W tamtej partii nie stałem wcale aż tak źle, nawet Fritz przed moim przegrywającym ruchem 20.Kd3 pokazuje równowagę lub lekko na korzyść białych (chyba przez aktywność figur). Chociaż też wierzyć Fritzowi nie można do końca, ale już na oko nawet takie 20.Se5+ z dalszymi wymianami nie może być złe. To mnie właśnie przerosło, bo przecież widziałem co się dzieje na desce i aż niedowierzałem, że IM zdecydował się przejść ze mną do takiej końcówki. Chciałem pograć jakoś aktywnie, wykorzystać to co miałem i nie dać mu złapać inicjatywy, bo wiedziałem że wtedy już po mnie. Zacząłem układać już jakieś dalekosiężne plany kiedy gafę strzeliłem zanim zacząłem cokolwiek robić. Jest nauczka, tylko ją wykorzystać i będzie cacy.
