Jeżeli chodzi o oszustwa szachowe to też mogę troszkę w tym temacie się wypowiedzieć ...
Grając pewnego razu maraton szachowy zdarzyły mi się 2 takie sytuacje:
1. Przy wiszących chorągiewkach przeciwnik dochodzi do ostatniej linii pionem po czym wciska zegar, po czym na moim czasie zamienia piona na hetmana, zgłaszam nieprawidłowe posunięcie do sędziego... Sędzia przyznaje mi punkt, po czym mój przeciwnik zaczyna się wypierać w żywe oczy... Że tego nie zrobił... I stanelo na tym, ze to on wygrał...
2. Przeciwnik dotyka piona po czym spada jego chorągiewka. Zwracam na to uwagę, zaczynam składać szachownicę po czym mój opponent stwierdza, że ma mata w 1. Woła sedziego, ten ku mojemu zdziwieniu przyznaje mu punkt... Apeluje do sędziego głównego... Ten wykładając mi swoją interpretacje przepisów, mało nie pekłem ze smiechu... Stwierdził, że to wszystko zależy czy przeciwnik szukał tego mata, czy od razu wiedział, ze jest mat...