Osobiście lubię obu zawodników, jednak afera z Topalovem trochę mimo wszystko stawia go z tyłu. Anand jest od lat uznawany za siłę spokoju i niesamowicie trudnego przeciwnika, jednak Topalov wprowadza do szachów jakąś nowość, dużo poświęceń, ożywia grę. Nawet są wśród moich znajomych przyznawane nagrody Złotego, Srebrnego i Brązowego Topałowa (za odpowiednio 50, 25 i 10 zwycięstw po poświęceniu Sxf7

). Obecnie ciężko pracuję na Srebrnego;P
Zwycięstwo każdego z nich byłoby dobrym rozstrzygnięciem. Cieszę się że wygrał Anand, ale bardziej chciałbym żeby Topałow stracił szansę na tytuł (a właściwie stracił tytuł) dopiero po pojedynku z Carlsenem;) Młody jest na dobrej drodze do panowania nad szachowym światem, jeśli tylko dobrze przygotuje się do meczu (tylko pozornie szachy 'meczowe' nie różnią się od 'turniejowych'),