Wysłany: Pią Wrz 30, 2011 12:19 pm Temat postu: Znacie tę dziewczynkę? Alicja Śliwicka z Torunia
Alicja Śliwicka z Torunia na Mistrzostwach Europy Juniorów w Albena (Bułgaria) w kategorii dziewcząt do 10 lat pokonała wszystkich bez gadania. Szkoda, że nie ma pieniędzy na jej dalsze wyjazdy i wygrywanie...
Kod:
Torunianka zaskoczyła wszystkich na Mistrzostwach Europy szachistów!
Alicja Śliwicka z Torunia zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Europy Juniorów w Albena (Bułgaria) w kategorii dziewcząt do 10 lat. Alicja swoją grą zrobiła prawdziwą furorę na Mistrzostwach. Po remisie w pierwszej partii do końca zawodów odnotowała same zwycięstwa.
Tym samym uzyskała najlepszy wynik ze wszystkich uczestników zawodów. Zdobyła 8,5 pkt. na 9 możliwych. Nasza młoda mistrzyni została prawdziwą gwiazdą Mistrzostw Europy.
Jak zostało podkreślone, przez Prezesa Polskiego Związku Szachowego Tomasza Sielickiego, Alicję czeka wielka szachowa przyszłość. Jest jedną z najzdolniejszych polskich szachistek.
Ponadto na Mistrzostwach Europy zdobyła tytuł WFM- międzynarodowej mistrzyni FIDE.
Zdobywając złoty medal, Alicja uzyskała nominację do wyjazdu na na Mistrzostwa Świata Juniorów w Szachach, Caldas Novas Goias, Brazylia 17-27.11.2011.
Niestety brak możliwości pokrycia kosztów we własnym zakresie, jak i ze środków Klubu Sportowego UKS "OPP" Toruń, ogranicza dalszy rozwój naszej zawodniczki.
Pozostaje tylko nadzieja, że pojedzie na te mistrzostwa świata, wygra je i Wojtaszek Comarch team się nią zainteresuje.
Tak patrzę w CR (już trochę nieaktualne) I 16XX hmm... dziewczyna ma talent (talent=pracowitość). _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Co ma Wojtaszek Comarch team do zdolnych juniorów?
A jeśli już musisz stawiać znaki równości, to lepiej pomyśl o innej kombinacji. Z talentem to lenistwo znacznie częściej idzie w parze. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Cóż skoro nie ma $ by się rozwijać to może jakby zasponsorowali, włączyli do tego teamu...
---
Tutaj tak trochę nawiązałem do pewnego wątku o tym czym jest talent w szachach (chyba na szachowe.pl była na ten temat dyskusja). Wiele osób uważa, że aby coś w szachach osiągnąć bardzo ważny jest talent. Czyli załóżmy, że człowiek jak się rodzi to musi mieć jakiś szczególny talent aby zostać bardzo dobrym szachistą (w domyśle GM). Natomiast siostry Polgar to wyjątek od reguły lub wszystkie 3 miały talent. Ja uważam inaczej, aby być bdb szachistą potrzebny jest trening, trening, kombinacje, debiuty, planowanie, końcówki, dobry trener, dobre nastawienie, a nie jakiś talent. Talent może być w muzyce, nie każdy go ma, ale nie w szachach. No i tu właśnie padło takie stwierdzenie talent=pracowitość, czyli ktoś kto ma tytuł GM zdobył ten tytuł ogromną pracą nad szachami i nie można powiedzieć, że inny tak samo pracując i tak samo podchodząc do sprawy tego tytułu by nie uzyskał.
Dlatego tak napisałem, uważam, że dziewczyna nie zdobyła 1.m-ca ME U-10, bo ma talent, tylko dlatego, że dużo trenowała (zapewne więcej, a przynajmniej efektywniej niż cała masa dziewcząt U10 w Europie). _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Nadal nie rozumiem, dlaczego team konkretnego zawodnika powinien nagle kogoś sponsorować. Może niech jeszcze orliki stawiają.
Cytat:
Talent może być w muzyce, nie każdy go ma, ale nie w szachach.
W szachach nie ma mowy o talencie (co to znaczy po polsku "talent w muzyce"? Może od razu "Talent w samochodzie"?)? Miliony osób są potwierdzeniem tego, że w szachach talent odgrywa istotną rolę.
Cytat:
No i tu właśnie padło takie stwierdzenie talent=pracowitość, czyli ktoś kto ma tytuł GM zdobył ten tytuł ogromną pracą nad szachami i nie można powiedzieć, że inny tak samo pracując i tak samo podchodząc do sprawy tego tytułu by nie uzyskał.
Ależ dokładnie można tak powiedzieć, a kolejne setki przykładów masz na sali turniejowej. Podobne do siebie osoby, które spędziły podobną ilość czasu nad królewską grą mają często skrajnie różne rezultaty. Pomyśl czasem co piszesz, matura za pasem! _________________ 1916 elo, gram na 1616.
A skąd ta pewność, że n szachistów pracuje wiele godzin nad szachami i pracują tak samo jak Ci najlepsi? Już czytałem komentarze, że 90% zawodników na poziomie elo ok. 1800 w ogóle nie rozwiązuje zadań szachowych i nie przerabia książek.
Schodzimy z tematu, ale myślę, że można podyskutować na temat talentu. Czy siostry Polgar wszystkie 3 miały talent? Bardzo możliwe, wyrobiły go katorżniczą pracą nad szachami w dzieciństwie. Tam nie było mowyo talencie. Jestem pewny, że ktokolwiek podszedł by w tak młodym wieku do sprawy + miałby odpowiednie materiały itp. mógłby dojść do poziomu GM (pomijam oczywiście wyjątki osób, które z naturalnych powodów nie są w stanie tego dokonać np. IQ<120). _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Interesujące, że IQ<120 to według Ciebie wyjątek, ale niech Ci będzie. To, że większość szachistów nie pracuje ciężko nad grą, to pewne, ale co z tego? Niektórzy z nich i bez tego przebijają 2100 czy jakiś-tam-mityczny-poziom, a część ile by nie siedziała i ile by kasy na trenerów nie przepuściła, odbija się od 2000. A że jesteś pewien, ze każdy mógłby zrobić GM'a przy odpowiedniej ilości pracy? A bądź sobie, tylko życie życiem i empirycznie tego nie udowodnisz. Co więcej, codzienność udowadnia że jest dokładnie odwrotnie - gdzie dwóch pracuje tak samo, to talent zaczyna dochodzić do głosu.
Cytat:
Bardzo możliwe, wyrobiły go katorżniczą pracą nad szachami w dzieciństwie. Tam nie było mowyo talencie.
Judit Polgar to zatem żadna tam fenomenalnie utalentowana zawodniczka, tylko dziewczyna z gminu której tata kazał zadania szachowe rozwiązywać. Ot, i wyrosło z niej to co wyrosło. Nie róbcie tego własnym dzieciom! _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Odnośnie talentu to dobrym przykładem mogą być wyniki i progres rankingowy bliźniaków. Jako przykład bracia Musiałkiewicz lub Tokarscy. Obecnie jeden z braci ma nad drugim przewagę ok. 150 pkt elo. Zakładam, że bracia mieli te same warunki do rozwoju szachowego. Od małego grali te same turniej i jednocześnie trenowali. Zakładam, bo nie wiem jak naprawdę było. Grałem z jednym z obu par braci ale nie przyszło mi na myśl pytać się skąd ta różnica poziomów między nim a drugim bratem. Wywnioskować jednak można, że decydują niuanse. Mogą to być nieco inni przeciwnicy (jeden gra ze starszym panem a drugi z ładną dziewczyną), repertuar debiutowy, forma dnia lub ostra rywalizacja pomiędzy braćmi i jeden po kryjomu się douczał. Może to też być właśnie talent, który ja postrzegam zestaw cech psychicznych, które pomagają w nauce szachów i grze praktycznej.
Na szczęście jej trenerem nie został demon szybkosci/chess amator, bo talent mistrzyni zostałby zmarnowany. Dziś jest mistrzynią i może dawać lekcje szachów demonowi, ale przed mistrzostwami miała ranking 1600 z groszami, więc demon z rankingiem 1801 mógłby zostać jej trenerem, ponieważ twierdzi, ze może uczyć wszystkich którzy maja ranking mniejszy od niego i są żółtodziobami. Ale to chyba on w porównaniu z mistrzynią jest zóltodziobem .
Natomiast siostry Polgar to wyjątek od reguły lub wszystkie 3 miały talent.
No tak, wladek wiele razy pisał, że siostry Polgar tylko dzięki rozwiązywaniu niezliczonej ilości zadań osiągnęły sukces i Ty to podłapałeś ale chyba o czymś nie wiesz- Judit Polgar znajduje się(gdzieś mniej więcej rok temu widziałem ten ranking) w pierwszej dziesiątce ludzi z najwyższym IQ na świecie, w której zresztą jest czterech szachistów . Zbieg okoliczności ?
Z siostrami Polgar w szachach jest pewnie tak jak z braćmi Kliczko w boksie. Czy to też zbieg okoliczności, że spośród milionów bokserów Kliczki są dominatorami ?
Jak to jest, że wszyscy bracia Pudzianowscy są tak wspaniale zbudowani, a są też rodziny, gdzie wszyscy są otyli nawet mimo uprawiania sportu i diety:roll:?
Jak myślisz, kto będzie miał lepsze predyspozycje do gry w tenisa: syn od Agassiego i Graf czy syn jakiejś otyłej pary, która ze sportem nie ma nic wspólnego? No tak, według Ciebie szanse są równe...
W KAŻDYM sporcie predyspozycje/talent do podstawa.
marszal napisał:
Na szczęście jej trenerem nie został demon szybkosci/chess amator, bo talent mistrzyni zostałby zmarnowany. Dziś jest mistrzynią i może dawać lekcje szachów demonowi, ale przed mistrzostwami miała ranking 1600 z groszami, więc demon z rankingiem 1801 mógłby zostać jej trenerem, ponieważ twierdzi, ze może uczyć wszystkich którzy maja ranking mniejszy od niego i są żółtodziobami. Ale to chyba on w porównaniu z mistrzynią jest zóltodziobem .
Ten użytkownik poszedł już sobie i miejmy nadzieje, że już nie powróci, choć osobiście w to wątpię.
W KAŻDYM sporcie predyspozycje/talent do podstawa.
Zaraz, zaraz mylimy pojęcia. Talent to coś innego niż predyspozycje. Po pierwsze chodziło mi tylko o szachy. Wiadomo, że jak 100 lat temu Kenijczycy biegali za zwierzętami to teraz ich potomkowie dominuja w biegach długodystansowych, bo to przeszło genetycznie. Nie chodzi mi o to, że dwóch braci siada i trenuje tak samo, o tej samej godzinie, z tym samym trenerem. Jeden ma lepsze predyspozycje, inny nie. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak talent w szachach czy tam talent szachowy jak zwał tak zwał. Jeden będzie potrzebował niewiele by osiągnąć jakiśtam poziom, inny dużo więcej, ale uważam, że to nie jest tak, iż ten ma szanse zostać arcymistrzem, bo ma talent, a tamtego nawet jakby się zamknęło na 50 lat w piwnicy z najlepszymi trenerami to nie miałby szans zostać arcymistrzem, bo nie ma talentu (zakładając, że przez te 50 lat ciężko by trenował i chciałby osiągnąć tytuł GM). _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
No właśnie rutra i ten, który "będzie potrzebował niewiele" ma talent
Jeszcze jak natrafi na ludzi (czyt. trenerów), którzy odpowiednio się nim zajmą, staje się "genialnym dzieckiem", jak Fischer, Kamski czy Polgar.
Jednak chwilowo wracając do porównań z talentem muzycznym. Jak ktoś go nie ma, to podobno wirtuozem nie zostanie choćby trenował całe życie. Pozostaje pytanie czy to jest talent, czy "tylko" predyspozycje.
Muzyka nijak się ma do szachów. W muzyce trzeba mieć talent. Jak np. komuś się palce plącza i nie jest w stanie zagrać na danym instrumencie i nie da się tego wyćwiczyć to nie ma predyspozycji, a jak może to wyćwiczyć to predyspozycje ma. Talent to zupełnie coś innego. I w szachach nie ma czegoś takiego jak talent. Ktoś gra słabo (np. ja, a predyspozycje mam) tzn., że nie trenuje, albo źle/słabo/mało trenuje.
Co się dzieje z szachistą, który powiedzmy zdobyś MŚ do lat 18, a potem nie mógł się odnaleźć wśród najlepszych. Czyżby on miał talent tylko do 18 roku życia, później już nie? _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach