Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   GrupyGrupy   ProfilProfil   Zaloguj i zobacz wiadomościZaloguj i zobacz wiadomości   ZalogujZaloguj 

bóg prawda czy fikcja?
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    www.szachista.com Strona Główna
-> Nie tylko szachy (ogólne)
Poprzedni temat :: Następny temat  
Autor Wiadomość
Whereisgod
Nowy


Dołączył: Aug 09, 2010
Posty: 11

PostWysłany: Czw Sie 12, 2010 12:53 am
Temat postu: bóg prawda czy fikcja?
Odpowiedz z cytatem

boga nie bylo nie ma i nigdy nie bedzie. Kiedys ludzie wierzyli w czarownice to sa zwykle zabobony w ktorym sciagaja pieniadze od innych ludzi, rzad na to pozwala i tez mu to na reke. Ksieza ucza w szkolach co jest dobre a co zle, wiec rzad nie ma nic przeciwko a gdyby rzad mial inwestowac w nauczycieli od tego to by bylo marnie z kasa kursy pedagogiki itp. Dodam jeszcze ze gdyby rzad Polski spalil koscioly to nie musze chyba mowic co by sie dzialo na ulicach. To jest prosty system sam go rozpracowalem, ksieza nie maja zle jak sami widzicie. Zeby o czyms mowic trzeba to poznac kiedys bylem 2 lata w szkole katolickiej to widzialem takie rzeczy ze sie w glowie nie miesci. Stare babcie zchorowane ktore nie maja zbyt duzo pieniedzy z powodu cen lekarstw wydaja ostatnie pieniadze na boga musza rzucic na tace bo co powie ksiadz i inni dla nich to wstyd i poniezenie nie dac na tace. Ksieza to *** ktorzy boja sie prawdziwego zycia bo sniadanko obiadek i kolacje ma podane ZAWSZE i to im pasuje to sa ofermy scislej mowiac. Powiedzcie mi czy sie myle gdyby ten bog istnial to czemu nie moglby sie pojawic np. w nowym jorku na manhatanie? i powiedziec jestem bogiem nie grzeszcie itp? Wtedy na prawde byl by pokoj na swiecie bo kazdy by sie bal a wiecie czemu tak nie zrobi? bo go nie ma. Na koniec powiem wierzcie sobie w co chcecie wasza sprawa, ale chce zebyscie te slowa dobrze przemysleli i zastanowili sie nad tym. A moze bog wam w tym pomoze(to byl sarkazm)

Jesli ktos ma inne spojrzenie na ta sprawe prosze pisac


Pozdrawiam Paweł
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Gosu
Goniec
Goniec


Dołączył: Sep 05, 2008
Posty: 386

PostWysłany: Czw Sie 12, 2010 2:11 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

W temacie sugerujesz rozważania nad obiema opcjami, a w poście piszesz tylko o jednej, dodatkowo w przepełnionej subiektywizmem wypowiedzi. Słowem, podziękuję za dyskusjęWink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
kocur
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 17, 2009
Posty: 1002
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Czw Sie 12, 2010 7:13 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Gosu napisał:
W temacie sugerujesz rozważania nad obiema opcjami, a w poście piszesz tylko o jednej, dodatkowo w przepełnionej subiektywizmem wypowiedzi.

Na początku dyskusji jest normalne, że każdy dyskutant ma swoje zdanie. W trakcie dyskusji któraś strona może je zmienić, może też być tak, że obie strony lekko zmodyfikują swoje poglądy. Trudno żeby zaraz na starcie ktoś przedstawiał oba warianty, bo przecież z którymś się nie zgadza, więc mówiłby to bez przekonania.
A co do subiektywizmu, to też jest oczywiste. To są jego poglądy. Gdybyśmy przyjęli założenie, że to co mówi to obiektywna prawda, to dyskusja nie miałaby sensu - należałoby po prostu uznać przedstawione przez niego racje.
Ja uważam, że żadnych bogów nie ma. Mógłbym przedstawiać argumenty, które by pokazały, że przyjęcie istnienia jakiegoś boga obdarzonego nadludzkimi przymiotami (wszechwiedza, wszechmoc itp) jest nielogiczne, ale to się mija z celem - zawsze padnie argument, że wiara to nie logika. Jak rozmawiam z gorliwymi wyznawcami chrześcijaństwa (z innymi nie mam okazji dyskutować, bo takich np. zagorzałych żydów czy mahometan nie znam, poza tym nie znam na tyle dobrze zasad innych religii), to na ogół po kilku szczegółowych pytaniach o to w co wierzą dyskusja się kończy - następuje to w momencie, gdy muszą przyznać, że poszczególne elementy ich wiary są sprzeczne ze sobą, boją się jednak przyznać do tego. Czasem powtarzają jakieś wyuczone mantry, niemające żadnego związku z zadawanymi pytaniami Na przykład pytanie: Dlaczego Bóg nie powstrzymał kataklizmu, który zabił tysiące ludzi? Odpowiedź: Bóg dał ludziom wolną wolę i ludzie sami o sobie decydują.

A co do działalności organizacji religijnych to można dużo mówić. Robią dużo złego, ale również dużo dobrego. Niewątpliwie same organizacje nastawione są na władzę, a władza daje dostatnie życie. Na niższym poziomie zdarza się, że podejmują jakieś działania dla dobra poszczególnych ludzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
waglu
Nowy
Nowy


Dołączył: Jul 19, 2007
Posty: 43

PostWysłany: Pią Sie 13, 2010 11:42 pm
Temat postu: Re: bóg prawda czy fikcja
Odpowiedz z cytatem

Whereisgod napisał:
skasuj to

oj...skad u ciebie tyle nienawisci? rozumiem, ze sie z tym nie zgadzasz etc., ale nie kaz komus kasowac tego co napisal, zwlaszcza, ze cie nie obraza, a jesli obraza, to powinienes tez skasowac swoj post nt istnienia 'Boga', gdyz on moze obrazac czyjes uczucia. Chcialem z Toba troche podyskutowac, ale widze, ze to moze nie miec sensu, bo cos czuje, ze nie jestes w stanie przyjac do swiadomosci tego, co mysla i mowia inni. jesli sie myle, to przepraszam.

azzido....dokladnie-dzieki:). owszem mozna dyskutowac na temat istnienia 'Boga', jestem za, ale niech w tej dyskusji nie przemawia zawisc i zbytnia pewnosc siebie, bo jednego czego mozemy byc pewni, to smierc i podatki;).
pozdrawiam, czesc
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
   
kocur
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 17, 2009
Posty: 1002
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Sob Sie 14, 2010 6:50 am
Temat postu: Re: bóg prawda czy fikcja
Odpowiedz z cytatem

waglu napisał:
jednego czego mozemy byc pewni, to smierc i podatki

A Lenin wiecznie żywy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
brainw0rker
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005
Posty: 1200
Skąd: mam wiedzieć?

PostWysłany: Sob Sie 14, 2010 7:59 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:

- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.

Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię, byś pocałował z nami d u p ę Henryka.

Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym chcieć całować jego d u p ę?

Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w d u p ę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko.

Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?

Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce, i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w d u p ę.

Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego...

Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w d u p ę?

Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale...

Jan: - A wiec chodź pocałować z nami d u p ę Henryka.

Ja: - Czy często ją całujecie?

Maria: O tak, cały czas...

Ja: - I dał wam już ten milion dolarów?

Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.

Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?

Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, bo inaczej on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.

Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w d u p ę, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?

Jan: - Moja matka całowała Go w d u p ę całe lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien że dostała pieniądze.

Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?

Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.

Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście?

Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem?

Jan: - Henryk ma pewne znajomości.

Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.

Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taką szansę? Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w d u p ę, zbije cię on na kwaśne jabłko.

Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji...

Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.

Ja: - A wiec jak całujecie go w d u p ę?

Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego d u p i e. Czasem całujemy w d u p ę Karola, i on przekazuje to dalej.

Ja: - Kim jest Karol?

Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu d u p y Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad.

Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w d u p ę, i że zostaniecie za to wynagrodzeni?

Jan: - O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ją zobacz.

Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: "Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.

1. Pocałuj Henryka w d u p ę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto.
2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.
3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
4. Zdrowo jadaj.
5. Henryk osobiście podyktował ten list.
6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.
8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
9. Nie pij.
10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.
11. Pocałuj Henryka w d u p ę, bo inaczej zbije cię on na kwaśne jabłko.

Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.

Maria: - Henryk akurat nie miał papieru.

Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.

Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.

Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?

Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.

Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to że są inni?

Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.

Ja: - Skąd to wiecie?

Maria: - Punkt 7 mówi że "Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą". To mi wystarczy!

Ja: - Może wasz przyjaciel Karol po prostu zmyślił to wszystko?

Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.

Ja: - Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi "Księżyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura.

Jan: - Nie ma sprzeczności miedzy 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.

Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...

Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.

Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że Henryk zawsze ma rację!

Ja: - My wiemy?

Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.

Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: "Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację".

Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.

Ja: - Ale... ech, nieważne. A co z parówkami?
Maria się zarumieniła Jan mi zaś odpowiedział: - Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.
Ja: - A co jeśli nie mam bułki?
Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!
Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?

Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: - Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!

Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?

Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la...

Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...

Ja: - To dobre! Ja jem to bardzo często.

Maria omdlała.

Jan zdążył ją pochwycić i wysyczał: - Jeślibym wiedział że jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w d u p ę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!

Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu, i odjechał.


Robert Anton Wilson
_________________
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Strzałeczka!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
kocur
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 17, 2009
Posty: 1002
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Sob Sie 14, 2010 11:17 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Ciekawe czy jakiś chrześcijanin przyzna się samemu sobie, że to jest dokładny opis jego religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Sebastian88
Skoczek
Skoczek


Dołączył: Apr 26, 2009
Posty: 201
Skąd: Opolskie

PostWysłany: Sob Sie 14, 2010 12:24 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jestem Chrześcijaninem i nie widzę żadnych podobieństw między tym stekiem bzdur a wiarą chrześcijanina.
_________________
Moi ulubieni szachiści: Paul Morphy; Johannes Zukertort; Mikhail Chigorin i Lasker.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Whereisgod
Nowy


Dołączył: Aug 09, 2010
Posty: 11

PostWysłany: Sob Sie 14, 2010 5:55 pm
Temat postu: Re: bóg prawda czy fikcja
Odpowiedz z cytatem

waglu napisał:
Whereisgod napisał:
skasuj to

oj...skad u ciebie tyle nienawisci? rozumiem, ze sie z tym nie zgadzasz etc., ale nie kaz komus kasowac tego co napisal, zwlaszcza, ze cie nie obraza, a jesli obraza, to powinienes tez skasowac swoj post nt istnienia 'Boga', gdyz on moze obrazac czyjes uczucia. Chcialem z Toba troche podyskutowac, ale widze, ze to moze nie miec sensu, bo cos czuje, ze nie jestes w stanie przyjac do swiadomosci tego, co mysla i mowia inni. jesli sie myle, to przepraszam.

azzido....dokladnie-dzieki:). owszem mozna dyskutowac na temat istnienia 'Boga', jestem za, ale niech w tej dyskusji nie przemawia zawisc i zbytnia pewnosc siebie, bo jednego czego mozemy byc pewni, to smierc i podatki;).
pozdrawiam, czesc


nie, ja napisalem posta przypadkiem i zeby ten napisal skasowal
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
kocur
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 17, 2009
Posty: 1002
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Nie Sie 15, 2010 5:37 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Sebastian88 napisał:
Jestem Chrześcijaninem i nie widzę żadnych podobieństw między tym stekiem bzdur a wiarą chrześcijanina.


Bóg jest dobry i cię kocha. Ale jak nie będziesz w niego wierzył, to pochłonie cię ogień piekielny.

Po śmierci czeka cie szczęśliwe życie wieczne. Ale nie możesz sam wybrać momentu śmierci, tylko musisz czekać aż ci Bóg na to pozwoli.

Skąd wiesz, że Bóg istnieje? Bo tak jest napisane w Biblii. A sąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? Bo była pisana pod natchnieniem Boga.

Mam pisać dalej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
brainw0rker
Hetman
Hetman


Dołączył: Mar 26, 2005
Posty: 1200
Skąd: mam wiedzieć?

PostWysłany: Nie Sie 15, 2010 6:10 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Sebastian88 napisał:
Jestem Chrześcijaninem i nie widzę żadnych podobieństw między tym stekiem bzdur a wiarą chrześcijanina.

Ależ widzisz, i to bardzo wyraźnie. Inaczej byłaby to dla Ciebie tylko śmieszna historyjka, a nie "stek bzdur". Nie przyznasz tego publicznie - ok, ale miej odwagę przyznać to przed sobą...

_________________
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Strzałeczka!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
chess_amator
Hetman
Hetman


Dołączył: Aug 08, 2004
Posty: 1690

PostWysłany: Nie Sie 15, 2010 9:48 am
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

tomcat napisał:
Bóg jest dobry i cię kocha. Ale jak nie będziesz w niego wierzył, to pochłonie cię ogień piekielny.

Po śmierci czeka cie szczęśliwe życie wieczne. Ale nie możesz sam wybrać momentu śmierci, tylko musisz czekać aż ci Bóg na to pozwoli.

Skąd wiesz, że Bóg istnieje? Bo tak jest napisane w Biblii. A sąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? Bo była pisana pod natchnieniem Boga.

Mam pisać dalej?


1) Bog jest (istnieje) dla tych, ktorzy w niego wierza czy niezaleznie od wiary?
2) Bog jest w postaci osobowej czy nieosobowej?
3) Jezeli w jakims dokumencie byloby napisane, ze Boga nie i byloby to napisane pod natchnieniem... to znaczyloby, ze to prawda, ze Boga nie ma?
4) jakie sa dowody na istnienie Boga?
5) pytan jest znacznie wiecej

PS. Bez zdefiniowania pojecia Bog dyskusja bedzie dla kazdego na temat innego pojecia Rolling Eyes

_________________
Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Sebastian88
Skoczek
Skoczek


Dołączył: Apr 26, 2009
Posty: 201
Skąd: Opolskie

PostWysłany: Nie Sie 15, 2010 1:21 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Bóg jest dobry i cię kocha. Ale jak nie będziesz w niego wierzył, to pochłonie cię ogień piekielny.

Po śmierci czeka cie szczęśliwe życie wieczne. Ale nie możesz sam wybrać momentu śmierci, tylko musisz czekać aż ci Bóg na to pozwoli.

Skąd wiesz, że Bóg istnieje? Bo tak jest napisane w Biblii. A sąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? Bo była pisana pod natchnieniem Boga.

Mam pisać dalej?


Tak. Nie jestem tylko szachistą, ale interesuję się także filozofią. Słyszałeś o czymś takim jak dowody na istnienie Boga. Zapoznałeś się z nimi? Co sądzisz o Apriorycznym dowodzie na istnienie Boga Immanuela Kanta?
Ja go znam i długo nad nim myślałem i muszę przyznać że nie znalazłem w nim błędu. A ty? Znasz to wszystko? potrafisz udowodnić że tenże filozof się mylił? Znajdź mi obalenie tego dowodu.

Dodam że dowód znajduje się w książce "Jedyna możliwa podstawa dowodu na istnienie Boga"



Ja to przeczytałem. A ty? Kant podaje tam dowody racjonalne, na podstawie czystego rozumu i logiki.

Cytat:
Ależ widzisz, i to bardzo wyraźnie. Inaczej byłaby to dla Ciebie tylko śmieszna historyjka, a nie "stek bzdur". Nie przyznasz tego publicznie - ok, ale miej odwagę przyznać to przed sobą...


Nie mam co przyznawać coś przed sobą czego po prostu nie ma. Nie wiem czy jesteś obeznany w teologi czy filozofii, ale bardzo wiele rzeczy w które chrześcijanin wierzy ma racjonalne podstawy.

_________________
Moi ulubieni szachiści: Paul Morphy; Johannes Zukertort; Mikhail Chigorin i Lasker.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
kocur
Hetman
Hetman


Dołączył: Nov 17, 2009
Posty: 1002
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Nie Sie 15, 2010 3:19 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Kanta nie czytałem, filozofia jest dla mnie za trudna. Mądrzejsi ode mnie specjaliści od filozofii nie są przekonani co do słuszności jego tez.

Ja przyjmuję, że nie da się udowodnić ani istnienia, ani nieistnienia jakiegoś boga. Sytuacja jednak nie jest symetryczna. W tej chwili nie ma żadnych danych empirycznych, które by potwierdzały istnienie jakiegoś boga, a przymioty przypisywane bogom przez ich wyznawców są ze sobą sprzeczne i urągają logice. Dlaczego miałbym wierzyć w istnienie jakiegoś boga, skoro nic nie wskazuje, że on istnieje?

Ty wierzysz w jednego boga. OK. Ale w jakiego boga? Jesteś teistą czy deistą? Czy wierzysz w boga, który stworzył świat i zostawił go samemu sobie, czy uważasz, że bóg jest cały czas obecny w twoim życiu, ma na nie wpływ, może w dowolny sposób, w dowolnym momencie ingerować w twoje postępowanie itd? Do jakiego momentu masz swobodę działania, a w jakim stopniu jesteś ograniczony wolą boga

Moglibyśmy jeszcze przejść do szczegółów wiary chrześcijańskiej, porozmawiać sobie o prawdziwości Biblii. Tam przecież jest tyle sprzeczności, że nie da się jej w całości uznać za prawdę. jaka więc część tych rzekomo objawionych ksiąg jest prawdziwa, a co jest tylko bajką?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Sebastian88
Skoczek
Skoczek


Dołączył: Apr 26, 2009
Posty: 201
Skąd: Opolskie

PostWysłany: Nie Sie 15, 2010 4:38 pm
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Widzę że zaczyna się dłuuga i bardzo sympatyczna rozmowa, zadajesz mnóstwo pytan najpierw o istnienie Boga, później o to jaką ma naturę, a na samym końcu pytasz jeszcze o jego działania. Gdyby tego było mało, to jeszcze zapytujesz o Pismo święte. Gdybym chciał wszystko odpowiedzieć za jednym zamachem musiałbym napisać tu niemal całą książkę. Może zacznijmy więc po kolei?

Może od Biblii? Podaj jakieś sprzeczności. Zastanowię się nad nimi i z chęcią odpiszę.
_________________
Moi ulubieni szachiści: Paul Morphy; Johannes Zukertort; Mikhail Chigorin i Lasker.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
Wszystkie czasy w strefie
www.szachista.com Strona Główna
-> Nie tylko szachy (ogólne)
Strona 1 z 11

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach