Wróciłem z turnieju na Ukrainie (Nowojaworowsk). Turniej był rozgrywany w 2. kategoriach wiekowych. Turniej A - 1992-1999; Turniej B - 2000 i młodsi. W turnieju A było ok. 105-110 uczestników (dokładnie nie pamiętam). Z tego co liczyłem osób z III kategrią i niższą było ok. 40, więc ponieważ zająłem wyższe miejsce od 65 jestem zadowolony. Były osoby z Mielca i Leżajska, a poza tym reszta z Ukrainy. Na Ukrainie kategorie są podobnie jak u nas, tylko nie ma V, a jeśli chodzi o ranking ukraiński to mi przypisali 1700, a ci co mieli IIkat. 1900. Nie wiem jak się ma ukraińska II kategoria do polskiej, ale pokonałem conajmniej ze dwie ukraińskie dwójki. Szkoda, że nie pomyślałem o jakimś notesie czy coś, bo bym umieścił tu partie. Poniżej przebieg turnieju + diagramy.
Turniej rozpoczął się o godzinie 12:30 (11:30 czasu polskiego) 24.03.2010 (tempo P'30).
Runda 1 (czarne):
Przed pierwszą rundą słyszałem jak ukraińcy (m. in. mój przeciwnik) rozmawiali o jakiś wariantach, o obronie syclijskiej, tyle przynajmniej zrozumiałem. Zaczęło się od wariantu Najdorfa (B90).
1. e4 c5 2. Nf3 d6 3. d4 cxd4 4. Nxd4 Nf6 5. Nc3 a6
W V powolniaku zagrałem niedawno 6. ... e6 7. ... Be7 8. ... Bd7 co prowadziło do nieznanej mi gry tyle, że z transpozycją. Jednak z tamtej partii wyciągnąłem wnioski.
6. Bd3 e5
Po wariancie najdorfa dochodzi do bardzo skomplikowanej gry. W pewnym momencie przeciwnik popełnił błąd. Miał do wyboru: albo przegrywa, albo oddaje skoczka i wymienia hetmana. Oczywiście wybrał to drugie. Przed turniejem pomyślałem sobie: czasu jest dużo, więc nawet jakbym miał przewage lekkiej figury to muszę myśleć, liczyć warianty. Niestety tutaj nie dostosowałem się do tego i moja przewaga stopniała. Następnie mogłem spokojnie piona wymienić na hetmana, ale miałem mało czasu (mój przeciwnik jeszcze mniej) i nie było czasu na liczenie. Musiałem słuchać co mi intuicja podpowiada. Oddałem gońca i chciałem dojść pionem do pola przemiany, niestety jak już wspominałem nie doliczyłem wariantów.
Doszło do następującej końcówki:
możliwe, że mój król stał gdzie indziej (o jedno pole) ale generalnie o to chodziło. Na posunięciu białe.
W tym momencie przeciwnikowi upłynął czas (mi została jakaś minuta-dwie). Wszyscy zawodnicy na turnieju już 1. rundę skończyli, my byliśmy ostatni. Przyszli sędziowie, cośtam po Ukraińsku mówili, ja proponowałem remis, ale weź tu się z Ukraińcem dogadaj skoro nie znasz języka. Jeden z sędziów pokazał, że białe dochodzą do pola przemiany, wymieniają na skoczka i podkładają się pod mata.
Że niby takie coś:
Nie byłem tak do końca usatysfakcjonowany, bo to takie zwycięstwo trochę naciągane, ale cóż gdyby przeciwnik miał więcej czasu zamatowałby mnie, z kolei gdybym ja miał więcej czasu nie doprowadziłbym do takiej sytuacji. Cóż, nie ja jestem sędzią, sędzia ocenił, że wygrałem, więc wygrałem.
Runda 2 (białe):
Nie chcę się usprawiedliwiać brakiem czasu na odpoczynek, ale powiem. Moja partia była ostatnią partią rundy 1, sędziowie poszli zapisacwyniki i wydrukować kojarzenia. 1h intensywnego myślenia i może z 5 minut odpoczynku. No ale cóż. Kolejną runde grałem szybko, nie wiemczy to nawet było tempo na P'15.
Obrona słowiańska.
1. d4 d5 2. c4 e6 3. Nd3 Nf6 4. Nc3 dxc4 5. e4 b5
Nie jestem do końca pewny, ale tak to się chyba zaczęło. No i tu zrobiłem błąd.
Potym początku sytuacja mi się skomplikowała, niestety tylko tyle pamiętam z tamtej partii. Przegrałem, a cała partia trwała ok. 10 minut.
Runda 3 (czarne):
Tu wypocząłem, bo po mojej partii z rundy 2 czekałem jeszcze 50 minut.
1. e4 c5 2. Nf3 d6 3. Nc3 (tylko tyle pamiętam)
Mój przeciwnik kilka razy wstawał ze stołu i gdzieś wychodził. Trochę mnie to denerwowało, bo ruchy zapisywał i myślałem, że może korzystać ze środków dopingujących (rybka, fritz etc.). Jednak wychodził po swoim ruchu, więc nie było możliwości, żeby grał programem.
W pewnym momenie osiągnąłem przewage piona. Przeciwnik skończył zapisywać ruchy, bo miał mało czasu. Zaproponował remis; ićja (piszę jak słyszę), a ja odrzuciłem propozycje. Wkońcu po błędzie straciłem figure lekką. Wtedy porazdrugi zaproponował mi remis i już miał sędziego wzywać. Chorągiewka ledwo się trzymała, a mi jeszcze trochę czasu zostało. Zgodziłem się na remis sugerując się zasadami
fair play.
Runda 4 (czarne):
O ile się nie myle wariant Najdorfa (B90). Przeciwnik raz popełnił błąd, stracił figure lekką i kontrolowałem sytuacje.
Runda 5 (białe):
Kiedy zobaczyłem, że gram partie przy stole nr 19 pomyślałem, że gdybym wygrał znalazłbym się w czołówce (w pierwszej 10). Grałem z dziewczyną (ukraińska II kategoria). Partia była wyrównana do pewnego momentu. Niestety poszedłem na wymiane piona i miałem dwa piony w jeden kolumnie. Kolumna a - 2 piony, kolumna e - 1 pion, podczas gdy przeciwniczka miała po 1 pionie w kolumnie a , c, e. To zaważyło, bo było wolne pole do przemiany pionka.
25 IV
Runda 6 (czarne):
Druga część turnieju rozpoczęła się o godzinie 10:00 (9:00 czasu polskiego). Z pewnych powodów spóźniłem się na partie 2 minuty. Grałem z ukraińską II kategorią. Sytuacja była do pewnego momentu wyrównana. Niestety później przegrałem remisową końcówke.
Zamiast Rxh7 co prowadziłoby do remisu ja zacząłem kombinować. No i niestety K+Q vs. K+p i nie zdołałem dojść pionem do pola przemiany.
Runda 7 (białe):
Poprzednia partia trwała ok. 57 min. Tak jak przed drugą partią, tak i przed siódmą nie wypocząłem. Zacząłem szybko grać i robić bezmyślne ruchy. Właściwie ruchy nie były złe tylko 1 był bezmyślny.
Powyżej kawałem diagramu. Miałem przewage i prawdopodobnie bym wygrał (gdyby nie szybkie ruchy w wyniku przemęczenia), a jak nie wygrana to przynajmniej remis. Zrobiłem najgorsze co mogłem zrobić, mianowicie idiotyczne Kc6?? Porażka.
Po 7. rundzie zajmowałem 64. miejsce z najwyższym Mbucholcem spośród tych co mieli 2,5pkt. Ogólnie to tylko 17 osób miało wyższy Mbuch. ode mnie.
Runda 8 (czarne):
Walkower.
Runda 9 (białe):
O ile narzekałem na brak wypoczynku, przed 9. rundą wypocząłem, bowiem partia nr 7 trwała ok. 10 minut i na kolejną czekałem 50 minut, na dodatek w rundzie 8 przeciwnik się nie zjawił i miałem godzine odpoczynku. Mózg dotleniłem.
Ukraińska II kategoria. Przeciwnik popełnił błąd i stracił gońca za piona. Doszło do końcówki K+4p+B vs. K+5p piony stały tak, że sytuacja byłaby w miare wyrównanagdyby nie mój goniec. Przeciwnik proponował remis, ale ja się nie zgodziłem, gdyż było wystarczająco czasu na policzenie wariantów, gdybym miał mało czasu to mógłbym pionówke przegrać, ale tu wszystko policzyłem. Udało mi się skuć 3 piony za 2 przeciwnik znów proponował remis, ale się nie zgodziłem, doszedłem do pola przemiany. Następnie ze 100% spokoju o partie zrobiła się nerwowa chwila, która trwała do policzenia przeze mnie wariantów. Otóż palnąłem glupote i poświęciłem hetmana i gońca za piona.
Oczywiście doszedłem pionem do pola przemiany.
Przeciwnik odetchną z ulgą. Jednak wiedziałem, że wygram tą partie.
1. Qd1 Kf2 2. Qd2 Kf3 3. Qe1!
No i po partii. Zamatowałem hetmanem i królem.
***
4,5pkt do tych co się czepiają, że III zdobyta na P'15, to tu miałbym pewnie tą IV (bo tyle się da zdobyć na P'30). Jednak na dłuższe turnieje przyjdzie czas (być może za rok). Nie wiem, które miejsce zająłem, ale po 8. rundzie byłem gdzieś ok. 60. Zatem zapewne z tego co patrzyłem wcześniej ok. 45-50. miejsca. Turniej uznaję za udany. Każdy z uczestników dostał książke arcymistrza Ukrainy (może mi ktoś przypomni jak się nazywaten GM, ma obecnie najwyższy ranking na Ukrainie). Po turnieju miał przybyć ten GM i mieliśmy wplanie zdjęcia, autografy etc. Niestety czas nas poganiał i niebyliśmy na zamknięciu turnieju. Widziałem 9 kompletów medali i puchary, więcmoże coś bym dostał, bo zrocznika 92-93 było tylko 7 osób, ale nie wiem jak dzielili grupy.
Reasumując: turniej P'30 to zupełnie co innego niż P'15. Gra mi się dużo lepiej, bo siedze i licze warianty (oczywiście nie cały czas), a na P'15 to większość ruchów trzeba robić instynktownie. W okolicach 15V prawdopodobnie pojadę na turniej 3-dniowy P'30 w okolice Lwowa. Jeśli pojadę to zabiorę ze sobą jakiś notes, aby mieć zapis, bo jak widać niemam pamięci arcymistrza. Może po partiach pamiętałem z 10 ruchów, ale teraz jakieś 5-6h po turnieju nie pamiętam dokładnie.
PS. Chesstempo i Powolniak bardzo mi pomogły w przygotowaniu do turnieju. No i oczywiście kurnikowe partie, bez tego niedałbym rady.
_________________
"1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
---
III kategoria
"Geniuses are made, not born"
L. Polgár