Porządny wysiłek fizyczny przed partią ,spowoduje ,że zawodnik uśnie podczas partii...
To zalezy od tego jak duzy ten wysilek i jak krotko przed partia. Ja nie mam i nie mialem na mysli wysilku 4-5godzinnego i po nim 10m przerwy i do partii, lecz bardziej wysilek 1-2godzinny, przerwa 1,5-2g i wtedy do partii!
Według mnie zawodnik po 1-2 godzinnym wysiłku np.:na siłowni,bieganiu lub pływaniu nawet na dwie godziny przed długą partią,też uśnie podczas partii (raczej pewne).
Polecałbym spokojny godzinny sparcer na świeżym powietrzu przed partią w celu dotlenienia mózgu,a dzień wcześniej nie imprezować w nocy tylko się wcześniej położyć spać ,by rano być wypoczętym.
Według mnie zawodnik po 1-2 godzinnym wysiłku np.:na siłowni,bieganiu lub pływaniu nawet na dwie godziny przed długą partią,też uśnie podczas partii (raczej pewne).
Wiesz, dużą część coś takiego po prostu zabije, ale to nie znaczy, że wysiłek fizyczny musi powodować senność. Jeśli ktoś naprawdę dba o formę fizyczną, to po przykładowo godzinnym bieganiu będzie naładowany na cały dzień. Zresztą wielokrotnie umawiałem się na wieczorne partie w sieci w tempie 90+30, które trwały grubo ponad trzy godziny, i zawsze przed nimi biegałem, aby być skoncentrowanym i rześkim. Nie wiem, może sześć – siedem godzin gry to inna bajka, ale cały dzień pracy w skupieniu przed komputerem w moim przypadku wręcz wymaga porannego (zwykle godzinnego) biegania. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
"Techniki informatyczne w szachach" - artykuł.
Według mnie zawodnik po 1-2 godzinnym wysiłku np.:na siłowni,bieganiu lub pływaniu nawet na dwie godziny przed długą partią,też uśnie podczas partii (raczej pewne).
Wiesz, dużą część coś takiego po prostu zabije, ale to nie znaczy, że wysiłek fizyczny musi powodować senność. Jeśli ktoś naprawdę dba o formę fizyczną, to po przykładowo godzinnym bieganiu będzie naładowany na cały dzień. Zresztą wielokrotnie umawiałem się na wieczorne partie w sieci w tempie 90+30, które trwały grubo ponad trzy godziny, i zawsze przed nimi biegałem, aby być skoncentrowanym i rześkim. Nie wiem, może sześć – siedem godzin gry to inna bajka, ale cały dzień pracy w skupieniu przed komputerem w moim przypadku wręcz wymaga porannego (zwykle godzinnego) biegania.
Zgadzam się,ja napisałem to "z przymrużeniem oka" ,chciałem zwrócić uwagę na to aby przed długą partią nie być przemęczonym(oklapniętym) po forsownym treningu fizycznym.
Moim zdaniem, zbyt poważnie to traktujecie. Jesteście amatorami, a chcecie zachowywać się jak zawodowcy, zakładając, że oni w ogóle stosują się do jakiejś specjalnej diety.
Czy nie lepiej po prostu zdrowo się odżywiać, nie nadużywać kawy i używek, dbać aby wypoczynek był wystarczający?
Dla szachisty chyba najważniejsze jest, aby krzywa cukrowa nie szalała, ale nikomu zdrowo się odżywiającemu to nie grozi, bo przecież w zdrowej diecie raczej nie znajdziemy cukierków albo czekolady.
Według mnie zawodnik po 1-2 godzinnym wysiłku np.:na siłowni,bieganiu lub pływaniu nawet na dwie godziny przed długą partią,też uśnie podczas partii (raczej pewne).
Wiesz, dużą część coś takiego po prostu zabije, ale to nie znaczy, że wysiłek fizyczny musi powodować senność. Jeśli ktoś naprawdę dba o formę fizyczną, to po przykładowo godzinnym bieganiu będzie naładowany na cały dzień.
Podczas dużego wysiłku gwałtownie oddychamy dostarczając do mózgu duże ilości tlenu. To z kolei w efekcie jest równie zgubne, co niedotlenienie mózgu.
Biegać jest dobrze, ale po partii, bo wysiłek fizyczny ma za zadanie rozładować napięcie czy ustabilizować emocje! Być może w Twoim przypadku to działa, albo inaczej - Tobie wydaje się że działa. Gdy gry nie poprzedzasz bieganiem, jesteś zbyt mocno naładowany i kończy się to nie najlepiej. Gdy pobiegasz, Twój stosunek do gry jest dosyć obojętny i skutki są mniej dotkliwe. Optymalne jednak jest żeby znaleźć gdzieś środek. Trzeba być naładowanym, ale z umiarem. Musi też być w nas trochę luzu, ale też nie za wiele. Wszystko powinno się równoważyć.
Niektórzy próbują też brać prysznic przed partią. Osobiście nie polecam - to działa relaksująco, a zbyt zrelaksowanym też być nie można.
Podczas dużego wysiłku gwałtownie oddychamy dostarczając do mózgu duże ilości tlenu. To z kolei w efekcie jest równie zgubne, co niedotlenienie mózgu.
Pisałem: przez godzinę biegać, a nie: wbiegać na szczyt Pałacu Kultury i Nauki i z powrotem Nie wydaje mi się, abym biegnąc przy tętnie 120–130, oddychał wyraźnie szybciej niż wtedy, gdy idę.
Cytat:
Biegać jest dobrze, ale po partii, bo wysiłek fizyczny ma za zadanie rozładować napięcie czy ustabilizować emocje! Być może w Twoim przypadku to działa, albo inaczej - Tobie wydaje się że działa. Gdy gry nie poprzedzasz bieganiem, jesteś zbyt mocno naładowany i kończy się to nie najlepiej. Gdy pobiegasz, Twój stosunek do gry jest dosyć obojętny i skutki są mniej dotkliwe. Optymalne jednak jest żeby znaleźć gdzieś środek. Trzeba być naładowanym, ale z umiarem. Musi też być w nas trochę luzu, ale też nie za wiele. Wszystko powinno się równoważyć.
Wszystko zależy od poziomu wytrenowania. Mnie godzina biegu zapewne męczy mniej niż godzina spaceru kogoś, kto prowadzi siedzący tryb życia. Ja tylko odpowiadałem na uogólnienia, że pół godziny wysiłku to pewne zaśnięcie nad deską.
Tak więc może i dla większości szachistów lepszą opcją jest spacer przed partią, ale jestem przekonany, że jeszcze lepszym zaleceniem jest utrzymywanie takiej formy fizycznej, aby kilkudziesięciominutowy bieg nie powodował ogólnego zmęczenia, a tym bardziej senności. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
"Techniki informatyczne w szachach" - artykuł.
ja polecałbym raczej słodycze- jakiś batonik. A to dlatego,że nasz mózg żywi się cukrami
Obawiam się, że muszę Wam poradzić nie stosować sie do tej wypowiedzi, batoniki owszem, zawierają cukier, jednak jest to cukier niskiej jakości!!! Jeżeli naprawde chcecie przed partią odżywić mózg, to polecam miód.
Imho jakie proponuję śniadanie 2xkromka chleba razowego+rzeczy takie jak: pomidor, szczypiorek, ogórek, sałata i inne smaczne i zdrowe przekąski+(najlepiej 15-30min. po posiłku)kubek mleka z miodem
Imho jakie proponuję śniadanie 2xkromka chleba razowego+rzeczy takie jak: pomidor, szczypiorek, ogórek, sałata i inne smaczne i zdrowe przekąski+(najlepiej 15-30min. po posiłku)kubek mleka z miodem
Oczywiście sałatę i szczypiorek ze swojej działki lub działki za domem teściowej. Te kupowane w sklepie i na "zielonym rynku" są na szpikowane chemią, np. taki szczypior, który spotykamy w sklepie rośnie ułożony poziomo (żeby był prosty i równy) a korzonki pływają w korytku wypełnionym azotanem. Smacznego
no dzieki za wyczerpująca wypowiedź Heh. ale w czym pomoze ten sok pomarańczowy? i jeszcze jedno: podczas 9 partii: 4x9 równa sie 36 bułek:D no to spoko... :twisted
Mnie ciekawi taki sposob zagadania o odzywianiu szachisty >> a jak odzywianie sie nie sprawdza , to nalezy wlaczyc Rybke i czlowiek zapomina co jadl na sniadanie... bo Rybka nasze dolegliwosci nadrobi pokarmowe... wynik bedzie korzystny... szczypiory , salaty , i inne dobre pokarmy sa wazne... ale one nie nadrobia naszych zaleglosci treningowych w szachach.
Rybke trzeba zatrudnic do treningu szachowego , a do turnieju to zatrudniamy nasz intelekt... chyba ze chcemy sztucznie pokazac innym ze mamy intelekt , to wlaczamy program Rybka i wszyscy sa zaskoczeni kiedysmy sie tak pieknie nauczyli pogrywac w szaszki.
Jesli juz kochamy ta Rybke tak bardzo , to nie wypada sie jej zarzekac i maskowac ,ze potrafimy fajnie grac , i nasza Rybke ukrywac , ze nam nie pomaga. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy,Warcaby-100 polowe
Z tego co glosi reklama: to Ryba pozytywnie wplywa na stawy (ale i na pamiec takze). Wiec najlepiej jak bedzie turnieju w Krasnym Stawie, wowczas nie bedzie prolemu, aby sie wytlumaczyc dlaczego wspomagalismy sie Rybka _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Tak Rybka jest bogata w fosfor, który dobrze działa na wzrok. Po treningach z Rybką wszystkie kombinacje zobaczysz w mig. Oczywiście Rybka "lubi pływać" w związku z tym wszystkich pełnoletnich zachęcam do kufelka najlepiej Leżajska jasne pełne
Wysłany: Pią Sty 14, 2011 6:09 pm Temat postu: dieta szachisty
powiem tak: jakie jedzonko sobie trzeba skombinowac na turniej? jakie batony i jakie, ile kanapek itp. ja biore jeden luib dwa batony jakies 2 kanapki lub bulki i minimum pol litra soku zwykle tymbarka. ktos sie interesuje tymi sprawami? _________________ IV kategoria szachowa ChTS Chorzów // Moje pierwsze podium! hura! //
pijesz 15 litrów napojów znanej firmy "CzerwonyByk" i jesteś tak pobudzony, że wygrywasz cały turniej.
Forum i Familiada - oba wyrazy na F, i jak bardzo podobne... Kto jest dziś naszym Strasburgerem, no kto? _________________ kategoria II, bez klubu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach