Analizy nie podaje, bo nie mam czasu, powiem tylko, że w debiucie popełniłem błąd i w głupi sposób straciłem piona, później miałem 2 skoczki, a przeciwnik 2 gońce, co niby lepsze było dla rywala, ale pozycja zamknięta, więc mi się to bardziej opłaciło. Ostatecznie szybko, bo w zaledwie 6 minut zakończyłem partie. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Analizy nie podaje, bo nie mam czasu, powiem tylko, że w debiucie popełniłem błąd i w głupi sposób straciłem piona, później miałem 2 skoczki, a przeciwnik 2 gońce, co niby lepsze było dla rywala, ale pozycja zamknięta, więc mi się to bardziej opłaciło. Ostatecznie szybko, bo w zaledwie 6 minut zakończyłem partie.
A mógłbyś mi wyjaśnić jaki sens ma analiza partii odbywającej się tempem 10 min na zawodnika? Przecież w trakcie gry większość ruchów odbywa się niezbyt głeboko przemyślanie (szczególnie przy niezbyt wysokim poziomie zawodników).
Chcąc rozegrać powiedzmy 1000 parti w ciągu 0,5-1 roku nie mogę grać P'90, bo nie ma na to czasu, tu spieszyłem się do szkoły więc analizy nie podałem. Wiem, że niektóre ruchy trzeba na instynkt grać, ale to jest właśnie P'10. Miałem dać P'15 ale zapomniałem przestawić. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Partia rozgrywana tempem P'30, zostało mi 14'56'' z czego musiałem na 2-3 minuty wyjść. Gdzieśtam było ciężko jak przeciwnik zaatakował skrzydło królewskie, ale zażegnałem niebezpieczeństwo, miałem przewage materialną i wygrałem partie. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Powyżej zapis moich dwóch partii z kury. Pierwsza, wygrana a conajmniej remis przez duże R i głupi błąd. Druga zwycięzka. Obydwie partie rozgrywane tempem P'30 i obydwum poświęciłem mniej więcej 13-15 minut.
Zdaje się, że dostrzegłem błąd, który popełniam od 11 lat. Tak właśnie od 1998 kiedy to nauczyłem się grać w tę wspaniałą gre. Mianowicie kiedy wykonam ruch przestaje myśleć. Mam poukładane w głowie co może mniej więcej przeciwnik zrobić, ale gdy przeciwnik myśli nad ruchem ja patrze się w szachownice. Większość moich partii to P'15, gdzie przeciwnicy zbyt długo się nad ruchami nie zastanawiają. Jednak teraz kiedy już dostrzegłem swój błąd może będzie lepiej. Do tej pory, gdy się ruszyłem to tak jakby odpoczywałem od myślenia. Szachy są jednak taką cudowną dziedziną życia, że trzeba być przez cały czas w 100% skoncentrowanym. No może trochę przesadziłem, bo w końcówkach, gdy ma się murowaną wygraną to nie trzeba aż tyle myśleć.
Reasumując, teraz wiem jaki ogromny błąd robiłem nie licząc wariantów gdy było posunięcie przeciwnika. Postaram się to zmienić, no i może wyniki będą lepsze, błędów mniej. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Zdaje się, że dostrzegłem błąd, który popełniam od 11 lat. Tak właśnie od 1998 kiedy to nauczyłem się grać w tę wspaniałą gre. Mianowicie kiedy wykonam ruch przestaje myśleć. Mam poukładane w głowie co może mniej więcej przeciwnik zrobić, ale gdy przeciwnik myśli nad ruchem ja patrze się w szachownice. Większość moich partii to P'15, gdzie przeciwnicy zbyt długo się nad ruchami nie zastanawiają. Jednak teraz kiedy już dostrzegłem swój błąd może będzie lepiej. Do tej pory, gdy się ruszyłem to tak jakby odpoczywałem od myślenia. Szachy są jednak taką cudowną dziedziną życia, że trzeba być przez cały czas w 100% skoncentrowanym. No może trochę przesadziłem, bo w końcówkach, gdy ma się murowaną wygraną to nie trzeba aż tyle myśleć.
Reasumując, teraz wiem jaki ogromny błąd robiłem nie licząc wariantów gdy było posunięcie przeciwnika. Postaram się to zmienić, no i może wyniki będą lepsze, błędów mniej.
Wypowiem sie, bo widze, ze chyba cos powoli dociera do ciebie kolego Arturze
1) w koncu zaczynasz ustawiac na partie ABSOLUTNE minimum (jak sam mowisz 15minut). Szczerze mowiac ciekawy jestem jak duzo jestes w ciagu 15min wymyslec. Z pewnoscia wiecej niz na 10 czy 5m, ale NADAL jest to zbyt szybkie tempo. Chyba, ze zalezy ci na 3 kategorii lub na powtarzaniu stale tych samym bledow (i podstawek). Proponuje tempo 30min - takie MINIMUM gwarantuje, ze bedziesz mial pole do popisu (o ile bedziesz wiedzial JAK myslec i KIEDY myslec - o tym ponizej).
2) Jak wykonasz ruch masz prawo CHWILE sobie odpoczac. Jednak najlepiej wtedy jesli czujesz, ze jestes zbyt zmeczony, aby poprawnie myslec. Mozna nawet wstac od stolika zrobic "runde wokol stolikow" i wrocic do CIEZKIEJ pracy umyslowej przy swojej szachownicy.
3) Gdy przeciwnik mysli (a wiec twoj czas jest zatrzymany) wowczas nalezy rozwazac zagadnienia STRATEGII (plan gry) i oceniac pozycje pod katem tego jakie plany sa optymalne dla obu stron. Wyjatkowo przy dosc krotkim czasie do namyslu (lub do konca partii lub kontroli) nalezy skupic sie na taktyce i szybkiemu oraz prostemu wzmocnieniu pozycji. Jednak jak masz duzo czasu na zegarze to analizujesz pod katem strategii. Kolejny wyjatek to sytuacja na desce w ktorej "wszystko wisi" lub jest dosc duza komplikacja taktyczna. Wtedy nie oplaca sie poswiecac czasu na strategie, bo zanim pomyslisz to juz bedziesz mial pozycje przegrana (zalozmy, ze strata lekkiej figury to 1-2 waznych pionow).
4) Jesli grasz z przeciwnikami, ktorzy szybko graja i sie nie zastanawiaja dlugo to NIE JEST to powod, abys tak samo postepowal. TWOJE zadanie sprowadza sie STALE do tego samego - jak najlepiej ocenic pozycje, wybrac plan gry, sprawdzic wariant ktory ma pojsc, wybrac posuniecie, wykonac na desce, wcisnac zegar (tudziez zapisac) i dalej myslec nad kolejnymi wydarzeniami na szachownicy. Przeciwnika zachowanie (o ile nie jest sprzeczne z przepisami lub o ile celowo nie jest to rozpraszanie) cie W OGOLE nie powinno obchodzic. TY jestes odpowiedzialny za partie (grajac swoim kolorem), a przeciwnik jest tylko przeszkoda (zadaniem), ktore powinies pokonac (rozwiazac).
5) Jak bedziesz w 100% skoncentrowany przez cala partie to gratuluje dobrego humoru. To malo realne. Lepiej jakbys ustawil sobie cel nieco prosciej: za KAZDYM razem postaram sie wykonac najlepsze posuniecie na podstawie swojej wiedzy i umiejetnosci popartymi odpowiednim wyborem ruchu i jego sprawdzenia. Jesli w wiekszosci partii bedziesz skoncentrowany na poziomie 70-80% to juz bedzie SWIETNY wynik. Zaraz powiem dlaczego.
6) "w końcówkach, gdy ma się murowaną wygraną to nie trzeba aż tyle myśleć" - tutaj masz racje. Niemniej jest to sytuacja WYJATKOWA, gdyz swiadczy o 1 z kilku mozliwosci: a) albo jestes znakomity w koncowkach b) albo masz duza przewage materialna c) albo przeciwnik sprawdza czy umiesz matowac d) albo miales zbyt slabego przeciwnika (wiec dostales lekka wygrana). Normalna sytuacja (taka dzieki ktorej twoj poziom bedzie mial szanse STALE rosnac) jest taka, ze w koncowce masz MINIMALNA przewage (lub strate), ktora meczysz, cisniesz czy tez ledwie zipiesz (od myslenia). Wtedy tak samo stosujesz schemat myslenia jak wyzej, tyle tylko, ze zwykle jest mniej bierek, wiec bardziej odzywaja sie pewne schematy koncowek i ilosc pozycji, ktore powinies znac oraz dobra technika liczenia wariantow.
7) jesli przyjmiemy, ze masz zawodnika na poziomie 1700-1800 (realnie) i grasz w miare rowna partie (niech bedzie 60 ruchow), to jesli grasz P15 to wychodzi na to, ze masz 15*60=900sekund na wykonanie 60ruchow. Wychodzi, ze na 1ruch powinies zuzyc (srednio) 15sekund. Czy posiadasz wystarczajaca wiedze oraz umiejetnosci, aby zadecydowac o ruchu i jak najlepiej ocenic pozycje w ciagu TAK NIESAMOWICIE krotkiego czasu??? Jesli tak, to gratuluje, bo mi zwykle (przy szybkim tempie) zajmuje to ok. 1-2minut (niekiedy w prostszych sytuacjach ok. 40-50sek). Wiec nie dziw sie WCALE temu, ze bedziesz seryjnie przegrywal partie z nieco bardziej konsekwentnymi i bardziej pracowitymi zawodnikami (niekoniecznie silniejszymi), ktorzy wykorzystaja optymalnie swoj czas. Przy okazji sprawdz (lub napisz) ile czasu zostaje ci po zakonczeniu partii. Jesli wiecej niz 10% (zakladam dowolne tempo) to znaczy, ze albo przeciwnik za lekko pogral albo ze Ty nie starales sie wystarczajaco porzadnie. Jak masz na klasowke (niech bedzie z matematyki) 45min, to oddajesz po 25-30? Czy tez piszesz 40-45m? Jesli nie wkladasz duzo wysilku w partie to znaczy, ze nie wiesz co znaczy grac POWAZNA partie. Nie martw sie zbytnio, bo ja takze nie wiem i tez przez ok. 10 lat popelnialem (i nadal popelniam) ten blad, polegajacy na tym, ze zamiast pracowac odpowiednio nad partia szachowa, probowalem rozgrywac partie poprzez gre "na skroty". Szacuje, ze takich odpowiednio "skoncentrowanych partii" (powaznych, na zapis, itd.) rozegralem ok. 10-15 na jakies 180-200. Reszta byla jedynie SYMULACJA (optymalnego) myslenia lub tez z przeciwnikami, ktorzy nie byli w stanie stawic odpowiedniego oporu.
PS. Zapraszam do Przeworska na turniej (za 4tygodnie) to bedziesz mial mozliwosc sie sprawdzic z powazniejszymi zawodnikami i przy okazji (jak bedziesz mial ochote) porozmawiac ze mna. [22.11.2009 {ndz} w Przeworsku; ponizej komunikat]
http://sites.google.com/site/szachyprzeworsk/K_Przeworsk_Niepodleglosc_2009.pdf?attredirects=0 _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
PS. Patrzylem na kilka twoich partii na kurniku (zwlaszcza tych w sumie majacych >20min). Widac, ze potrafisz nieco "mieszac". Niemniej w pewnym momencie przychodzi DUZA (jak na twoj poziom) wpadka taktyczna. Oczywiscie bledy pozycyjne takze dochodza i to nie jest dziwne. Niemniej zaloze sie, ze wiekszosc bledow taktycznych jest brakiem konsekwencji SPRAWDZENIA wariantow i oceny pozycji. Sadze, ze zagrywasz je "na czuja" (czyli byle szybko i byle "do przodu"), a potem material ci sie dosc szybko "skraca". Wbrew pozorom wora potrafisz ciagnac do mata i niekiedy nieco jeszcze "powalczyc". Gdybys robil to samo, ale wczesniej kilka(nascie) ruchow zanim dostaniesz pozycje niemal do poddania, wowczas twoje wyniki bylyby znacznie lepsze.
Moja diagnoza jest prosta: ROK porzadnej pracy; 6-8 turniejow POWAZNYCH i robisz 2 kategorie! Pytanie czy bedziesz w stanie przezwyciezyc wlasne nawyki i slabosci oraz solidnie pracowac. _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Dzięki chess_amator za rady. Z pewnością mi to pomoże.
W tym roku na kurze zagrałem ponad 1500 partii. Przed tym rokiem miałem ok. 500, teraz mam ponad 2tys. Zdecydowana większość to partie rozgrywane tempem P'15, rzadko P'10, a blitz i P'3 to już wyjątek
1-10/1000partii. Ostatnio zacząłem grywać P'30. No tak, zadarza się, że na P'15 zostaje mi 5-10 minut, mówisz, że powinno mi zostać 10% (oczywiście 90% czasu na myślenie), chyba nigdy mi na P'15 nie zostało 1,5 minuty na kurze. W realu są 2 wyjątki. 30 maja na turnieju, kiedy to grałem z I kategorią, na początku osiągnąłem przewage lekkiej figury, ale były sytuacje, gdzie musiałem się napocić i tak nawet wykonanie 1 posunięcia zajmowało mi 1-2 minuty. Ostatecznie wygrałem, ale gdy spojrzałem na zegar, została mi jakaś 1 minuta. To samo później kiedy to miałem K+W+2G+1p vs. K+W+3p i została mi, oraz przeciwnikowi po minucie. Na szczęście cudem to wygrałem na czas, bo wystarczyło, że rywal skuł by mi wieże i by był remis. Zdarza się, że jestem skoncentrowany na grze i nagle robie jeden ruch na czuja, no i tracę. Poważna wpadka, po której nie jestem już w stanie podnieść się. Kiedyś (5 lat temu) myślałem, że rozgrywanie długich turniejów nie ma sensu. Grałem z kolegą (rok starszy) na turnieju P'10. Bardzo długo myślał nad niektórymi ruchami. Ostatecznie doszło do końcówki K+H vs. K+H+2G (przeciwnik miał przewage). No i zleciał mu czas, wtedy pomyślałem, że bardzo dobrze gra, ale co z tego, jak nie wyrabia się w 10 minutach. Teraz wiem, że prawdziwą siłę gry mogę zweryfikować turnieje rozgrywane tempem minimum P'60. Dobrze zaznaczyłeś P'15=15 sekund na ruch, czyli P'60=1 min/1pos. z tym, że partia może liczyć więcej posunięć, ale w końcówce jest możliwość, że nie będzie trzeba długo myśleć. W swoim życiu grałem tylko i wyłącznie turnieje P'15 i P'10. Wszystkie u siebie, no wyjątkiem był rok temu finał wojewódzkiej gimnazjady w Górnie, ale tam było tempo P'10 i wtedy po raz pierwszy byłem w niedoczasie. Zdarzyło mi się w jednej partii gdzie trzymałem opozycje, miałem murowany remis (K vs. K+p), na zegarze ok. 5 minut i zrobiłem ruch na czuja. Gdyby przeciwnik wymienił piona na hetmana i na ok. 5 posunięć do mata zleciał mu czas, a przecież mogłem to wcześniej zremisować. W tym roku zdarzało się, że wracałem ze szkoły, siadałem o 14 na internecie i do wieczora tłukłem w szachy. Nie kolidowało to z nauką, widzę jak te szachy wpływają na mózg, np. miałem się nauczyć 25 słówek na angielski, wcześniej zajmowało mi to ok. 2h, teraz zaledwie 20 minut, więc widać jak pamięć się kształtuje. Również ostatnio czasowniki nieregularne (ok. 90) z 2 i 3 formą nie było problemu, a nauczenie się tłumaczenia zajęło mi ok. 1h 40'. Owszem niektóre pamiętałem z gimnazjum, ale i tak szybko się tego nauczyłem. Teraz kiedy jestem w liceum nie mam czasu grać tak długo w szachy (10-15 partii tempem P'15 na dzień), ale znajdę te 1-2h na zagranie kilku partii. Na ten turniej w Przeworsku wątpie, czy pojadę, bo owszem do Przeworska mam 25km, więc z dojazdem nie byłoby problemu, ale po pierwsze raczej rodzice by mnie nie puścili, a po drugie jestem w 1 liceum i szczególnie 1. półrocze muszę pociągnąć, bo jak mówią później już jest łatwiej. 6-7 turnieji na rok, hmm... do tej pory to zagrałem max. 5, z czego 4 tempem P'15 i 1 tempem P'10. Ostatnio patrzyłem na liste startową turnieju w Leżajsku (6 grudnia P'15), patrze, a tu mój kolega ma II kategorie. Myśle sobie: tyle razy z nim grałem, parę ładnych wyrównanych partii, raz wygrałem, a on teraz sobie na 4. lidze wyrobił II kategorie. Na razie nie zanosi się bym jeździł na jakieś turnieje, ale w przyszłości... no dobra na tym kończę, bo i tak już się rozpisałem. Jeszcze raz dzięki za rady. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
1) 90% partii konczy sie do 60ruchu. Tylko nieliczne ciagna sie ponad ten wskaznik. Teraz wiadomo czemu najczesciej blankiet zapisu ma na 1 stronie 60 ruchow, nie? . Oczywiscie jesli po 60r nadal partia trwa to zwykle jest to juz w miare pozycja uproszczona, ktora mozna grac niemal "od reki". Wtedy najczesciej spokojnie wystarcza juz 10-20sek na ruch.
2) jesli grasz P15, a zostaje ci 5min, to znaczy, ze 33% czasu NIE WYKORZYSTALES na lepsza, glebsza oraz dokladniejsza ocene pozycji i/lub nie sprawdziles najwazniejszych kontynuacji. Dlatego zachecam do wykorzystywania nieco wiekszej ilosci czasu - powinno to dac w konsekwencji mozliwosc wyboru lepszego ruchu.
3) Zagraj kilkanascie (25-30) partii POWAZNYCH (dlugie tempo, zapis, silni przeciwnicy) i wtedy na ich podstawie mozesz ocenic swoj poziom. Swego razu gralem w grupie samych 2 kategorii w ktorej przeciwnicy naprawde wiedzieli co sie gra. Ledwie dalem rade wycisnac cos powyzej 0pkt! A na krotki czas (P15) wydawalo mi sie, ze nie ma na mnie bata!
4) Jak nie bedziesz uczestniczyl w turniejach w realu (zwlaszcza te o ktorych stale powtarzam: POWAZNE), to twoja sila gry bedzie jedynie szacowana. Nawet jak na kurniku zrobisz 1600 to nie bedziesz w stanie stwierdzic jak poradzilbys sobie z POWAZNYMI przeciwnikami w powaznych turniejach (wliczam w to takze lige szachowa).
5) Cieszy mnie, ze docieraja do ciebie wskazowki, ktore ci chce przekazac. Byc moze uchronia cie one od marnowania czasu i energii oraz... rozczarowania! _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Witam
Kolega chess amator ma rację choć w jednym nie mogę się zgodzic. Mianowicie chodzi o czas pozostajacy do konca partii, po pierwsze liczac czas przeciwnika na ktorym tez mozemy i powinnismy myslec to 5 min stanowi mniej niz 33%. Po drugie co jesli beda grac dlugo i zabraknie czasu na realizacje przewagi ? Zostawienie sobie pewnego marginesu czasowego jest potrzebne, moze nie musi to byc akurat 5 min ale pare minut nalezy sobie zostawic aby moc wykonczyc przeciwnika:)
Jak mowia cos za cos, mozemy czasem robic lepsze ruchy kosztem czasu i pozniej przegrac na czas lub wykonywac ruchy solidniejsze, moze nieco gorsze ale zaoszczedzamy czas. Ktora z tych dwoch dróg jest lepsza?
Skoro sa to szachy aktywne to wydaje sie ze druga:)
Pozdrawiam
Rutra moim zdaniem powinieneś chyba grac dłuższe partie, bo nie za bardzo rozumiem, jak to jest możliwe że w realu masz III kategorię, a na kurniku około 1250. Moim zdaniem (oczywiście nie jest to tak dokładnie), taki ranking to odpowiada słabej IV, ale być może powinieneś spróbować dłuższe tempo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach