Wysłany: Pon Sie 16, 2010 8:14 pm Temat postu: Omówienie partii z Najdorfa 2010
W tym temacie będę publikować przemyślenia na temat rozegranych na turnieju szachowym Najdorf 2010 partii szachowych. Każde omówienie rozpocznę od krótkiej charakterystyki przeciwnika, jego występu a następnie przejdę do strony czysto szachowej.
Pan Karol Koziński to przeciwnik nie ma co ukrywać, starszej daty - 80 lat. Ogólnie odczucia mam bardzo sympatyczne, irytowało mnie jednak głośne komentowanie partii na głos, łącznie z poddawaniem w wątpliwość umiejętności. Wiek ma jednak swoje przywileje, więc sprawa była absolutnie drugorzędna. Przeciwnik posiada pierwszą kategorię szachową, bez elo. Na turnieju zdobył 4.5 punktu (50%)zajmując 65 miejsce. Dobrze punktował czarnymi, bijąc głównie znacznie słabszych przeciwników, na podkreślenie jednak zasługuje fakt pokonania przeciwniczki legitymującej się rankingiem 1895 (pokonanej także przez Kaczmara). Rezultat przeciwnika należy uznać za bardzo dobry, przede wszystkim ze względu na stan zdrowia. A teraz do partii, zapis wrzucę dla przypomnienia w poście kolejnym:
Po 2.d5
Na 1.d4 gram praktycznie zawsze 1 ... d5, tu jednak potrzebowałem zwycięstwa za wszelką cenę i postanowiłem zagrać elastyczniej, po czym przeciwnik zaskoczył mnie swoją odpowiedzią. Posunięcie 2.d5 jest bardzo rzadkie, na 365chess.com mają tylko 19 partii w tym wariancie. Postanowiłem nie kombinować i zaatakować centrum przeciwnika poprzez 2 ... c6.
Po 4 ... e5.
Prawdopodobnie d6 nie było najmocniejsze, może lepsze jest e6, natomiast 4 ... e5 jest błędne nie z szachowego, ale psychologicznego punktu widzenia. Mój przeciwnik zagrał 5.e4 i dostaliśmy jakiś boczny wariant obrony Pirca, którego nie gram, nie kumam i ogólnie nie lubię. Pozycja czarnych już zaczyna zdradzać sygnały pasywności. Jedyną partię (po mojej dalszej odpowiedzi jednak jest ich już więcej, ok. 5), która rozpoczęła się w identyczny sposób (po transpozycji) przedstawiam poniżej:
Oto pozycja, która powstała gorzej-lepiej po debiucie. Nie miałem absolutnie konceptu i zacząłem dryfować, czekając na jakiś błąd przeciwnika. Położenie nie podobało mi się i zamiast stworzyć coś konkretnego, traciłem czas na dziwne manewry. Prawdopodobnie należało grać na jak najszybsze f5, ale tak, by móc po ewentualnej wymianie na f5 odbić pionkiem. Inaczej pole e4 byłoby do dyspozycji białego. W związku z tym We8 to ewidentna strata czasu, nie bardzo wiadomo też jak przestawić skoczka z f6. Pozycja przypomina jakiegoś indyka bez fianchetta i jak już pisałem - odstręczała mnie. Np. przeniesienie skoczka na g6 nijak się ma do planu z f5, ponieważ powinienem zagrać g6 i dalej kontynuować f5.
Po 23 Hh5
Zatem błądziliśmy sobie obaj bez celu, a pod f5 zacząłem się dopiero ustawiać, czemu mój przeciwnik chciał tylko zapobiec. Ogólnie w tej partii marzył on o remisie (i nie był daleko od tego) i skupiał się wyłącznie na reakcji na idee czarnych. Przy takiej grze rezultaty mogą być tylko dwa. Wracając do partii - przed dalszym budowaniem się pod f5 postanowiłem wymienić czarnopolowe gońce, tak by przeciwnikowi został zły goniec. Jednak po ruchu w partii zaczynają się dziać ciekawe rzeczy...
Po ruchu hetmanem na h5, skoczek może zająć pole f4 z tempem. Gdyby przeciwnik po prostu wrócił heciem, wszystko byłoby w porządku, jednak istniało duże prawdopodobieństwo, że przeciwnik zbije na f4 i coś zacznie się w końcu w tej partii dziać. I faktycznie, zaczęło się oraz szybko pojawiły się pierwsze poważniejsze błędy.
Po 25. Sf5:
W partii zagrałem źle, wybijając na f5. Prawidłowe jest 25 ... g6. Wtedy białe muszą wybić na e7, inaczej stracą figurę. W ten sposób zostałbym z lepszym gońcem i być może z szansą ataku na króla, natomiast białe musiałyby dreptać w miejscu. To właśnie ichni brak aktywnego planu stanowiłby o niewielkiej przewadze czarnych. Nie potrafię jednak odpowiedzieć, dlaczego nie zagrałem na g6.
Po 28 ... Gf6:
Bić na f4 naturalnie nie można. Na szachownicy powstała ciekawa pozycja z różnopolowymi gońcami. Teraz masowe wymiany były wykluczone - remis byłby wtedy bardzo prawdopodobny. Miast tego obie strony winny grać na atak, by wykorzystać siłę własnego gońca. Czarne mają pod tym względem znacznie łatwiej i to stanowi o ich przewadze w danej pozycji. Czarnopolak jest aktywny i ma do dyspozycji sporo pól gdy goniec d3 jest brzydko blokowany przez pionka e4. Ale jak to wygrać? Bez szturmu pionkami się nie obędzie... Jednak przeciwnik pomaga i sam osłabia własną roszadę.
Po 46 ... g5:
Moje manewry były raczej mało dokładne i dlatego trwały tak długo. Ewakuowałem własnego króla spod obstrzału i wycelowałem we wrogiego króla ciężkie figury. Białe jednak są ustawione dobrze do odparcia natarcia. W szachach jednak łatwiej atakować, każdy błąd obrońcy na ogół jest ostatni. Tu mała uwaga - nie podaję w rozważaniach konkretnych wariantów, te na razie zachowuję dla siebie. Jednak jeśli ktoś ma ochotę porozmawiać o konkretnej linii lub oferuje wzmocnienie jakiegoś wariantu, ruchu - to śmiało. Bardzo chętnie porozmawiam bardzo konkretnie, ruch po ruchu nie zaś pokazując slajdy.
Białe najprawdopodobniej winny spokojnie wybić i dalej czekać, miast tego jednak podstawiają pionka ruchem 47. Hf5. Proste g4 teraz usuwa jedynego już obrońcę piona g3 i pozwala go zbić. Dzięki temu czarne mają już coś konkretnego, a nie tylko plus pozycyjny.
Po 58 ... g3:
Czarne długo konsolidowały swoją pozycję po zdobyciu materiału. W moim obozie były bardzo słabe białe pola, po których samotny biały hetman tworzył kontrgrę. Moim celem było postawienie pionka na g3, gdzie bardzo ograniczałby białe figury, a następnie podparcie go gońcem. Białym ciężko kontrować ten plan, ponieważ czarne pola u nich są bardzo słabe i nie mają oponenta dla gońca. Prawdopodobnie oddanie jakości stałoby się w końcu nieodzowne.
Po 62. Kd3
Czarne osiągnęły co chciały - mają potężnego wolnego pionka, groźny biały hetman zniknął, struktura się poprawiła. Mimo to, wygrać jest trudno. Białe stoją kiepsko, ale nie na tyle, by oddać materiał, czego się spodziewałem. Ich goniec wiąże wieżę do obrony pionka h, nie ma jak przedrzeć się królem. Blokada na białych polach jest bardzo silna.
Plan był taki - obronić pionka h królem, uważając na taktyki po liniach f i g
. Następnie zaktywizować wieżę h i za wszelką cenę (czytaj - materiału), wtargnąć wieżą na tyły białych. Tylko z tej fazy partii jestem zadowolony, reszta to fuszerka niegodna szachisty.
Po 69. ... Wf3+
Plan zrealizowany w 100%. Białe zaraz stracą conajmniej jednego pionka, co daje już 2 za jakość. Co więcej, wieża na g2 jest wyłączona z gry. Teraz oddanie jakości będzie już koniecznością, po czym czarne wygrywają.
Po 77. Wh3
Pasywność to pierwszy krok do zguby w takiej końcówce. Białe za cenę nawet 3 pionka winny za wszelką cenę starać się wpaść na tyły i zbić pionka b6. Pojawiłaby się kontrgra, gdy teraz jej absolutny brak. Tutaj jednak popełniam niedokładność - miast zagrać 77 ... e4 i zająć królem pole e5, konsumując dalej materiał, zaczynam dreptać.
Po 93. Wh7+
Przewaga czarnych nadal jest bardzo duża, jednak białe złapały trochę aktywności. Być może można to było jednak rozegrać lepiej, bardzo proszę o sugestie. Teraz popełniam spory błąd, który utrudnia zwycięstwo. Należało zwyczajnie maszerować pionkiem e do linii przemiany, nie ma go ajk zatrzymać. Miast tego gram pseudotechniczne 93 ... Kd3? i nagle biały król wraca do akcji. Fatalna nieuwaga, gdyby nie tak ogromna przewaga, mogłem utracić zwycięstwo. To była już 5 godzina gry i nagle znowu należało się wykazać precyzją, miast na autopilocie dojechać do końca. Jednak udało się:
0-1
Ogólnie partia budzi niesmak i aż błaga o wzmocnienia. Część wariantów muszę zachować dla siebie, ale jestem otwarty na dyskusję. Gdzie można było zagrać lepiej? Jakie były największe błędy, nie wymienione powyżej? Jakieś niedopatrzenie taktyczne? Pomożecie?
_________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 752 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Pon Sie 16, 2010 9:32 pm Temat postu:
Trudno dzisiaj o nowinki, nawet w tak dziwnej debiutowo partii. Partii po 5...Ge7 mam siedemdziesiąt dwie i czarne mają niezły rezultat - 55%
Po 6.Gd3 0-0 - jedenaście partii - 50% i dopiero po 7.Sge2 mamy śmieszną sytuację - partii mam osiem i siedem różnych posunięć: 7...Sa6, 7...Sh5. 7...Sfd7, 7...Se8,7...a6, 7...cxd5 i 7...Sbd7, dwa razy grano 7...Se8
Być może 7...Sa6 jest niezłe, dosyć typowe np w Benoni, a w Pircu - nie wiem
Bezz wątpienia to nie 7...Sbd7 było przyczyną porażki.
Pozycja po 10...We8
Rzeczywiście 10....We8 jest bezpłciowe ale co innego, może jak zagrałeś a5 to teraz a4, może rzeczywiście 10...g6. Ale wybór nie jest prosty.
Struktura pionów przypomina trochę partię hiszpańską, gdzie We8 to typowy manewr. Właściwie to nie ma się czego czepiać.
Ale myślę, że teraz widać korzyści z 7...Sa6 - nie przeszkadza w Sfd7. Kiedyś już pisałem na forum o zbędnych figurach Dworeckiego. Może to ten przypadek.
A więęc 12...Scd7 to niedokładność, lepsze jest np 12...g6 lub 12...a4 czyli to co w dziesiątym posunięciu.
To tyle na początek, bo nie ma wzorców i trzeba szukać planów. Będę więc przeglądał dalej i jak coś ciekaawego znajdę to napiszę
Ciekawy jest zamysł w pierwszej z cytowanych partii, gdzie czarne faktycznie poszły a4, a następnie wymieniły na d5 (sam w trakcie partii odrzucałem to z gruntu) i zagrały szybko b5, korzystając z tego, że punkt e4 jest niedostatecznie broniony. Na pewno stanął czarny aktywniej niż ja w partii i przede wszystkim, realizował konkretny plan. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 752 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 8:14 am Temat postu:
Rzeczywiście partii po 2.d5 nie ma zbyt dużo w bazach. Ja mam u siebie, w bazie tylko 28 partii.
Wynik nie jest zbyt dobry dla białych bo tylko 25% (5-4-19).
Białe na 2.d5 grały różnie -- 2….c6, 2...g6, 2...e5, 2...d6 , 2...e6 i 2...c5. Atakowanie piona d5 wydaje się rozsądnym planem. Można to uczynić dwojako, albo tak jak było w partiii 2...c6, albo z drugiej strony 2...e6. Sądzę, że to nie jest najważniejsze z której strony ale rozstrzygnięcioe problemu wymiany po 3.c4 ( założyłem, że na 2...e6, białe też zagrałyby 3.c4)
Najpierw pozycja z partii:
rnbqkb1r/pp1ppppp/2p2n2/3P4/2P5/8/PP2PPPP/RNBQKBNR b KQkq c3 0 3
Czy czarne powinny bić na d5? Tego nie wiem, ale ponieważ w partii nie zabiły, to zagrajmy 3...cxd5 4.cxd5 e6 5.Sc3 Gb4 6.dxe6 fxe6 7.Sf3 0-0 rnbq1rk1/pp1p2pp/4pn2/8/1b6/2N2N2/PP2PPPP/R1BQKB1R w KQ - 0 8
Nie ma już mowy o białym centrum. W porównaniu do pozycji , po siódmym posunięciu w partii, czarne mają swobodniejszą grę - cokolwiek by to nie znaczyło. To znaczy pozycja jest równa, ale czarne bardziej mi się podobają.
A teraz rozważmy drugą możliwośc 2...e6 rnbqkb1r/pppp1ppp/4pn2/3P4/8/8/PPP1PPPP/RNBQKBNR w KQkq - 0 3
Zakładam, że białe także zagrałyby 3.c4. I teraz także proponuję rozważyć wymiane na d5:
3...exd5 4.cxd5 Gb4+ 5.Sc3 0-0 6.a3 Gxc3+ 7.bxc3 Se4 8.Hc2 Hf6 9.Sh3 d6 rnb2rk1/ppp2ppp/3p1q2/3P4/4n3/P1P4N/2Q1PPPP/R1B1KB1R w KQ - 0 10
Tu chyba widać niewielką ale stabilną przewagę czarnych. A wariant jest zupełnie naturalny.
P.S. jak patrzę na tą pozycję to po pół godziny jestem gotowy zmienić zdanie - czarne mają dużą przewagę.
Niestety posunięcie 2.d5 jest na tyle rzadkie, że chyba nikt nie prowadził takich rozważań przed partią. Ponieważ 2.d5 nigdy nie zagrał dobry szachista, to chyba trzeba przyjąć założenie, że jest to słabe posunięcie. A uniknąc tego można bardzo prosto - jak się gra 1...d5, to grać 1...d5 i po sprawie.
Kto by pomyślał, że jeszcze dzisiaj mogą być problemy debiutowe w drugim posunięciu. A jak widać mogą być i nie są wcale trywialne.
Widzisz, to jest może naturalne, gdy ktoś nie boi się duchów. Na początku partii wydawało mi się, że jeśli zagram wymianę, a potem e6 lub c6, to białe mogą przepchnąć pionka na d6. Naturalnie teraz widzę, że spadłby on z szachownicy w kilka ruchów, jednak podczas partii obawiałem się jakiegoś przeoczenia, po którym mógłbym zostać w pozycyjnym grobie.
Niestety, moją wadą jest to, że za późno włączam konkretne obliczenia i w początkowej partii bazuję albo na wiedzy albo na zasadach ogólnych. Tutaj wiedzy nie miałem, a zasady sprowadziły mnie na manowce. W debiucie, szczególnie nieregularnym należy od początku ciężko główkować, bo to zwyczajnie szansa na ustawienie partii, jak powiedzmy bramka na samym początku meczu. _________________ 1916 elo, gram na 1616.
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 752 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 9:19 am Temat postu:
Sądzę, że konkretnej wiedzy o tej kontynuacji nie ma nikt, no teraz to my mamy, ale przydatnośc tej wiedzy jest dla nas zerowa. Pewnie już nikt tak nie zagra w Twojej partii, a w mojej jest to niemożliwe. Tak więc chyba zawsze należy rozstrzygać takie problemy korzystając z ogólnych zasad. Problem wymiany to jest zawsze problem, nie tylko z nazwy.
Chyba problem wymiany jest charakterystyczny do pozycji krytycznych. Ale w trzecim posunięciu?
Ale przyglądając się debiutowi znalazłem jeszcze dwie ciekawe ( to nie znaczy, że dobre) możliwości.
Pierwsza dotyczy syttuacji po 4.Sc3 i możliwości zagrania teraz 4...c5!? Po co? Aby otrzymać pozycję z nowoczesnego Benoni po - 4...c5 5.e4 e6 6.Sf3 g6 7.Ge2(d3) exd5 8.exd5 Gg7 rnbqk2r/pp3pbp/3p1np1/2pP4/2P5/2N2N2/PP2BPPP/R1BQK2R w KQkq - 0 9
To jest chyba zupełnie normalna pozycja modern Benoni, chociaż prawdopodobnie ze stratą tempa po c7-c6-c5. Potem jak białe nie zagrają 9.h3 tylko 9-0-0 to 9...Gg4.
Tu widać moją sympatię do obrony Benoni, którą lubię tak bardzo, że nigdy jej nie gram aby nie zagrać jej słabo.
A druga możliwość to zagranie po 6.Gd3 c5!? Z tym samym motywem Benoni, ale stare Benoni.
(W ZSRR były kłopoty z używaniem biblijnego imienia Benoni i debiut nazywany obroną indyjską)
Teraz po 7.Sf3 0-0 8.0-0 Gg4 rn1q1rk1/pp2bppp/3p1n2/2pPp3/2P1P1b1/2NB1N2/PP3PPP/R1BQ1RK1 w - - 0 9
Czarne mają niezłą pozycję,chyba też ze stratą tempa, ale taka erudycja powaliłaby białe na kolana.
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 752 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Sro Sie 18, 2010 5:09 pm Temat postu:
Patrzę się na pozycję po 2.d5 i tak się zastanawiam - dlaczego posunięcie 2.d5 jest błędem lub też niedokładnością?
Jak można tą "błędność" opisać?
1. Drugi ruch tą samą bierką,
2. Pion na d5 jest mniej w centrum niż na d4.
To jeszcze mogę sformułować, ale czy to wszystko?
Włączyłem jeden z progów i na poziomie 21, uznał 2.d5 za najgorsze z możliwych posunięć ( na 28 możliwych - 26 miejsce, a 27 i 28 to podstawki)
Aż tak źle to ono mi nie wyglądało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach