Nie rozumiem czemu odróżniacie talent od predyspozycji. Dla mnie to ściśle powiązane pojęcia, a w kontekście szachów oznaczają to samo.
Rutra, jak to nie ma czegoś takiego jak talent w szachach? To skąd się według Ciebie biorą dysproporcje? Na czym w ogóle opierasz swoje twierdzenia? Mam nadzieję, że nie tylko na swojej mało doświadczonej osobie.
Pewnych rzeczy w szachach nie da się wyćwiczyć i bardziej uzdolnieni będą mieli przewagę. Wielcy mistrzowie mieli niesamowitą intuicję np.
Capablanca (wzmianka o jego początkach). Może i "szarak" ogromem pracy nad teorią nadrobi to z czym "utalentowany" po prostu się urodził, dostał za darmo. Jednak w tym momencie "utalentowany" może włożyć tyle samo pracy co "szarak" i suma sumarum zawsze będzie z przodu.
| Cytat: |
| Co się dzieje z szachistą, który powiedzmy zdobyś MŚ do lat 18, a potem nie mógł się odnaleźć wśród najlepszych. Czyżby on miał talent tylko do 18 roku życia, później już nie? |
Ma talent cały czas. Zabrakło innych czynników, których jest masa.