Słabym, podobnie jak 1. a3, h4, g4 czy Sa3 dobrym tylko jako zaskoczenie lub na blitza.
44%
[ 13 ]
Nie mam zdania
13%
[ 4 ]
Wszystkich Głosów : 29
Autor
Wiadomość
Słoń Goniec
Dołączył: Jun 22, 2008 Posty: 333 Skąd: Świat
Wysłany: Czw Paź 16, 2008 3:18 pm Temat postu: W obronie debiutu Sokolskiego
W temacie "1. b4!? debiut Sokolskiego" trwała niedawno dyskusja na temat poprawności debiutu, w której i ja brałem udział. Marcinos zaproponował, aby zamiat przerzucać się wariantami,
Cytat:
Miast "uciekać" w partię korespondencyjną, proponuję zwyczajnie założyć nowy wątek i tam zakończyć spór
Propozycja dobra, więc zakładam. Czekam teraz, aż
Cytat:
złoży się małą drużynę antyorangutanowców.
Więc proszę - gram 1. b4 i czekam na odpowiedź, która udowodni słabość tego debiutu. _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Z rozkoszą przyjmę wyzwanie. Jednak ruchów, konkretów spodziewaj się po piątku drogi Słoniu - mam odrobinkę za duży kocioł dziś i jutro. Ktoś jeszcze gotowy na wielką bitwę z 1.b4? _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dołączył: Mar 26, 2005 Posty: 1200 Skąd: mam wiedzieć?
Wysłany: Pią Paź 17, 2008 12:00 pm Temat postu:
Pewnie 1.h4 nie jest też słabsze od 1.a4. Jak więc grać? Dylemat w stylu "czy lepiej mieć kiłę czy rzeżączkę" _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Strzałeczka!
W ankiecie nie ma niczego w stylu "Beznadziejne posunięcie..."
Pytania w ankiecie są tendencyjne.
Do zaakceptowania byłaby odpowiedź Słabym, podobnie jak 1. a3, h4, g4 czy Sa3 gdyby nie dodatek dobrym tylko jako zaskoczenie lub na blitza.
Owszem, 1.b4 podobnie jak np. 1. a3, 1. g4 itd może być groźną bronią w rękach początkujących szachistów przeciwko innym początkującym. Cały pic polega na tym, żeby sprowadzić przeciwnika na ścieżki mu zupełnie nie znane, podczas gdy sami jakoś się w nich orientujemy z racji ogrania i wiary, że to co robimy jest dobre. Grywanie takich dziwności stawiam na równi z małymi dziećmi, które grają d4 lub c4. To też jest bardzo skuteczne powiedzmy w wieku do lat 10, ale później zaczyna wyłazić szydło z worka i mniej więcej po 2-3 latach okazuje się, że ta grupa zawodników po prostu wypada ze współzawodnictwa bo w szachy grać się nie nauczyła.
1.b4 spotyka się czasami na imprezach juniorskich MPJ, ale z reguły najdalej wśród 12 latków czarne skutecznie wybijają im to z głowy.
Propo jakości g4 to pokażę partię, w której 11 letnia dziewczynka posiadająca II kat porozstawiała po kątach dorosłego rywala mającego elo niemal 2000. Jedynie brak doświadczenia w połączeniu z niedoczasem spowodował, że partia zakończyła się wynikiem zgoła innym, niż wskazywałby na to jej przebieg.
[Event ""]
[Site ""]
[Date ""]
[Round ""]
[White ""]
[Black ""]
[Result "1-0"]
[ECO "A00"]
[PlyCount "76"]
[EventDate ""]
1.g4 zapewnia ostrą grę i jest niebezpieczne dla obu stron(krótkiej roszady raczej nikt nie zaryzykuje), a jakie niebezpieczeństwo grozi czarnym po 1.b4? Ten pion jak dojdzie na b5 to niby będzie groźny?
Tak drodzy Państwo, to moja partia z Roksaną!
Z lutego 2007.
Debiut może i lekceważący, winny się tłumaczy ale... pamiętam ten okres dobrze bo był to okres mojej frustracji szachowej. Każdy chyba miewa takie chwile. Przed partią żaliłem się koledze, że mój repertuar debiutowy nic nie znaczy, nigdy nie widzę przewagi białymi itp. Więc padła głupia propozycja żebym zagrał g4 to i zagrał ten wynalazek bez jakiegokolwiek przygotowania, co z resztą widać na załączonej partii.
Pozycja oczywiście przegrana dla białych ale to jednak są szachy, trzeba grać do końca nawet jak ryba daje -3.50 dla czarnych. W szachach na moim poziomie to wcale nie taka decydująca przewaga. W ostatni weekend grając z Krystianem wtopiłem czarnymi numer ok.-2.30.
Może trochę wypowiem się odnośnie tematu: nie widzę sensu dyskutować nad tym debiutem. Już mi Roksana wybiła z głowy takie zabawy.
Piękny przykład lekceważenia przeciwnika podałeś.
(...)
Może trochę wypowiem się odnośnie tematu: nie widzę sensu dyskutować nad tym debiutem. Już mi Roksana wybiła z głowy takie zabawy.
Ten przykład utkwił mi w pamięci, bo był wysoce pouczający, szczególnie Twoje słowa po partii, które brzmiały mniej więcej tak "zachciało mi się bawić, to teraz mam za swoje"
Trzeba grać pryncypialnie, trzymać się ogólnych zasad tworzonych przez setki lat, a cudowanie zostawić sobie na partie przez internet, albo nic nie znaczące turnieje w szachach szybkich o pietruchę. Rozgrywać takie klasyki albo tym bardziej partię korespondencyjną to już zupełna strata czasu.
Panowie, skoro 1.g4 wzbudza w Was tyle emocji, nie lękajcie się tylko załóżcie sobie nowy wątek - zobaczymy, czy przebije ten o 1.b4. Fakt faktem, trudno nie zgodzić się z tezami przedmówców - zdrowe szachy to zdrowe szachy, a nie jakieś cudowanie i liczenie na "a jak nie zauważy..."
Do meritum. Witamy don Pablo na pokładzie. Sądzę, że nasza trójka wystarczy, 3 na jednego to i tak nierówny układ sił (choć przy fanatyzmie szanownego Słonia....). W kwestii formalnej - proponuję 3 dni na ruch i grę do powiedzmy 15 posunięcia. Jeśli Słoń zaakceptuje te postulaty, możemy zaczynać. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Panowie, skoro 1.g4 wzbudza w Was tyle emocji, nie lękajcie się tylko załóżcie sobie nowy wątek - zobaczymy, czy przebije ten o 1.b4. Fakt faktem, trudno nie zgodzić się z tezami przedmówców - zdrowe szachy to zdrowe szachy, a nie jakieś cudowanie i liczenie na "a jak nie zauważy..."
Panie Marcinie, ależ my ciągle jesteśmy przy tytułowym 1. b4. Przez kilka ostatnich lat kilkakrotnie spotykałem się z próbami gry tego debiutu na poziomie 1800 + i wyniki tych partii są druzgoczące dla białych. Jedyna różnica jest taka, że po g4 partia częściej kończy się mniejszą ilością posunięć (atak na króla), a po b4 po dostaniu pozy przegranej, można jeszcze trochę "pomęczyć".
Myślałem, że piszę dosyć jasno i nie będzie problemów z wyłapaniem mojego przekazu. Wątku 1.g4 dotyczą tylko wklejona partia. Cała reszta ma uniwersalne zastosowanie i jeśli gdziekolwiek pojawia się 1.g4, to należy w myślach zamienić na 1.b4 i wszystko będzie jasne.
Przykład tej partii przytoczyłem, bo jest obrazowa i padł po niej mądry komentarz jednego z grających. Z chęcią zamieściłbym przykład partii z 1. b4, ale niestety pomimo iż w bazach moich dzieci znajduje się 7 takich partii (w tym na poziomie 2000+, wszystkie wygrane przez czarne), to żaden z grających nie doszedł do równie mądrych wniosków. Po co więc pokazywać partię bez "dodatkowego" przekazu?
Mimo wszystko przepraszam. Widać, nie nadajemy na tych samych częstotliwościach, więc znikam stąd.
Acidity, chyba odebrałeś moje słowa odrobinę w krzywym zwierciadle. To forum internetowe i choćby 100 moderatorów stało na jego straży, porządku tu nie będzie. Tak jak napisałem, trudno się nie zgodzić z napisanymi przez Was (acidity, arkoski) tezami - są bardzo pożyteczne. ale akurat tutaj, w tym wątku, będziemy się ze Słoniem "bić" i wasze porady zginą w gąszczu posunięć.
W skrócie - najlepiej by było, gdyby moderator przeniósł wypowiedzi dot. gry w pozycjach po lewiznach do wątku o 1.b4 (tego właściwego) lub założył nowy.
Nie ma się o co gniewać. Miłego popołudnia, forumowicze.
P.S. Słoniu - warunki zaakceptowane, zatem zaczynamy. Zegar bije, do wtorku 23:59 dostaniesz odpowiedź czarnych na 1.b4. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach