95% zapytanych przeze mnie ludzi na pytanie dlaczego nie skreślają liczb 1,2,3,4,5,6 odpowiadają "przecież takie nigdy nie wypadną" nie zdając sobie nawet sprawy że to dokładnie takie samo prawdopodobieństwo jak ich magicznie skreślonych 6 liczb w równomiernych odstępach:D
Właśnie przez takie sytuacje uświadamiam sobie jak bardzo można na takim narodzie nie znającym się na podstawowych zasad matematycznych wzbogacić, manipulując nim, pokazując te wielkie sumy do wygrania, które przyćmiewają człowiekowi koszty i szanse:)
Czy aby jestes swiadomy jaki mechanizm (proces) w tym przypadku zostaje uaktywniony? Nie bez przyczyny wiekszosc powie, ze "bardziej niemozliwe jest zeby wypadly liczby 1,2,3,4,5,6" anizeli np. 6,10,17,28,37,66. Jak dla mnie to w miare sensowne, ze nikt normalny (!?) nie skresla wszystkich liczb, ktore sa od siebie rowno oddalone o 1 odstep . _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Okazuje się, że bardziej prawdopodobne (1 do ok. 5000), że w biały dzień uderzy we mnie piorun.
Ciekawe. Możesz podać sposób obliczenia tego prawdopodobieństwa? W każdym raie jestem wyjątkowym szczęściarzem - przeżyłem już ponad 10000 dni, ale na razie mi się udało, piorun mnie nie trafił.
95% zapytanych przeze mnie ludzi na pytanie dlaczego nie skreślają liczb 1,2,3,4,5,6 odpowiadają "przecież takie nigdy nie wypadną" nie zdając sobie nawet sprawy że to dokładnie takie samo prawdopodobieństwo jak ich magicznie skreślonych 6 liczb w równomiernych odstępach:D
A ja Ci odpowiem dlaczego- bo zapewne wiele osób skreśla pierwsze sześć liczb dla zabawy, sam jak miałem ok. 8-10 lat to prosiłem dziadka, żeby dodał do kuponu "mój pomysł" . Co z tego, że szansa trafienia jest taka sama, jak w takiej sytuacji padnie co najmniej kilkaset szóstek?
arkoski napisał:
Ten cały lotek to dla mnie fenomen. Powiedzenie "podatek od głupoty" ma swój sens.
Zależy jak na to patrzeć. Oczywiście patrząc czysto statystycznie jest to bardzo nieopłacalna gra, bo wygrane powinny być średnio kilka/kilkanaście razy większe, żeby było w miarę sprawiedliwie, wie o tym większość grających. Jest jednak druga strona medalu- masz jakiś lepszy pomysł jak zrobić choć cień szansy zrobienia z 3 zł kilku milionów w jeden wieczór? Równie dobrze można powiedzieć, że pracowanie po 8 godzin dziennie za 2-3 tysiące miesięcznie to głupota- tracenie połowy życia dla nędznych ochłapów.
W mojej rodzinie było już kilka "5"- dwie(z czego ostatni numer w jednym z przypadków był bardzo blisko trafienia ) jakieś niecałe 10 lat temu(obie padły w bardzo krótkim odstępie czasu od siebie) oraz jeszcze kilka razy kilkanaście lat temu gdy jeszcze mój dziadek żył, a wcale dużo kasy na kupony nie szło- 1 lub 2 krateczki na każde losowanie. Gdyby choć raz zamiast "5" padła "6", to bym sobie teraz leżał na Hawajach popijając drogie drinki, a moje przyszłe dzieci i wnuki miałyby zapewnioną przyszłość.
W kasynie wielkich pieniędzy nie da się wygrać. Nawet jeśli ktoś już będzie miał kosmicznego farta i z kilku złotych zrobi kilkadziesiąt tysięcy w niewielkim kasynie lub kilkaset w dużym, to wątpię, że jakoś je spożytkuje, raczej może się spodziewać dużych kłopotów bo kasyna nie lubią jak ktoś w ten sposób wygrywa. Ja nigdy takich problemów nie miałem bo z kasyna zwykle wychodzę biedniejszy .
Okazuje się, że bardziej prawdopodobne (1 do ok. 5000), że w biały dzień uderzy we mnie piorun.
Ciekawe. Możesz podać sposób obliczenia tego prawdopodobieństwa? W każdym raie jestem wyjątkowym szczęściarzem - przeżyłem już ponad 10000 dni, ale na razie mi się udało, piorun mnie nie trafił.
W tym wypadku nie żadne wzory lecz statystyka. Prawdopodobieństwo porażenia piorunem wynosi 1:3000. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Przerażasz mnie - już 1:3000.
A jakie są dane statystyczne? Ile osób z 38 milionów Polaków zostało trafionych w tym roku piorunem?
A ile osób w tym roku zmarło na świecie na świńską grype i porównaj sobie to z wcześniejszymi latami. Z pewnością jeśli weźmiemy pod uwagę 20 poprzednich lat to wyjdzie, że prawdopodobieństwo wyniesie 1 do kilku miliardów, a dziś 1 do kilku milionów. Ja tych statystyk nie wymyślam co do uderzenia piorunem. Nie jest powiedziane, że 12670 Polaków rocznie jest porażonych piorunem, chociaż niewykluczam tego aletumoże chodzić o cały świat, bo wkońcu pioruny nie wybierają, tego nie uderze, bo on jest Polakiem. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Nie pamiętam dokładnie jak to było z piorunami... Ponoć wybierają - wypuszczają impuls, czy coś tam, po czym walą w miejsce gdzie się odnalazł zwiadowca . Coś tam czuć na krótko przed pierdyknięciem, mrowienie czy coś... i już wtedy lepiej uciekać, albo ziemiankę w kilka sekund wykopać . Na discovery chyba było...
A teraz do pioruna, to mój temat z lotkiem i robię się zazdrosny, choć po części usatysfakcjonowany tym, że wywołałem jakąś dyskusję tym jakby nie było spamowym tematem ;P. _________________ tu był podpis niezgodny z regulaminem forum
Dlaczego nikt nie wspomniał,że lotto to firma łamiąca wszelkie prawa konstytucyjne.Nie tylko pobiera podatek od upośledzenia,co jest złamaniem konstytucji,ale też co gorsze opiera się na klienteli prawie wyłącznie wysoko upośledzonej,wykorzystując jej ułomność w celach materialnych,co już jest poważnym przestępstwem.
Na przestępstwie się zrodziliśmy,na przestępstwie nie ma co sie wstydzić jechać.Dajmy *** ładne cyferki a ostatni grosz wsadzą nam do kielni.Przecież zaślepieni *** no i upośledzeni nie zauważą,że wysłali większość możliwych kombinacji a my i tak wybierzemy tę najkorzystniejszą dla siebie.Nie zauważą też,że jak już nadmuchamy kumulację i puścimy te sześć szóstek w Polskę to pięć będzie naszych a jedna,pal go licho niech idzie w gawiedź.Czasami przecież trzeba zainwestować w reklamę a nie ma lepszej niż głos ludu.Taka mała szósteczka raz na rok i tak mniej nas wyniesie niż minuta reklamy dziennie w tv przez ten rok.
Dla mnie osoby, ktore puszczaja totka to osoby, ktore albo sie nudza, albo sprawdzaja na ile szczescie (!?) sie do nich usmiechnie... albo osoby, ktore zycza sobie, aby ich zycie (dzieki wysokiej wygranej) nabralo "smaku" ("teraz to se moge na wszystko pozwolic"). Najciekawsze, ze dla mnie wygrana (bez wzgledu na wysokosc) nie zmienilaby dotychczasowego stylu zycia. Nadal pracowalbym (patrzac z perspektywy wysokiej wygranej - za grosze) i rozwijalbym sie. Na pewno ulatwilaby zagwarantowanie PODSTAWOWYCH niezbednych do zycia elementow. Niemniej posiadania tak duzych pieniedzy (mam na mysli kilka mln PLN) raczej by mnie martwilo niz cieszylo. Dlatego nie gram w totka, tylko wlasna praca i umiejetnosciami probuje zmieniac wlasne zycie . I jestem z tego powodu zarowno dumny jak i szczesliwy.
Pozdrawiam grajacych i zycze NIEwygranej (bo wygrana bardziej wam zaszkodzi w dluzszym rozrachunku) _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
27,75zł za liczby, które się komuś przyśniły. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
To co napisałeś amator nie do końca jest dla mnie zrozumiałe ale popieram cię w pewnym stopniu bo jeśli obecnie jest ktoś szczęśliwy to każde zmiany,czy to na lepsze czy gorsze spowodują zaburzenia tego porządku.Z drugiej strony czy to nie jest tak że człowiek sam siebie oszukuje,wiedząc że wszystko wokół to też oszustwo?
...czy to nie jest tak że człowiek sam siebie oszukuje,wiedząc że wszystko wokół to też oszustwo?
To zalezy jak na to spojrzec. Jesli wiesz, ze wszystko jest oszustwem, ale sam jestes uczciwy i swiadomy tego, ze wokol jest masakra, ale sam jej nie ulegasz, to raczej jest to przejaw dojrzalosci. Natomiast jak widzisz, ze wokol jest tylko samo oszustwo i przylaczasz sie do niego, to chyba raczej konformizm _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Najciekawsze, ze dla mnie wygrana (bez wzgledu na wysokosc) nie zmienilaby dotychczasowego stylu zycia. Nadal pracowalbym (patrzac z perspektywy wysokiej wygranej - za grosze) i rozwijalbym sie. Na pewno ulatwilaby zagwarantowanie PODSTAWOWYCH niezbednych do zycia elementow. Niemniej posiadania tak duzych pieniedzy (mam na mysli kilka mln PLN) raczej by mnie martwilo niz cieszylo.
Teraz tak mówisz, jakbyś wygrał to gwarantuję Ci, że mocno byś się zmienił. Ludzie zazwyczaj gdy wygrają tak wielkie pieniądze to diametralnie zmieniają swoje dotychczasowe życie, np. kupują co popadnie, zmieniają żonę(lub męża) na kogoś o wiele bardziej atrakcyjnego, zwiększa się ich pewność siebie czasem do tego stopnia, że czują się pępkiem świata oraz wiele wiele innych zmian. Takie zmiany mogą wyjść nam na dobre, ale mogą też w dłuższej perspektywie szybko zaprowadzić nas do grobu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach