The prize fund, which will be split equally between the players, is 1,5 million Euro (approximately 2,1 million US Dollars) including taxes and FIDE licensee fees.
Poza tym skąd wiesz, że im to nie sprawia przyjemności.
Jak pisałem: szachy powinny być sportem amatorów, którym to sprawia przyjemność. Wiecie co dostał Bronsztejn za zremisowanie w 1951 meczu z Botwinnikiem? Kryształową wazę. A teraz Kramnik za przegrany mecz inkasuje 75 tysięcy euro. To jest g..., za co ja mógłbym godziwie przeżyć wiele lat, nie znając najmniejszego niedostatku?
Słoniu, w ZSRR sport ten był czysto amatorski człowiek radziecki przewyższał innch ludzi bez potrzeby stawania się zawodowcem dla publiki była kryształowa waza a co jeszcze to tylko Bronsztejn wie _________________ Szachy jak życie jest sztuką wyboru.
A przecież kupę kasy w roku wydają na wyjazdy po całym świecie, na zakwaterowania w hotelach itp. wydatki. Jakby nie zarabiali, to nie byłoby ich stać nawet na np. miesięczny pobyt na turnieju
Jak pisałem: szachy powinny być sportem amatorów, którym to sprawia przyjemność.
Tak samo można powiedzieć o każdej dyscyplinie sportu! Ba, można to nawet powiedzieć o pracy zawodowej.
Słoń napisał:
Wiecie co dostał Bronsztejn za zremisowanie w 1951 meczu z Botwinnikiem? Kryształową wazę. A teraz Kramnik za przegrany mecz inkasuje 75 tysięcy euro. To jest g..., za co ja mógłbym godziwie przeżyć wiele lat, nie znając najmniejszego niedostatku?
Nie rozumiem, czemu masz pretensje o to, że komuś udało się zarobić duże pieniądze? Są właściciele firm, prezesi spółek, banków itd którzy zarabiają znacznie więcej. Jednych i drugich łączy wspólny mianownik - wszyscy temu co robią poświęcili/podporządkowali swoje życie, wszyscy musieli i muszą ponosić wiele wyrzeczeń i w końcu wszyscy mieli wrodzony talent/predyspozycje oraz jakąś dozę szczęścia.
Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zarobił choćby milion euro, trzeba się tylko wziąć uczciwie do bardzo ciężkiej pracy, a za jakieś 30 lat może już spijesz śmietankę.
Nie można mieć pretensji do innych, że radzą sobie lepiej od nas.
Jak pisałem: szachy powinny być sportem amatorów, którym to sprawia przyjemność.
I są. Są też zawodowcy.
Cytat:
Wiecie co dostał Bronsztejn za zremisowanie w 1951 meczu z Botwinnikiem? Kryształową wazę.
Taka była nagroda w meczu. Wątpię, żeby na tym się skończyło, zresztą tak czy inaczej, raczej nie musiał pracować. To był ZSRR!
Cytat:
A teraz Kramnik za przegrany mecz inkasuje 75 tysięcy euro.
Chyba zera zabrakło.
Cytat:
To jest g..., za co ja mógłbym godziwie przeżyć wiele lat, nie znając najmniejszego niedostatku?
To rób karierę sportową albo w biznesie. Jest dobry dlatego, że siedzi nad szachami więcej niż normalny człowiek w pracy. Sponsor chce być kojarzony z wynikami tej pracy i uznaje, że tyle chce zapłacić – w czym problem? To nie prezes banku, który dostaje miliony albo miliardy niezależnie od wyników. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
"Techniki informatyczne w szachach" - artykuł.
A przecież kupę kasy w roku wydają na wyjazdy po całym świecie, na zakwaterowania w hotelach
To jakimi środkami transportu oni się poruszają i w jakich spią hotelach? nie najtańszych. _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
A przecież kupę kasy w roku wydają na wyjazdy po całym świecie, na zakwaterowania w hotelach
To jakimi środkami transportu oni się poruszają i w jakich spią hotelach? nie najtańszych.
Wszystko zależy od poziomu gry. Jak poziom wyższy, to i warunki hotelowe i transportowe wyższe.
Im więcej osób chce oglądać partie jakiegoś zawodnika, tym większa wartość tej partii i tym większa kasa należy się zawodnikowi. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
VII powolniak, tpp
Poza tym skąd wiesz, że im to nie sprawia przyjemności.
Jak człowiek siedząc nad deską myśli, że od partii zależy jego utrzymanie, wątpliwa przyjemność. Opieram tezę na swoich subiektywnych doświadczeniach: niezależnie, jak bardzo coś lubię, gdy staje się obowiązkiem, nie mogę na to patrzeć
Wracając do szachów, nigdy nie lubiłem:
1. zawodowstwa w szachach
2. ludzi, którzy mają za dużo pieniędzy. _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Poza tym skąd wiesz, że im to nie sprawia przyjemności.
Jak człowiek siedząc nad deską myśli, że od partii zależy jego utrzymanie, wątpliwa przyjemność. Opieram tezę na swoich subiektywnych doświadczeniach: niezależnie, jak bardzo coś lubię, gdy staje się obowiązkiem, nie mogę na to patrzeć
Wolisz zasuwać codziennie do pracy? Spójrz na to od tej strony: grasz wyłącznie dla przyjemności, obowiązki masz tak czy inaczej.
Zakładam, że nie masz pracy, która Ci sprawia przyjemność, bo to byłoby w sprzeczności z tym, co piszesz.
Cytat:
Wracając do szachów, nigdy nie lubiłem:
1. zawodowstwa w szachach
2. ludzi, którzy mają za dużo pieniędzy.
Ja? Nieźle przeniosłeś mnie w czasie, ty myślisz że ja mam 120 lat? Chciałbym tyle dożyć _________________ Posunięcia 1. e4 e5 2. Sf3 d5 charakteryzują gambit słonia.
Oglądałem kiedyś program o plemionach w dorzeczu Amazonki, nie widziałem ani jednego bogatego w człowieka (w naszym rozumieniu) wśród nich. Niestety nie zauważyłem również, żeby pozostali dzięki temu mieli lepiej.
Mnie również denerwuje fakt, iż ktoś 1000 razy bogatszy ode mnie, w końcu do licha nie jest ode mnie tysiąc razy mądrzejszy czy silniejszy, czy też nie wyrabia 10000% mojej normy - choć prawdopodobnie w którymś z tych aspektów mnie przewyższa. Podobno jednak szczęście nie zależy od tego ile się ma, tylko od tego jak się podchodzi do tego co się już posiada.Dlatego niejeden indianin z dorzecza Amazonki jest pewnie szczęśliwszy od niejednego bogacza ze znanego nam świata.
_________________ Szachy jak życie jest sztuką wyboru.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach