Turniej zakończony, zrobiłem ranking ponad 2100, 3 zwycięstwa, 6 remisów, 0 porażek, z dziewięciu partii uzyskałem elo blisko 2150, co w połączeniu z zeszłoroczną częściówką da elo ponad 2000.
Chciałbym zwrócić jednak uwagę, na pewien szczegół. Po pierwsze ranking uzyskany 2116, jest daleki od 2150, po drugie ranking uzyskany elo wynosi 2055.
Gratuluję udanego turnieju.
2116 - ranking uzyskany PZSzach (Ru)
2055 - ranking częściowy (częściówka) elo FIDE (List of Registration - Ru)
2142 - ranking turniejowy elo (Rating Performance - Rp) _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
Sporo tych wszystkich statystyk, trudno się w nich połapać. To teraz chciałbym wiedzieć konkretnie z jakim rankingiem wejdę na listę elo i kiedy dokładnie, jeśli teraz mam z 9 partii:
2055 - ranking częściowy (częściówka) elo FIDE (List of Registration - Ru)
2142 - ranking turniejowy elo (Rating Performance - Rp)
a rok temu miałem z 8 partii:
1900 - ranking częściowy (częściówka) elo FIDE (List of Registration - Ru)
1883 - ranking turniejowy elo (Rating Performance - Rp)
Według wzoru wyszło mi, że wejdę na listę z rankingiem 1982.
Trochę mnie dziwi sposób liczenia częściówki na danym turnieju, bo skoro ranking moich przeciwników wynosił 2017, miałem 6 pkt. z 9 możliwych, czyli jakby "trzy plusy", z tego wynika, że taki plus to jedynie 12,5 pkt. rankingowych podczas gdy w normalnym rankingu plus warty jest 45 pkt. przy 9 partiach. No nic, byłem przekonany, że wejdę z grubo ponad 2000(błędnie myślałem, że rating performance się liczy), ale się przeliczyłem . Niby te kilkadziesiąt oczek aż tak wielkiej różnicy nie robi(zresztą jak się będzie dobrze grać, to ranking będzie szybko wzrastać), ale jakby mi się w wakacje zachciało jakiejś Polanicy, to w grupie A sobie nie pogram, bo tam minimum wynosi chyba 2000.
Z tego tematu wynika przestroga, że aby wejść na listę z jak najlepszym wynikiem, to lepiej jest zdobyć te 30% z bardzo wysokimi rankingami niż ponad 50% z niewiele gorszymi, bo 12,5 pkt. za "plusa" to bardzo niewiele.
Sporo tych wszystkich statystyk, trudno się w nich połapać. To teraz chciałbym wiedzieć konkretnie z jakim rankingiem wejdę na listę elo i kiedy dokładnie, jeśli teraz mam z 9 partii:
2055 - ranking częściowy (częściówka) elo FIDE (List of Registration - Ru)
2142 - ranking turniejowy elo (Rating Performance - Rp)
a rok temu miałem z 8 partii:
1900 - ranking częściowy (częściówka) elo FIDE (List of Registration - Ru)
1883 - ranking turniejowy elo (Rating Performance - Rp)
?
Grając na takim poziomie nie przejmuj się rankingiem sam przyjdzie !
Gratuluje raz jeszcze wyśmienitego wyniku ! _________________ Mateusz Hauschild
znowu zaczynamy mieszać rankingi. I co to znaczy "normalny ranking"? _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
To jest temat raczej nie dla mnie, bo jeśli chodzi o rankingi to dopiero zaczynam.
Jednak od 6 lat gram na turniejach szachowych i te 6 lat (+ 4 wcześniej gdy nie byłem na turniejach) to była gra amatorska. Dziś wyrobiłem sobie legitymacje i mam IV kategorie. Dziś na turnieju brakowało mi 1pkt (ostatnie 3 rundy przegrałem) do III kategorii. Los nie był dla mnie zbyt łaskawy. Trafiłem (oprócz kolegi ze szkoły - bk) 5 - III, 2 - II. Widać, że jedni z III grają lepiej, inni gorzej, aczkolwiek zauważyłem też, że trudno mi wygrać z II, więc tu rankig jak najbardziej odzwierciedla siłe zawodników. Ale np. dla porównanie kandydat na mistrza przegrał na turnieju z I.
Ale np. dla porównanie kandydat na mistrza przegrał na turnieju z I.
Kandydaci są zjadliwi w szczególności weterani lub jak kto woli stara gwardia Ale nie zmienia to faktu, iż kat. I dąży aby wypełnić wszystkie normy i ranking, aby samemu stać się "kandydatem". _________________ "Są dwa rodzaje ludzi, jedni są skłonni podporządkować się okolicznościom - ci grają w wista, drudzy pragną kontrolować okoliczności - ci grają w szachy!" Collins Mortimer
V zrobiłem na pierwszym turnieju jakies 7 lat temu, IV jakies 2 miesiace pozniej, a III w jakies pol roku po rozpoczeciu... nie chciało mi się potem chodzić na rankingówki, choć byłem bardzo niestałym zawodnikiem - zdarzało mi się przetrzepać skórę 2100-2200 ale mogłem także przegrać z 1800 (nadal miałem III, choć na dwójki patrzyłem już nieco "z góry", choć nie do końca zasłużenie..). Teraz po 4 latach naszła mnie ochota, aby wrócić i zrobic właśnie to 2100-2200 a może i dalej jak mi się będzie chciało i o ile będe w stanie oczywiście... Po tej przerwie gram o dziwo lepiej niż kiedyś z jedynkami gram mniej więcej równe partie, więc kto wie, kto wie... być może 17 lat i poziom gry II-I kategorii to za mało na większe osiągnięcie, choć nigdy niczego nie wiadomo - przyjdę, pogram, zobaczę... Zauważyłem, że jako starszy człowiek staram się wykonywać tylko praktyczne ruchy, a nie taki, które "fajnie wyglądają" ciekawe, czy to ogólny syndrom czy tylko ten mój...
...Teraz po 4 latach naszła mnie ochota, aby wrócić i zrobic właśnie to 2100-2200 a może i dalej jak mi się będzie chciało i o ile będe w stanie oczywiście... Po tej przerwie gram o dziwo lepiej niż kiedyś z jedynkami gram mniej więcej równe partie, więc kto wie, kto wie... być może 17 lat i poziom gry II-I kategorii to za mało na większe osiągnięcie, choć nigdy niczego nie wiadomo - przyjdę, pogram, zobaczę... Zauważyłem, że jako starszy człowiek staram się wykonywać tylko praktyczne ruchy, a nie taki, które "fajnie wyglądają" ciekawe, czy to ogólny syndrom czy tylko ten mój...
1) "czysta" chec czy tez KONKRETNY PLAN (i jaka motywacja, aby go zrealizowac?) odnosnie zrobienia 2100-2200 (rozumiem, ze ELO ranku, tak?)
2) Czasem dluzsza przerwa moze wiele dac. Pytanie tylko czy to nie przypadkiem "chwilowy" objaw, bo moze tak byc, ze niebawem zaczniesz miec problemy, czego nie zycze
3) poziom 1 kat i 17 lat to juz "cos" (dla niektorych b.duzo), wiec zalezy co ma znaczyc "wieksze osiagniecie" i kiedy mialoby byc osiagniete
4) jesli jestes juz na tyle stary, ze robisz praktyczne ruchy, to byc moze to "wina" doswiadczenia i tego, ze juz "nie w glowie ci glupoty". Dlatego mozesz w miare rowno grac z 1 kat., bo wlasnie nie grasz "na akcje" tylko w szachy _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Dołączył: Feb 25, 2008 Posty: 266 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 10:23 pm Temat postu:
W weekend brałem udział w turnieju z tempem P30. Zdobyłem 4,5/9 a że startowałem jako Bk wiec uzyskany ranking 1400 mnie bardzo cieszy. W przyszłym roku wybire sie na turniej grany dłuższym czasem i może uda sie zrobić trójke
Dołączył: Feb 25, 2008 Posty: 266 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: Sob Lip 16, 2011 10:00 pm Temat postu:
Troche czasu upłynęło od ostatniego posta w temacie, ale udało mi się w dniu dzisiejszym zdobyć III kategorię szachową w XII Memoriale Romana Szymoniaka - "Na leśnej polanie". Zagrałem bardzo solidne szachy jak na mój obecny poziom i uzyskałem 5/9 w punktacji ogólnej. Jak znajdę troche czasu postaram się wklepać na kompa i wrzucić zapisy partii.
O o o otóż to... od ostatniego postu minęły 2 lata, no więc czas na aktualności...
To co pisałem w 2009, że brakowało mi 1pkt to IIIkat tego nie wiem, bo myślałem, że III się zdobywa jak ma się Xpkt a nie odpowiedni Ruz.
V kat - nigdy nie miałem
IV kat - lewa, zdobytana finale woj. gimnazjady P'10
III kat - lewa, zdobyta na P'15
***
To już na szczęście przeszłość, oficjalnie mogę napisać tak...
V kat - nigdy nie miałem
IV kat - styczeń br. turniej w Wysokiej P'30 Ruz>1500 = IV kat
III kat - kilka dni temu zakończył się turniej w Rudniku P'90/30pos.+30'dok Ruz=1625, odliczając 20pkt od mojego (lewego) rankingu (licząc IV na P'30, a nie lewa III zdobyta na P'15) = 1605, a więc IIIkat.
Co dalej... czas pokaże...
Plan/cel... najważniejsze cieszyć się grą i o nic się nie martwić, ale tak szacunkowo - 2012r. II kat + poziom elo~~1800. Takie cele, myślę, że realne, oby mi tylko nie brakło motywacji. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Gratuluję "trójek" i oby to był impuls żeby do dalszej pracy nad swoją grą.
Żeby nie szachy klasyczne, kategorie i to całe wyliczanie rankingów to z całą pewnością nie byłbym tu gdzie jestem. Jednak stawianie sobie kolejnych celów wciąga i motywuje. Dla mnie kiedyś takim celem i co śmieszniejsze, szczytem marzeń, była II kategoria. Śmieszne, bo zaledwie kilka miesięcy później była już II+ i ELO, którego posiadanie powoli już przestawało być wyróżnieniem. Także dobrze jest postawić sobie konkretny ale niezbyt odległy cel i czasem wyniki potrafią przewyższyć oczekiwania.
Jeśli chodzi o obecne cele to już sobie ich nie stawiam w takim wymiarze jak kiedyś. To też trochę pomaga, bo jest mniejsza spina w trakcie gry. Teraz, podobnie jak Małysz do pojedynczego skoku, ja podchodzę do pojedynczej partii i chcę zagrać każdą solidnie i bez grubyszych błędów. Dochodzi momentami do tego, że nie cieszą mnie wygrane po słabej grze, a mam satysfakcję z solidnej gry przeciwko arcymistrzowi mimo, że partia kończy się moją porażką. No dobra, wygrana zawsze cieszy, a porażka zawsze trochę smuci ale nie jestem zadowolony z faktu, że np. była okazja żebym wypuścił wygraną ale przeciwnik nie widział.
Znam ludzi, którzy śmieją się z tego "podniecania się" rankingami i kategoriami. Mają dobry argument, w skrócie: "graj, czytaj, analizuj a ranking sam przyjdzie". Jak we wszystkim tak tutaj umiar jest wskazany ale akurat w szachach ciężko o bardziej wymierne potwierdzenie umiejętności niż podwyższenie rankingu.
Jeszcze chciałem dodać, że szachy są strasznie uczciwe i to mnie w nich urzekło. Jak się będzie uczciwie pracować i regularnie grać to nie ma bata, ranking i umiejętności będą rosły.
Dołączył: Feb 25, 2008 Posty: 266 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: Nie Lip 17, 2011 4:19 pm Temat postu:
arkoski napisał:
Teraz, podobnie jak Małysz do pojedynczego skoku, ja podchodzę do pojedynczej partii i chcę zagrać każdą solidnie i bez grubyszych błędów. Dochodzi momentami do tego, że nie cieszą mnie wygrane po słabej grze, a mam satysfakcję z solidnej gry przeciwko arcymistrzowi mimo, że partia kończy się moją porażką. No dobra, wygrana zawsze cieszy, a porażka zawsze trochę smuci ale nie jestem zadowolony z faktu, że np. była okazja żebym wypuścił wygraną ale przeciwnik nie widział.
Właśnie w taki sposób podszedłem do gry w turnieju mimo, że dzień wcześniej zagrałem na Fics 3 partie i...we wszystkich podstawiłem materiał. Na turnieju jednak już w pierwszej partii przeciwko zawodnikowi 2000 elo opierałem się do około 30 posunięcia i czułem, że mogę grać dobrze. Szkoda, że w ostatniej rundzie nie zacisnąłem zębów i nie powalczyłem tak jak w poprzednich bo byłoby miejsce w pierwszej 10-ce. Ale czułem sie wtedy już zmęczony i mózg mnie bolał hehe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach