Wysłany: Sro Mar 09, 2011 7:36 pm Temat postu: jak zaskoczyć przeciwnika?
witam forumowiczów po kolejnej nieobecności (z powodu oczywiście szkoły). mam dla was, szachiści - pytanie. jakich powinienem używać debiutów? we w torek mam bardzo ważny mecz (3 ewentualnie 5 partiowy) i muszę zaskoczyć przeciwnika. nie mogę grać non stop obrony 2 skoczków!
dlatego przestudiowałem wiele debiutów (głównych wariantów) w szybkim kursie debiutów konikowskiego, wyznaczyłem dla siebie kilka otwarć , którymi zamierzam zaskoczyć przeciwnika. oto one( przeciwnik to nieco lepsza ode mnie IV kategoria):
NA BIAŁE:
gambit hetmański -wspaniały na gre z graczami poniżej IV kategorii bardzo go polubiłem, znam w nim podstawowe zagrania, wg mnie łatwo zyskać w nim przewagę,
partia wiedeńska - słyszałem że to debiut na mój poziom i postanowiłem go wypróbować. jednak ciągle mi się mylą te ruchy i nie jestem pewien czy to zagrać,
obrona 2 skoczków - prosty, podstawowy, gram go od zawsze. jednak od kilku dni to coś więcej niż tylko związanie i przejęcie centrum (jeśli to waażne to napiszę później jak zwykle grałem ten debiut) obecnie znam podstawowe motywy głównego wariantu i wiem, że przy złej grze czarnych łatwo to wykorzystać. a ja wiem jak...
partia hiszpańska - tu mam dylemat - zagrać czy nie zagrać? nie jest to moja domena. wiem jednak że to jeden z podstawowych debiutów i warto to znać.
debiut ponzianiego - w życiu jeszcze nie wiedziałem takiego debiutu, i wiemm że to byłoby dla przeciwnika zaskoczenie. niestety mylą mi się podstawowe ruchy w głównym wariancie i nie jestem pewien czy to zagrać,
NA CZARNE:
gambit łotewski - ciekawy debiut, tzw niespodzianka, sądzę że to zagram , bo w razie blędu białych czarni są bardzo do przodu, jednak gdyby przeciwnik zareagowałby poprawnie, to nie jestem pewien czy dałbym radę, tradycyjnie mylą mi się ruchy,
obrona sycylijska - kolejny debiut, któego nie jestem pewien - nawet mi się podoba, tylko że bojęsię , że późna roszada (wg książki około 10 ruchu) może doprowadzićdo zguby.
obrona pirca - bardzo fajny debiut, mało znany na moim poziomie, sądzę że skuteczny. co uważacie o nim?
obrona królewsko -indyjska - z wyjątkiem gambitu hetmańskiego to mój ulubiony debiut. nie czuje się w nim najpewniej, ale uważam , że powinienem go zagrać w czasie partii, znam w nim atak 4 pionków itp
to chyba tyle... bardzo się ucieszę z dobrych podpowiedzi - czekam na nie niecierpliwie ;-] jeśli czegoś nie dopisałem, albo powinienem napisać, to proszę powiedzieć _________________ IV kategoria szachowa ChTS Chorzów // Moje pierwsze podium! hura! //
Wszystko ładnie napisałeś, ale o jednym nie wspomniałeś: zamierzasz grać w każdej partii inny debiut czy wszystkie w/w na raz? _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Temat ciekawy.
Kolejny zresztą w wykonaniu spatanixa (już nie wiem który jest moim debeściakiem, chyba jednak "debiut w którym IV kategoria jest arcymistrzem").
Co by tu doradzić ... Tak, żeby było naprawdę niebanalnie i naprawdę nieszbalonowo ...
Hm ...
Wiem!
To prawdziwa perełka wśród debiutowych zaskoczeń!Kopiec kreta!
Jaki prezydent, taki zamach.
Jakie pytanie, taka odpowiedź ... _________________ wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
Wszystko ładnie napisałeś, ale o jednym nie wspomniałeś: zamierzasz grać w każdej partii inny debiut czy wszystkie w/w na raz?
Tak sobie myślę, że to pytanie jest bardzo cenne. Cenne merytorycznie. Bo rzeczywiście można rozważać czy spartanix chce grać wszystkie debiuty na raz. Ja na ten przykład zachodze w głowę jak grać równocześnie Sycyla i Pirca. Czesław, sądząc po pytaniu, wie jak ...
Może gdybym ja wiedział, to też bym książkę pisał ...? Marcinos, jak myślisz?
Ale zwracam uwagę na co innego!
Długość (albo bardziej po polskiemu, krótkośc) postu!
Polskie znaki! Są!
Chłopaki - dziś jest Wasz dzień! Jedziemy dalej!. _________________ wykształciuch, łże elita, kiedyś będę oligarchą
oh amatorze! to oczywiste że w każdej partii zagram co innego, chyba że zauważę że przeciwnik nie radzi sobie np w hiszpance. rozumiecie o co chodzi.. chyba ;] a propo mojego starego, raczej prymitywnego debiutu to popatrzcie jak grałem kiedyś obronę 2 skoczków:
1. e4 e5
2.Sf3 Sc6
3.Gc4 Sf6
4. Sc3? (lepsze Sg5) Gc5
5. d3 h6 (ochrona przed związaniem
6. Ge3 Gxe3 (białe mają silne centrum)
7. fxe3 (otwarcie lini f) d6
8. h3 (h3 nie jest konieczne, ale przydatne) Ge6
9. Gb3 Gxb3 (nie dopuszczam do ulepszenia centrum czarnych, i w razie wymiany gońców otwieram linie a)
10. axb3 0-0
11. 0-0 We8
12. We1 Hd7
13. d4 (z wymianą pionków i przewagą białych, zwykle wygrywałem takie partie ale ja już jestem znany z tego otwarcia.. niestety) _________________ IV kategoria szachowa ChTS Chorzów // Moje pierwsze podium! hura! //
Uważam, że w ważnych turniejach (lub meczach) gramy debiuty, które znamy najlepiej i je "czujemy". Na zaskoczenie przeciwnika to gramy dla zabawy blitza np. na kurniku. Jeśli piszesz, że "debiut jest nawet spoko ale trochę mi się w nim mylą posunięcia" to jest on w tej chwili takim samym zaskoczeniem dla Ciebie jak i dla niego.
P.S.
"Na zaskoczenie" dla białych:
1. a2-a4 ... 2. a4-a5 ... 3. b2-b3 ... 4. G.c1-b2 ...
na 1min + 2sek na playchess
oraz najlepsze jakie widziałem, chociaż w tym wypadku czarne się nie zaskoczyły zbytnio
Skoro już grywasz otwarcie 4 skoczków to znam fajny sposób na zaskoczenie rywala, nie do końca wprawdzie poprawny, ale na naszym poziomie może się powieść, nie raz tak partię wygrywałem.
Gambit skoczka:
1. e4 e5 2. Nc3 Nc6 3. Nf3 Nf6 4. Nxe5
... Nxe5 5. d4
Nc6 6. d5 Ne5 7. f4
Musisz jednak sam przeanalizować całość i zrozumieć ideę tej pozycji.
w klubie nic konkretnego mi nie powiedziano, tylko tyle że nie powinienem grać tak wielu debiutów (ale potwierdzono potrzebę zaskoczenia przeciwnika) , bo wszystko mi się pomiesza. dlatego chce co nieco usunąć z mojej listy:
NA BIAŁE:
gambit hetmański - zagram na 100%
partia wiedeńska - znak zapytania, muszę skorzystać z książki debiutów, ale chyba zagram
obrona 2 skoczków - zagram na 100%
partia hiszpańska - znak zapytania
debiut ponzianiego - nie zagram
NA CZARNE:
gambit łotewski - znak zapytania chyba muszę doszlifować wiedzę z książki i będępewniejszy siebie
obrona sycylijska - duży znak zapytania
obrona pirca - znak zapytania
obrona królewsko -indyjska - znak zapytania raczej zagram
cóż mi doradzicie, forumowicze? ;] _________________ IV kategoria szachowa ChTS Chorzów // Moje pierwsze podium! hura! //
Ja radzę ci grać tylko jeden debiut. Jeżeli go opanujesz to możesz ćwiczyć kolejny. Zresztą szachy nie polegają tylko na debiucie jest jeszcze przecież gra środkowa i końcówka. Mimo tego debiut jest najważniejszy. Ja polecam ci białymi grać partię włoską a czarnymi e5 i jazda.
Jeżeli można zapytać to z kim będziesz grał w klubie kto tak powiedział.
Odpowiedzi oczekuje na pw
Przezabawne. Na forum czytam rzeczy ostatnio tak niewiarygodne, że czasem wydaje mi się, że siedzę w jakimś matrixie.
Mógł bym tu walnąć elaborat o tym dlaczego tak jest, ale lepiej wykorzystam przykład. Otóż dłuższy czas temu zginął w wypadku azerski (albo uzbecki, nie przypomnę sobie) arcymistrz. Było na chessbase swojego rodzaju wspomnienie. I tam padła bardzo ważna opinia. Otóż wszyscy wiedzieli o wspomnianym GM, że jest znakomicie przygotowany teoretycznie i zna masę kruczków debiutowych. Jednak jednocześnie nie potrafił wykorzystać debiutowych plusów, ponieważ pozostałe fazy gry były u niego słabsze. Dlatego nie mógł na stałe przebić poziomu 2500 elo. A przecież piszemy tu o bardzo silnym zawodniku...
Silny gracz pewnie powie, że wszystkie fazy są równie ważne. Moim zdaniem najważniejsza jest jednak końcówka, ponieważ bez znakomitej techniki nie da się wykorzystać osiągniętej przewagi, szczególnie przy tendencji do skracania tempa gry oraz wysokim poziomie obrony dzisiejszych graczy. Ale pewnie wiele osób się nie zgodzi, bo przewagę trzeba najpierw osiągnąć etc.
Debiut jest ultra-ważny dla profesjonalistów, absolutnej czołówki ponieważ muszą oni szukać najmniejszych plusów od pierwszych posunięć. W czubie różnice w sile gry są stosunkowo małe, więc z równej pozycji ciężko ograć oponenta. Ale amatorzy, nawet bardzo silni, muszą ćwiczyć wszystkie fazy gry równomiernie. Inaczej przy mistrzostwie w jednej fazie, baty będą grali w kolejnych.
Tyle, że słabi zawodnicy chcą wygrać szybko i najlepiej tak, by przeciwnik miał mała szansę zobaczyć, co się dzieje. Ale z iloma graczami można liczyć na wygraną, ściskając kciuki by czegoś nie zauważyli? Jeśli to komuś starczy, to cóż... _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Marcinos, jeśli to był Karen Asrian to zdaje się, że pomyliłeś kilka istotnych faktów. Artykuł chessbase. Chyba, że nie był ale nikt inny nie przychodzi mi do głowy.
Debiuty "na zaskoczenie" fajnie się gra tylko i wyłącznie jak przeciwnik jest nieprzygotowany. Ja popieram takie pojedyncze "strzały" ale pod konkretnego przeciwnika i z naciskiem na pojedyncze. Inaczej taka żonglerka debiutami w końcu się zemści. Lepiej umieć jeden debiut dobrze niż wiele debiutów przeciętnie.
Moim zdaniem debiuty na poziomie 1400, czy też 1600 nie są tak bardzo istotne. Owszem trzeba cośtam grać, ale co za dużo to niezdrowo. A więc Spartanixie, kiedy byłem w twoim wieku, grałem dużo debiutów szczególnie czarnymi, kombinowałem a to Pirc, Skandynawska, Francuska itp. Po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że taka gra nie ma sensu. Na moim ówczesnym poziomie pasowałoby się nauczyć 1-2 góra trzech debiutów i to grać. Wybrałem czarnymi obrone sycylijską, hmm... kosmos szachów i nawet dziś spotykam się z pozycjami, których nie rozumiem i ciężko mi je grać. Białymi po d4 spotykałem się z różnymi debiutami, ale np. ostatnio w TL przeciwnik zagrał mi 1. ...c5 i zaraz ok. 10-15pos. się pogubiłem, nie rozumiałem pozycji, straciłem kilka pionów i przegrałem. Uważam, ze lepiej jest zagrać kilkadziesiąt-kilkaset partii jednym debiutem i przeanalizować, niż wyklepać książkowe 10-15pos. Oczywiście to odnosi się do poziomu IV-IIIkat. Oczywiście GM gdy już doskonale grają końcówki, gre środkową to muszą kombinować od 1. posunięcia i wtedy 1-2 debiuty to za mało. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
"Although not a world-class player, Shukhrat was an extremely strong theoretician with deep and extensive knowledge of openings. Having obtained superior positions out of the opening, though, he often lacked the determination and technique to win." _________________ 1916 elo, gram na 1616.
oj szymon.. chodzi oczywiście o stempla. (forumowicze nie wiedzą o co chodzi, więc proszę nie komentować) ale to co zapisałem czyli ten mój stary debiut mam już opanowany że hej! wiem do czego prowadzi każdy ruch. tak więc zamierzam się czegoś nowego nauczyć, bo tak jak było powiedziane jak się opanuje jakiś debiut (czyli zagrany kilkaset partii) to trzeba się nauczyć czegoś nowego! _________________ IV kategoria szachowa ChTS Chorzów // Moje pierwsze podium! hura! //
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach