Jak dla mnie cała ta sprawa to duża przesada, a Henry wcale nie gra nie fair. Decydując się na celowe zagranie ręką ryzykował otrzymanie czerwonej kartki i zdawał sobie z tego sprawę, ot czysta kalkulacja.
Weźmy inną sytuację: jest finał mistrzostw świata, sama końcówka meczu 1:0 dla jakiejś reprezentacji, a zawodnik drużyny przeciwnej wychodzi na sam po tym jak ograł obrońcę. Logiczne jest, że w takiej sytuacji przed polem karnym jakby ten obrońca mógł go sfaulować, to by to zrobił a jeśli nie, to fair play to nie jest, a głupota. Piłka nożna to wielkie pieniądze, jest mnóstwo ustawianych spotkań, przekupionych sędziów itd. Faule, udawanie w polu karnym to element gry. Włochy w 2006 roku dzięki temu zostali mistrzami.
guti nieładnie tak obrażać Francuzów, bo to wielka reprezentacja i mimo iż w meczach o małą stawkę grają słabiutko, to w wielkich imprezach w fazie play-off są rewelacyjni, na pewno lepsi od Hiszpanów, którzy dopiero na ostatnim Euro się przełamali.
Jak dla mnie cała ta sprawa to duża przesada, a Henry wcale nie gra nie fair. Decydując się na celowe zagranie ręką ryzykował otrzymanie czerwonej kartki i zdawał sobie z tego sprawę, ot czysta kalkulacja.
Odpowiedź napisał już brainw0rker
brainw0rker napisał:
Po przełożeniu tego na realia innego sportu, niech będą to szachy, wyglądałoby to mniej więcej tak że zdejmujesz przeciwnikowi wieżę kiedy się na chwilę odwrócił. Zauważy od razu i zgłosi sędziemu - dostajesz 2 minuty kary na zegarze. Nie kapnie się od razu i wykona swój ruch - masz przewagę. I żadne protesty nie pomogą, widzieli nieprzepisowe zagranie kibice ale to nie ma znaczenia, można by to zweryfikować zapisem gry ale przepisy nie pozwalają na to sędziemu, przyznajesz po partii że ściągnąłeś wieże ale wynik już jest ostateczny i się go zmienić nie da, i konsekwencji dyscyplinarnych też wyciągnąć nie można. A odwracania uwagi przeciwnika i niezauważalnego ściągania wież uczy się juniorów na kółkach szachowych - bo to element gry. Tak wyglądałyby szachy gdyby dopasować je do logiki "sportu" zwanego piłką nożną.
Od siebie dodam, że czytając wypociny lk85 można przypuszczać, że uważa on, iż godne w partii błyskawicznej jest gdy "przypadkowo" goniec zmienia kolor, skoczek skacze na taki sam kolor, podczas roszady od razu robi się lufcik, czy inne przykłady "czystej gry" z tematu Fajny trik. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
Akurat nie ma co porównywać w ten sposób szachów do piłki nożnej. W szachach zwyczajnie nie wolno używać takich trików jakie wymieniłeś, a w piłce nożnej faul to normalny element gry i KAŻDY piłkarz w swoim ma na swoim koncie niejeden umyślny faul. W piłce nożnej faul najczęściej nie kończy się kartką a jak już, to przeważnie żółtą(podobnie jak za zagranie ręką), a w szachach spowodowanie upadku przeciwnika na podłogę najprawdopodobniej zakończy się dyskwalifikacją i usunięciem z turnieju . Piłkarze na treningach uczą się różnych numerów, np. zostanie sfaulowany na 18-stym metrze, a jakimś dziwnym trafem cały ląduje w polu karnym .
Faul to nic innego jak przestępstwo. i we wszystkich dyscyplinach sportowych (tak jak i w życiu) jest niedozwolony i karalny.
lk85 napisał:
Akurat nie ma co porównywać w ten sposób szachów do piłki nożnej.
Każdy sport można porównywać do innego, szczególnie przy zagraniach niezgodnych z przepisami i zasadą "fair play".
lk85 napisał:
W szachach zwyczajnie nie wolno używać takich trików jakie wymieniłeś
Bo to faule.
lk85 napisał:
w piłce nożnej faul to normalny element gry i KAŻDY piłkarz w swoim ma na swoim koncie niejeden umyślny faul. W piłce nożnej faul najczęściej nie kończy się kartką a jak już, to przeważnie żółtą(podobnie jak za zagranie ręką), a w szachach spowodowanie upadku przeciwnika na podłogę najprawdopodobniej zakończy się dyskwalifikacją i usunięciem z turnieju
W szachach faul najczęściej kończy się korektą czasu do namysłu, czerwoną kartką (wyrzuceniem z turnieju) lub żółtą (zweryfikowaniem partii jako przegranej) rzadziej. Ale w obu dyscyplinach faul jest faulem, choć wielu zawodników używa go dla ułatwienia sobie/drużynie wygranej. Faul zauważony przez sędziego jest karalny.
Jeżeli faul uważany jest za element gry, to chora jest owa dyscyplina sportu (zawodnicy, trenerzy, działacze) jak i jej kibice..
Bo to nic innego jak uważanie, że przestępstwo jest normalną częścią życia. Boć jak normalną to czemu z nią się walczy? Człek (jak i inna istota) woli być chora czy zdrowa? Czy zdrowym się jest mając pasożyty czy inną dolegliwość?
lk85 napisał:
Piłkarze na treningach uczą się różnych numerów, np. zostanie sfaulowany na 18-stym metrze, a jakimś dziwnym trafem cały ląduje w polu karnym .
Tak jak wspomniałem, chora jest dyscyplina. Chory jest też klub jak i trener gdy zamiast uczyć grać, uczy cwaniactwa.
W szachach też część trenerów/instruktorów uczy cwaniactwa. A niektórzy działacze i zawodnicy nic złego w tym nie widzą. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
Ja podam przykład faulu w szachach. W partii o tempie 1h i 30 min na 30 posunięć + 1h na dokończenie partii. Jeden z zawodników ma juz mniej niz 5 min do namysłu, a jego rywal spokojnie moze grac bo ma 15 min lub aby było bardziej widoczna róznica 20 min przed pierwsza kontrola czasu. Zawodnik w niedoczasie przestaje zapisywać posuniecia, a jego rywal zapisuje dalej.
Jak niektórych pseudoszachiści robia? Niby przeoczą i nie zapiszą jednego posunięcia. Niby błąd, ale jak może wypaczyc wynik partii.
Tak nawiasem (Bezczelność wzrasta gdyby zawodnik celowo nie zapisuje, a też spotkałem się z takim zachowaniem, oszczędność czasu po to aby szybko wykonac ruch na niekorzyść rywala w niedoczasie. W moim przypadku zaistniał ten przypadek gdy miałem mniej niz 2 min. Efekt? Sędzia dwa razy upomniał mojego rywal po moich reklamacjach i po drugiej zaznaczył mojemu przeciwnikowi - jeśli powtórzy się to po raz trzeci przegra partię. Cóż za głupota ze strony oszusta. Za poprawną reklamacje sędzia może dodać osobie reklamującej nieprawidłowość 2 minuty).
Ale wracając do wcześniejszego przypadku, radzę po każdym posunięciu stawić w blankiecie chodźby znaczek: x, by nie byc zależnym od rywala. Nie są to czcze rozmowy, bo takich oszustów jest wielu. A ich usprawiedliwieniem (JAK TO CZŁOWIEK TŁUMACZY) jest ZARADNOŚĆ ŻYCIOWA! Ludzie zawsze tak pięknie potrafią wytłumaczyc oszustwo, że Bóg pomyślałby sobie, że to wzór cnut, a diabeł zacznie płakać, iż stracił jedna złą duszyczkę.
Są bezczelności tego świata większe niż by muzułmanin z wiarą islamu katolikowi nie wymyślił. A jak ktos jeszcze się zaklina na religię, wznosząc ręce ku niebu, to wlanołbym mu ekskomunike i niech "***" (użyty wyraz jest jako podkreślenie czynności jaka może wykonywac. /niby w dzisiejszych czasach wulgaryzmy są dziwnym sposobem dopuszczane/).
P.S. Raz straciłem tak punkt, a kolejna sprawa jest sedzia. Tak np.: Henry zwala wine na sędziego, ale to nie sędzia dotykał tej piłki reką tylko ON. _________________ "Są dwa rodzaje ludzi, jedni są skłonni podporządkować się okolicznościom - ci grają w wista, drudzy pragną kontrolować okoliczności - ci grają w szachy!" Collins Mortimer
Pomijając kwestie religii, to pisząc o faulu w szachach nie do końca masz rację. Faktem jest, że zawodnik mający mniej niż 5 minut do kontroli może przestać pisać. Ale faktem jest też, że po kontroli na własnym czasie ma obowiązek uzupełnić zapis i dopiero może grać dalej.
Dalsza część tego co napisałeś, jest dla mnie zbyt zawiła, ale czy chodzi Ci o to, że ten co pisze, może celowo wprowadzić rywala w błąd zapisując większą ilość posunięć, niż faktycznie została wykonana? Byłem kiedyś świadkiem, jak jeden cwaniaczek z Poznania tak zrobił, co w efekcie spowodowało porażkę na czas będącego w niedoczasie, bo myślał, ze już zrobił wymaganą ilość posunięć.
Jeżeli faul uważany jest za element gry, to chora jest owa dyscyplina sportu (zawodnicy, trenerzy, działacze) jak i jej kibice..
To w takim razie koszykówka i wszyscy kibice są chorzy . W prawie każdym meczu jak jest strata kilku punktów, zostaje mało czasu i rywal ma piłkę, to niemal OBOWIĄZKIEM jest sfaulowanie gracza drużyny przeciwnej, jeśli oglądasz od czasu do czasu mecze to zapewne widziałeś jak to się odbywa.
W hokeju na lodzie jest podobnie, tam też jest mnóstwo faulów, a na dodatek w NHL częstym elementem są bójki między zawodnikami- biją się, sędziowie na to zezwalają, po czym obaj hokeiści idą odpocząć karnie 5 minut. Nie wspominam już o tzw. "zakazanych uwolnieniach", które też są swego rodzaju niedozwolonym zagraniem.
W wielu sportach indywidualnych również nie brakuje fauli. Przykładem może być boks i legendarny bokser Mike Tyson, który niby przypadkowo nierzadko używał głowy i to dosłownie .
Co łączy te sporty? Są to sporty kontaktowe, więc nie widzę najmniejszego sensu, aby je porównywać np. do szachów, siatkówki itp. gdzie zawodnicy nie mają kontaktu z graczami drużyny przeciwnej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach