Wysłany: Sob Lis 20, 2010 10:46 pm Temat postu: Re: szósty powolniak - rozmowy
tpp napisał:
[*]Powolniak system szwajcarskim[list=1][*]7 rund[*]3 tygodnie na rundę[*]
Może od razu Liga? Oszczędzimy wywodów na temat perspektyw VI Powolniaka. _________________ "Są dwa rodzaje ludzi, jedni są skłonni podporządkować się okolicznościom - ci grają w wista, drudzy pragną kontrolować okoliczności - ci grają w szachy!" Collins Mortimer
Dla mnie osobiscie najlepiej byloby zaczac w najpozniej lutym (max. pod koniec) i dograc do konca maja (tudziez polowy czerwca). Czas taki sam, na runde max 9-10dni, mozliwosc "przesuniecia" 1 rundy i dodatkowy czas 3-4 dni na dogranie zaleglych partii (po oficjalnym terminie konca ostatniej rundy). No i max. 14-16 zawodnikow bez zadnych grup. Po prostu kazdy z kazdym (moze byc nawet po 2 partie, aby wiecej pograc). _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Wersja a bardzo mi się podoba, wersja b zaś - wcale. Szwajcar jest łatwo rozbijany przez walkowery, kołówki - nie. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
To powoduje, że nie mogą grać wszyscy chętni, a szkoda kogoś nie przyjmować. Bo dlaczego ktoś ma być odrzucony?
Szwajcar i ligówka to eliminują.
Marccinos napisał:
Wersja a bardzo mi się podoba
Ale 1 czy 2 partiowa?
Co do walkowerów - szwajcar to eliminuje bo kto nie może/chce grać to rezygnuje z rundy. Gorzej, jak chce zrezygnować w trakcie.
Kołówka ze swoją elastycznością powoduje większe zaangażowanie zawodników.
Ligówka ze swoimi małymi kołówkami nie przeraża dużą ilością partii do rozegrania.
PS
Mi też bardziej podoba się ligówka. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
Zagłosowałem na kołówke 1 grupa. Dobrze jest jak jest _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Chyba jednak zwykły turniej kołowy, bo nie jestem pewny czy liga wypali. Liga wymaga długiego czasu na rozkręcenie się.
Nie wiem na przykład jak w lidze wyglądałby podział na grupy. Można by niby prosto podzielić według rankingów. Może na początku ktoś by się znalazł za nisko, ktoś inny za wysoko, ale po jednym czy dwóch sezonach powinno być mniej więcej OK. Ale załóżmy, że po pierwszym sezonie do ligi zechce dołączyć dwóch "arcymistrzów". Czy to będzie oznaczało, że dwaj z drugiej ligi, którzy przez trzy miesiące ciężko walczyli o awans zostaną z ręką w nocniku, bo będzie się musiało w pierwszej lidze znaleźć miejsce dla nowych?
Jeśli zaś nowi mieliby zaczynać ligową karierę od samego dołu, to też mało komu się zechce grać ze słabeuszami, żeby dopiero za kilka miesięcy dołączyć do najlepszych.
W turnieju kołowym zniósłbym ograniczenie jeśli chodzi o rozgrywanie rund awansem, Jeśli ktoś bardzo chce rozegrać swoje wszystkie spotkania w pierwszym tygodniu to nie widzę przeszkód - nie rozumiem dlaczego musi być zachowana kolejność rund. Pozwoliłoby to ludziom mocno obciążonym obowiązkami na znalezienie czasu na rozegranie swoich partii.
Podoba mi się parę rzeczy stosowanych w TL.
Po pierwsze skróciłbym rundy. Tydzień moim zdaniem powinien wystarczyć na rozegranie partii. Poza tym cykl tygodniowy jest bardziej przystosowany do naszego życia. Łatwiej skojarzyć, że przychodzi np. czwartek, więc zaczyna się nowa runda. Tego, że dzisiaj akurat dwudziesty czy dziesiąty na ogół się ie zauważa.
Po drugie jawne umawianie się. Każdy miałby obowiązek zgłosić propozycje swoich terminów za pośrednictwem forum w ciągu pierwszych dwóch dni rundy, żeby było wiadomo, kto olewał sprawę.
Po trzecie należałoby wykazywać większą konsekwencję w karaniu walkowerami za lekceważenie rozgrywek. Nikt nie ma obowiązku grać, a jeśli ktoś się decyduje, to powinien przestrzegać reguł. Owszem, jest to zabawa, nie gramy o złote gacie, ale jednak wypada okazywać szacunek pozostały uczestnikom zabawy,
Moim zdaniem wybór rodzaju rozgrywek zależy od tego jaki cel sobie stawiamy:
Jeśli chodzi o to by wyłonić najlepszego szachistę, to najlepszy byłby system kołowy - każdy z każdym po 2 partie, aby z każdym przeciwnikiem zagrać i białymi i czarnymi. Tempo tydzień na rundę. Za zgodą obu zawodników można by rundy rozgrywać awansem jak i z opóżnieniem - po prostu, żeby tylko się zmieścili w czasie trwania turnieju. Zbyt częste walkowery będą wypaczać wyniki (walkowerzysta jednym zabierze punkty, bo z nimi zagra i wygra bądź zremisuje, a innym odda całe punkty za darmo bez gry) i dlatego zrobiłbym restrykcję, że można oddać tylko 1 walkowera, jeśli zawodnik ma na koncie 2 walkowery - to dyskwalifikacja i przyznanie wszystkim graczom po 1 pkt.
Jeśli zaś chodzi o to by sobie pograć, to najlepszy byłby system szawajcarski. Każdy może dołączyć w dowolnym momencie. Można dawać walkowery bez ograniczeń. Tylko nie tempem 3 tygodnie na rundę, bo to jest przeciwieństwo grania... Tempo tydzień na rundę, a jak ktoś nie wyrabia to może przecież rundę odpuścić... Ilośc rund (zakładając tempo tydzień na rundę) zwiększyłbym wtedy do np.16 (4 miesiące).
EDIT - dodałem:
Jeśli chodzi o widowiskowość, to najlepsza byłaby jakaś forma ligii, coś na zasadzie FICS Team League, że są rozgrywki grupowe(lub jedna grupa) i potem półfinał i finał (po 2 partie). Osobiście jestem właśnie za tym systemem, bo chętnie bym zobaczył pojedynek na szczycie, więc oddałem swój głos na "kołowy (kilka grup) i finał". _________________ chess 4 fun
Ostatnio zmieniony przez Mis_Uszatek dnia Nie Lis 21, 2010 11:13 am, w całości zmieniany 2 razy
Troszkę fantazjujecie Panowie z tym tygodniem na rundę. Jest tu grupa osób, która przy 10 dniach ledwo się wyrabia i często te 3 dodatkowe są zbawienne. Tym bardziej, ze to Sędzia pilnuje terminów, ogłasza je... Zawodnik nie musi o niczym pamiętać, tylko umówić się w danym przedziale czasowym.
Cytat:
Jeśli zaś nowi mieliby zaczynać ligową karierę od samego dołu, to też mało komu się zechce grać ze słabeuszami, żeby dopiero za kilka miesięcy dołączyć do najlepszych.
Dziwnie to zabrzmi, ale ten sam argument można wykorzystać do krytyki zwykłej kołówki. Bo przecież wtedy tenże zawodnik i tak musi zagrać z tymi słabeuszami, czyż nie?
Każdy gra jak gra i nic nikomu do tego. Wszyscy się uczymy. Ale przy tej liczbie uczestników bardzo szybko pojawiają się grupy dwóch prędkości. Część jeszcze walczy o lokaty, pozostali grają dla przyjemności. Tu nie ma dynamiki. Ligówka z różnymi grupami zafundowała by jej choć trochę.
Jak wspomniał kocur, partie powinno być można rozgrywać awansem bez ograniczeń. Nadal nie rozumiem po co wprowadzono to obostrzenie. Zdecydowane nie do propozycji MisiaUszatka, by partie można było odkładać w nieskończoność - bo do tego się to sprowadzi.
Michał95 kiedyś organizował turniej systemem szwajcarskim. Walkowery zniszczyły go do cna, więc proszę nie pisać, że 1 walkower tu i tam nic nie zmieni. Przecież wpłynie on na całą tabelę, a nie na wynik tylko jednego zawodnika.
Nie napisałem tu absolutnie nic nowego. To wszystko było już dyskutowane po kilka razy. Ligówka z podziałem n grupy jest pomysłem świeżym i jeszcze nie próbowanym, dlatego dałbym szansę temu pomysłowi. Pamiętajmy, że gdyby coś nie wypaliło, ten system najłatwiej byłoby przekształcić w zwykłą kołówkę, bo część partii byłaby już rozegrana. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dołączył: Mar 26, 2005 Posty: 1200 Skąd: mam wiedzieć?
Wysłany: Nie Lis 21, 2010 11:20 am Temat postu:
Z kart historii:
Pierwsza i druga edycja powolniaka tą miała wadę, że rozgrywki toczyły się 2 miesiące po starcie turnieju i na bij zabij na miesiąc przed końcem; pośrodku była martwa cisza. W trzeciej edycji był podział na grupy i awanse do rozgrywek o czołowe miejsca, pozostali grali o dalsze. Skutek? Rozgrywki wśród tych, którym nie udało sie awansować zdechły szybciutko. Czwarta edycja, o bardzo ciekawej na papierze formule (puchar z repasażami), sprawdziła się przez 3 rundy, wraz z odpadaniem kolejnych uczestników i zainteresowanie turniejem opadało. Wtrącę tu jeszcze szwajcara, którym był rozgrywany turniej w aktywne, a okazał się kompletnym pożarem w burdelu. W piątej edycji powolniaka powrócono do formuły kołówki, ale korzystając z poprzednich doświadczeń ściśle określono terminy i kolejność rund. Powiedzcie, co tu nie zagrało, bo z mojego, jedynie kibolskiego co prawda, punktu widzenia, to była najlepsza edycja. Po co grzebać przy czymś, co świetnie funkcjonuje? _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Strzałeczka!
Troszkę fantazjujecie Panowie z tym tygodniem na rundę. Jest tu grupa osób, która przy 10 dniach ledwo się wyrabia i często te 3 dodatkowe są zbawienne. Tym bardziej, ze to Sędzia pilnuje terminów, ogłasza je... Zawodnik nie musi o niczym pamiętać, tylko umówić się w danym przedziale czasowym.
Czy dla pasjonata szachów znalezienie dwóch godzin (niech będzie - dwóch i pół) w tygodniu naprawdę jest takim problemem? Owszem, może się zdarzyć taki tydzień czy dwa, że człowiek nie wyrabia na zakrętach, ale rzadko zwala się to na człowieka niespodziewanie, więc można wtedy spróbować zagrać partię awansem.
Skutek? Rozgrywki wśród tych, którym nie udało sie awansować zdechły szybciutko.
Sprostowanie - z tego zdania wynika, że wiele osób darowało sobie grupę pocieszenia, tak naprawdę jednak sporo zawodników wycofała się z turnieju jeszcze podczas eliminacji - stąd taki a nie inny kształt. Muszę jednak napisać, że 2 faza tamtego turnieju bardzo mi się podobała - był zwyczajnie wyrównany do samego końca.
Cytat:
Czy dla pasjonata szachów znalezienie dwóch godzin (niech będzie - dwóch i pół) w tygodniu naprawdę jest takim problemem? Owszem, może się zdarzyć taki tydzień czy dwa, że człowiek nie wyrabia na zakrętach, ale rzadko zwala się to na człowieka niespodziewanie, więc można wtedy spróbować zagrać partię awansem.
Tak może uczniom sprawę przedstawiać nauczyciel np. matematyki w szkole. Ja użyję swojego przykładu - lwią część partii grałem ok. 21-22. To nie jest dobra, powiem więcej - to bardzo zła godzina na szachy. Liczba podstawek jest niewyobrażalna. Osobiście nie dałbym rady rozegrać kolejnych powiedzmy 16 partii w roku w tych godzinach.
Brainw0rker, wszystko świetnie działa ale dla kibica. Tak jak pisałem - za szybko tworzy się podział na walczących o wysokie miejsce i na grających dla przyjemności. Przy tej długości zawodów turniej traci dynamikę.
Z dwóch akapitów powyżej można wyciągnąć dodatkowy wniosek - turniej jest za długi. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach