Dołączył: Jan 15, 2010 Posty: 84 Skąd: Ustrzyki Dolne
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 2:59 pm Temat postu: Coś na koncentrację? Może dieta...
OSTRZEŻENIE!
Temat może wydawać się wam głupi, SPAMerski i w ogóle...Pomimo tego proszę o odp. Więc wracając do meritum: co wszamać na śniadanie przedturniejowe?? Czy jest jakieś szczególne jedzenie, potrawy które pomagają w rozsądnym, logicznym myśleniu i koncentracji??...
zawsze mnie to zaciekawiało, a jeśli nie jedzonko to może jakieś tabletki wam znane działające dobrze na skupienie się i myślenie?
Proszę unikać zlośliwych komentarzy- nie masz nic do napisania to nie pisz wcale. Czekam na odp
Więc: zależy od człowieka, ale ogólnie rzecz ujmując powinno być to jedzenie niezbyt ciezkostrawne, akle sycące. Lekkostrawne dlatego, że w innym wypadku trawienie bedzie pochlaniac wiecej energii, a organizm zamiast koncentrowac sie, bedzie rozleniwial. Nie moze byc to jedzenie niesycace, bo zamiast o grze bedziesz myslał o bułce z bananem. Rada jest niefachowa, ale mysle, ze troche racji mam.
Dołączył: Jul 27, 2005 Posty: 118 Skąd: Castellón de La Plana/Valencía-Hiszpania
Wysłany: Nie Lut 21, 2010 5:57 am Temat postu: Re: Coś na koncentrację?
jesiotr14 napisał:
OSTRZEŻENIE!
Temat może wydawać się wam głupi, SPAMerski i w ogóle...Pomimo tego proszę o odp. Więc wracając do meritum: co wszamać na śniadanie przedturniejowe?? Czy jest jakieś szczególne jedzenie, potrawy które pomagają w rozsądnym, logicznym myśleniu i koncentracji??...
zawsze mnie to zaciekawiało, a jeśli nie jedzonko to może jakieś tabletki wam znane działające dobrze na skupienie się i myślenie?
Proszę unikać zlośliwych komentarzy- nie masz nic do napisania to nie pisz wcale. Czekam na odp
Z cala pewnoscia dieta bogata w jarzyny, owoce, ryby pomaga. Poszukaj sobie "piramid zywieniowych" w goglach. Jedym pomaga granie "na pusty zolodek" a innym nie. Ja raz podczas turnieju po kazdej parti(7rund, P10) wypijalem filizanke kawy i jadlem batonik. Skonczylem z 3.5 pkt ale czulem, ze glowa "pracowala" choc nie zamierzam tego powtarzac. _________________ "To co nas nie zabija czyni nas siniejszymi"-Nietsche
"Lepiej miec zly plan gry niz nie miec zadnego"-José Raúl Capablanca y Graupera
Dołączył: Dec 22, 2009 Posty: 42 Skąd: z kątowni;)
Wysłany: Nie Mar 07, 2010 10:41 am Temat postu:
ja polecałbym raczej słodycze- jakiś batonik. A to dlatego,że nasz mózg żywi się cukrami _________________ skoczek na szachownicy skraju
nie czuje się jak w raju:)
Właściwie to artykuł nie jest o tym, co brać, aby poprawić koncentrację , raczej co robić, aby niczego pod tym względem nie popsuć. Środków faktycznie lub rzekomo poprawiających koncentrację jest dużo. Jeśli chodzi o kofeinę i teinę, trudno tu cokolwiek zalecać, bo każdy reaguje inaczej, co zresztą zależy także od częstotliwości ich przyjmowania. Ja na przykład obecnie zasadniczo nie piję kawy ani herbaty, więc działają na mnie bardzo mocno – i raczej rozwalają koncentrację, niż pomagają ją zwiększyć, po prostu jestem po nich mocno rozkojarzony. Na pewno nie pomagają tu ani obfite posiłki, ani pusty żołądek. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
"Techniki informatyczne w szachach" - artykuł.
Mysle, ze bardziej warto skoncentrowac sie wlasnie na tym, aby NIE SZKODZIC sobie (zwlaszcza w dniu rozgrywek) niz aby cos robic niezwyklego (typu: 2 tygodnie medytacji w Tybecie przed waznymi rozgrywkami ).
Przede wszystkim***:
1) dobrze sie wyspac
2) zostawic WSZELKIE problemy i sprawy POZA sala rozgrywek
3) dobrze sie najesc (w sensie, aby zjesc cos smacznego, pozywnego i aby nie siedziec przy pustym zoladku)
4) byc dobrze (na ile pozwalaja) przygotowanym pod wzgledem szachowym, psychicznym (nastawienie, wola walki, chec wysilku, itp.)
5) wierzyc we wlasne umiejetnosci i starac sie za wszelka cene (w duchu fair play oczywiscie) pokazac WSZYSTKO na cos na stac
A odnosnie koncentracji i srodkow, to wydaje mi sie, ze najprostszy sok pomaranczowy i swiezosc umyslu jak i ciala (warto przed partia duzo wczesniej zadbac o PORZADNY wysilek fizyczny!) powinny w zupelnosci wystarczyc.
Ostatnio na turnieju w TG (kolega tpp moze potwierdzic) mialem az 4 dobre bulki przy partii - byly tak pyszne, ze naprawde mialem DUZY interes w tym, aby partia trwala jak najdluzej . Jeden z kolegow nie wierzyl, ze dam rade to wszystko zjesc... ale to byla osoba slabej wia(g)ry
No i po partii (jesli db pamietam to remis z silnym zawodnikiem albo wygrana z graczem o podobnej do mojej sily) byly "smaczne" komentarze: to juz wiem(y) ile trzeba bulek zjesc, aby zremisowac/wygrac
PS. *** - jesli te warunki zostana spelnione to z powodzeniem mozna grac mecz o mistrzostwo swiata (nawet tego naszego) _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Dołączył: Jan 15, 2010 Posty: 84 Skąd: Ustrzyki Dolne
Wysłany: Nie Mar 07, 2010 9:25 pm Temat postu:
no dzieki za wyczerpująca wypowiedź Heh. ale w czym pomoze ten sok pomarańczowy? i jeszcze jedno: podczas 9 partii: 4x9 równa sie 36 bułek:D no to spoko... :twisted _________________ właściwy plan należy do mnie!
W czym sok pomaranczowy pomoze? . Z tego co mowil s.p. Bobby Fiszer - tez ma w sobie duzo "dopalacza" (skladnik odzywczy), a przy okazji nie jest niezdrowy (szkodliwy - jesli tak mozna nazwac) dla zdrowia jak np. tabliczka czekolady! _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
A odnosnie koncentracji i srodkow, to wydaje mi sie, ze najprostszy sok pomaranczowy i swiezosc umyslu jak i ciala (warto przed partia duzo wczesniej zadbac o PORZADNY wysilek fizyczny!) powinny w zupelnosci wystarczyc.
Porządny wysiłek fizyczny przed partią ,spowoduje ,że zawodnik uśnie podczas partii ! Jak ktoś cierpi na bezsenność to warto mu polecić ,pół godziny biegania pod wieczór,gwarantowne,że będzie w nocy spał jak niemowle .
Porządny wysiłek fizyczny przed partią ,spowoduje ,że zawodnik uśnie podczas partii ! Jak ktoś cierpi na bezsenność to warto mu polecić ,pół godziny biegania pod wieczór,gwarantowne,że będzie w nocy spał jak niemowle .
To zależy. Mnie pół godziny biegania raczej pobudza, niż męczy (choć jednocześnie rozleniwia), godzina zresztą też, także wieczorem. Jeśli tylko ruszam się regularnie, to wysiłek w danym dniu niczego nie zmienia: jeśli wstanę zbyt późno, zasnę późno, jeśli zjem zbyt późno i za dużo, też będę się męczył.
Trzy godziny intensywnej jazdy na rowerze po okolicznych wzgórzach tylko bardziej mnie rozleniwiają.
Innymi słowy, po wysiłku nie chce mi się nic robić, na przykład pracować, ale jeśli już się rozpędzę, pracuje mi się dużo lepiej. Zresztą jeśli mam dużo pracy – a pracuję w domu – nie ma nic lepszego niż poranne bieganie na mrozie. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
"Techniki informatyczne w szachach" - artykuł.
Dołączył: Jan 15, 2010 Posty: 84 Skąd: Ustrzyki Dolne
Wysłany: Sro Mar 10, 2010 3:59 pm Temat postu:
troche odbieglismy od tt ale... poranne bieganie na mrozie- to teraz jest chyba najlepsza pora na to:P u mnie dzisiaj w bieszczadach bylo o godz.6ej 20 stopni bellow zero _________________ właściwy plan należy do mnie!
Porządny wysiłek fizyczny przed partią ,spowoduje ,że zawodnik uśnie podczas partii...
To zalezy od tego jak duzy ten wysilek i jak krotko przed partia. Ja nie mam i nie mialem na mysli wysilku 4-5godzinnego i po nim 10m przerwy i do partii, lecz bardziej wysilek 1-2godzinny, przerwa 1,5-2g i wtedy do partii! _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach