskich): "Lepszy koniec bez meczenia niz meczenie bez konca {tzn. granie do mata}"
3) W pewien sposob jest to uzasadnione, pytanie czy jest to jeszcze fair play czy juz granica jest przekroczona?!
4) Mam nadzieje, ze jako szkoleniowiec nie mowisz dziecku (osobie szkolonej) w ten sposob?! ["należy go zniszczyć, aby nabrał kompleksów"]. Co prawda mozna zagrac poprzez "bawienie sie" i stopniowo dorabiac skoczki, nie matowac tylko wybijac, dawac pozorne szanse, itd., aby przeciwnika jeszcze "potestowac", ale czy aby na pewno aby zniszczyc??? Nie wiem czy mamy to samo na mysli, ale ja gdybym byl szkoleniowcem to absolutnie bym czegos takiego nie uzyl! Co najwyzej powiedzialbym, ze "masz prawo pomeczyc przeciwnika i robic co chcesz - wlacznie z nie matowaniem go - aby sprawdzic jego wytrzymalosc, upor i przy okazji to jak dlugo bedzie chcial sie meczyc ze soba".
Dodam, ze osobiscie zrobilem taka "sztuczke" na kurniku, ze przeciwnik (poziom 1 kat!) nie chcial poddac POMIMO totalnego braku jakichkolwiek szans. Co zrobilem? Aby pomoc mu "dojrzec" (mial juz samego k!) postanowilem wykonywac jak najszybciej posuniecia (przypominam, ze on mial jedynie K, wiec nie musial myslec nad ruchem) i po ok. 30ruchach wykonywalem posuniecie pionem... i tak az to ON przegral partie na czas. Po tej "sztuczce" posypaly sie *&^%#(@ w moim kierunku (okazalo sie, ze znow byl pijany podczas gry, wiec nie panowal nad soba) i byc moze ta sztuczka pokazala mu, ze moze warto poddawac jak juz sie nie ma co grac? _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Jak przyzwyczajasz kogoś do poddawania się i wcześniejszego przerywania gry, to on nie jest w stanie grać do końca. Zawodnik wówczas myśli nie o grze lecz dlaczego przeciwnik się nie poddaje. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
Jesli ktos nie potrafi grac do konca (w sensie umiejetnosci zamatowania KAZDEGO zawodnika z ktorym przyjdzie mu grac) to znaczy, ze ma powazne braki szkoleniowe. Co innego jesli przeciwnik widzac moja (nasza) klase poddaje sie, bowiem nie ma ochoty na tzw. samogwalt. Ale jesli by mial ochote to z checia go zamatuje. Kazdego - nawet Kasparowa
Jesli bede szkolil moich studentow to powiem im krotko: gramy do mata, ale jesli ktos podda partie wczesniej, to oznacza, iz nie mial ochoty, aby dalej cierpiec lub mial cos ciekawszego do roboty niz przygladanie sie jak go matujecie .
Czym innym jest nieumiejetnosc doprowadzenia do konca danego zadania, a czym innym jest brak mozliwosci pokazania, ze sie to potrafi. Czesto jak daje koreptycje innym, to widzac, ze potrafi reszte "technicznie" zrobic, mowie: "dziekuje, dalej", pomimo, ze moglbym tracic czas i powiedziec, zeby zrobic zdanie do konca. Pytanie tylko w JAKIM CELU?
Dla mnie na pewnym poziomie gry (i przeciwko odpowiedniemu przeciwnikowi) poddawanie sie jest zupelnie normalne i nikt nikomu nie moze zabronic sie wczesniej poddawac (wyjatek to poddanie partii po np. 1.e4 e5 - pytanie co wtedy?!). Tak samo jak nikt nikomu nie zabroni grac do mata. Pozostaje jedynie kwestia kultury, szacunku oraz postawy fair play oraz ich interpretacji. Bywaja bowiem kwestie tego typu, ze zawodnik ma mata w 1ruchu i nie ma swoich figur (np. K+H na K), ale ma na zegarze jeszcze 55min i decyduje sie "wyczekac" do konca czasu, a nie dac sie zamatowac. Wtedy JEDNOZNACZNIE jest to dla mnie zachowanie niesportowe, pomimo, ze jak wczesniej napisalem "zawodnik ma prawo grac do mata". _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
3) W pewien sposob jest to uzasadnione, pytanie czy jest to jeszcze fair play czy juz granica jest przekroczona?!
Kwestie moralne. Zastanawiałem się czy istnieją i dochodzę do wniosku że nie istnieją. Nie, bo strona słabsza w dowolnym momencie może to zakończyć, więc mamy do czynienia z dobrowolnym poddaniem się woli strony silniejszej. O pastwieniu się, przekraczaniu pewnych granic można mówić, gdyby w szachach istniał obowiązek gry do mata.
chess_amator napisał:
4) Mam nadzieje, ze jako szkoleniowiec nie mowisz dziecku (osobie szkolonej) w ten sposob?! ["należy go zniszczyć, aby nabrał kompleksów"].
To nie kwestia wieku, tylko dojrzałości człowieka i siły gry. Jeśli zawodnik potrafi rozróżnić że rywal (najczęściej dziecko) to początkujący, który często ma nakaz gry do mata(w takim przypadku kończy szybko i bezboleśnie) od starego wyjadacza (tego zwyczajnie morduje), to można mu podać te receptę. Kwestia doboru słów. Słowo zniszczyć może nawoływać do nienawiści, ale można je podać dowolnie - na tym forum przy okazji turnieju forumowiczów wielokrotnie używa się słów, które wyjęte z kontekstu, mogą oznaczać nienawiść.
Czy bierzesz pod uwagę punkt widzenia strony wygrywającej i przegrywającej? Jak zawodnik mający wora, gra do mata, to jest OK, a jak strona silniejsza szuka najdłuższą drogę do zwycięstwa, to jest be? Odpowiedz sobie na pytanie, jak reaguje szachista, gdy jego rywal nie poddaje się i męczy jakiegoś wora, którego w żaden sposób uratować nie można? Czasem wywołuje to śmiech, ale chyba częściej złość i irytację! Kto tu więc kogo niszczy? Niejednokrotnie widziałem zawodników, którzy w taki sposób wygrywali i w żaden sposób nie potrafili się z tej partii cieszyć! Kiedyś jeden z naszych juniorów grał taką końcówkę (matował W+K). Co gorsza, rywal miał dużo czasu i wykorzystał go do bólu. Gdy gra się w końcu zakończyła, wściekły wyszedł z sali. Złość była spotęgowana faktem, iż na kolację poszedł jako jeden z ostatnich, a że był szwedzki stół, to niewiele mu zostało...
Wielu szachistów brak poddania partii odbiera jako coś w rodzaju niesportowego zachowania. Gdybyśmy grali razem partię i musiałbym udowadniać że potrafię matować W+K, to byłoby mi przykro, że jestem aż tak niedoceniony. Gdybym tylko miał wystarczające możliwości materialne i czasowe, to udowodniłbym, że potrafię awansować 3 pionki na H, G i S, później udowodniłbym, że potrafię podwalić H i W (dając złudną nadzieję na remis) i dałbym mata w ostatniej sekundzie G + S
chess_amator napisał:
Co prawda mozna zagrac poprzez "bawienie sie" i stopniowo dorabiac skoczki, nie matowac tylko wybijac, dawac pozorne szanse, itd., aby przeciwnika jeszcze "potestowac", ale czy aby na pewno aby zniszczyc???
Możemy "pobawić się" z rywalem, "udowodnić" mu coś albo go "zniszczyć", jednak niezależnie od tego, jak to nazwiemy końcowy efekt będzie taki sam!
1.Hxb8 [+ ] Kc4!!! 2.Hb2 [ niby + bialym nic nie pozostalo tylko zamatowac ] Wa8[ mat ]
Te pozycje nalezy cwiczyc , przez arbitrow szachowych.
Dla ambitnych szachistow co graja do mata , to mam rade...czasem znajdzie sie szachista ktory daje takim ambitnym satysfakcje po prostu podstawia specjalnie mata. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy,Warcaby-100 polowe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach