Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 2:48 am Temat postu:
Dla szachistów ze słabszą pamięcią inaczej ustala się repertuar debiutowy i oczywiście zmniejsza długość wariantów do powiedzmy 10-12 maksymalnie.
Ja zaletę widzę w tym, że przy takiej znajomości debiutów ciężar gry przenosi się na ocenę pozycji i plan. Jeden mozolnie próbuje policzyć 5.0-0 czy 5.d4 a drugi rozważa jaki ze znanych sobie planów zastosować.
Bo taka znajomość debiutu jest powiązana z poznaniem typowych planów gry i jest to już dla mnie wyższy poziom gry w szachy.
Nie znaczy to, że będę się przy tym upierał i zbyt silnie propagował.
Dla szachistów ze słabszą pamięcią inaczej ustala się repertuar debiutowy i oczywiście zmniejsza długość wariantów do powiedzmy 10-12 maksymalnie.
Ja zaletę widzę w tym, że przy takiej znajomości debiutów ciężar gry przenosi się na ocenę pozycji i plan...
Bo taka znajomość debiutu jest powiązana z poznaniem typowych planów gry i jest to już dla mnie wyższy poziom gry w szachy.
Nie znaczy to, że będę się przy tym upierał i zbyt silnie propagował.
To wiele wyjasnia. Zwlaszcza jesli debiut jest mocno ustalany w oparciu o pozycje gry srodkowej, ktore odpowiadaja danemu zawodnikowi. Niemniej uwazam, ze nie ma wiekszego sensu szlifowanie debiutu (-ow) jesli ogolna technika gry jest na zbyt slabym poziomie. Nic nie ujmujac zadnemu z zawodnikow z POWOLNIAKA... nawet jesli dostane duzo gorsza w debiucie pozycje to jest jeszcze gra srodkowa, a potem jeszcze koncowa. I to wlasnie wykorzystuje, bez wzgledu czy moim przeciwnikiem bedzie X czy Y czy tez Z. Wyjatek stanowi sytuacja gdzie forsownie nie da sie juz nic zrobic. Niemniej z zawodnikow <1800 jest to w stanie ze mna zrobic chyba jedynie Vishy. Tak czy inaczej bede walczyl, aby pokazac, ze <1800 nie jest najbardziej efektywne wkuwanie debiutow, lecz raczej ogolne ich zrozumienie, a taktyka, koncowki i poszerzanie strategii jest o wiele wazniejsze.
Chociaz jak ktos zapyta ktora noga stolu o trzech nogach (analogia do szachow - trzy fazy gry) jest najwazniejsze to odpowiem, ze wszystkie trzy! _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Dołączył: Aug 11, 2005 Posty: 759 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 10:28 am Temat postu:
Ja piszę tylko o jednym elemencie - przygotowaniu debiutowym zawodnika z I kat i aspiracjami kandydackimi. To, że musi on coś więcej wiedzieć nie wymaga chyba specjalnego uzgadniania, ale jeżeli z debiutu wyjdzie z pozycjami, w których wie co grać, to ma i grę środkową nieźle opanowaną.
A końcówek niech się nauczy np da Dworeckiego.
Nie ukrywam, że uważam debiut za najważniejszą część partii szachowej. Jeżeli wychodzimy z debiutu ze złymi pozycjami to umiemy tylko walczyć o remis, a w szachach można też cieszyć się z wygranej.
Ja piszę tylko o jednym elemencie - przygotowaniu debiutowym zawodnika z I kat i aspiracjami kandydackimi. To, że musi on coś więcej wiedzieć nie wymaga chyba specjalnego uzgadniania, ale jeżeli z debiutu wyjdzie z pozycjami, w których wie co grać, to ma i grę środkową nieźle opanowaną.
To chyba sie minelismy . Mi sie wydawalo, ze chodzi o szachiste z III lub II kategoria (Kaczmara lub Vishiego). _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Białymi bez znajomości debiutów śmiało można sobie poradzić grając np. wymienną słowiańską czy w nieprzyjętym gambicie hetmańskim od razu 3.c:d5 lub też dość popularne "budowanie domków". Fakt, że dużej przewagi tym nie zdobędziemy(jedynie minimalna wynikająca z pierwszego ruchu), ale wpadki debiutowej nie będzie. Czarnymi to już jednak należy popracować nad debiutami.
Eccon napisał:
Nie ukrywam, że uważam debiut za najważniejszą część partii szachowej. Jeżeli wychodzimy z debiutu ze złymi pozycjami to umiemy tylko walczyć o remis, a w szachach można też cieszyć się z wygranej.
Debiut jest bardzo ważny- zgoda, ale co z tego, że wyjdziemy z debiutu z niewielką przewagą jak przy słabszym poziomie gry ta przewaga szybko się straci? Inicjatywę bardzo łatwo jest stracić. Na szachowe.pl też jesteś zarejestrowany i tam masz wpisany ranking 1924(chyba, że jakimś cudem to nie Ty ). Podejrzewam, że to Twoje elo(jeśli się mylę, to przepraszam) więc zapewne nie raz zmarnowałeś przewagę jaką uzyskałeś po debiucie. W szachach korespondencyjnych to się zgodzę- debiut jest może nawet najważniejszy, bo tam dzięki programom, książkom, forom internetowym i innym pomocom jest o wiele trudniej o błąd w grze środkowej i końcówce. Poziom I kategorii z aspiracjami na kandydata to w dalszym ciągu jest amator, a u takich zawodników błędów nie brakuje. Kiedyś widziałem mecz pomiędzy zawodnikiem ok. 2200-2300(zapewne bardzo silny kandydat lub mistrz) z Rybką, gdzie miał on figurę for. Mecz zakończył się wyraźnym zwycięstwem człowieka, ale musiał się naprawdę sporo namęczyć. Czy silna I kategoria(powiedzmy wyraźnie ponad 2000) by dała rady? Nie wiem, gdybym miał obstawiać to bym postawił jednak na Rybkę. Mecze przeciętnych arcymistrzów(ok. 2500-2600) z Rybką, gdzie arcymistrz miał piona więcej i grał białymi(czyli naprawdę duża przewaga) kończyły się ich sromotnymi klęskami, więc....
Dobrze rozegrany debiut jest bardzo ważny, ale gdy to nie jest poparte siłą gry, to taka niewielka przewaga szybciutko znika no chyba, że przeciwnik naprawdę fatalnie rozegra debiut i nie ma już czego ratować.
Nie zmienia to faktu, że gdyby np. Carlsen nagle stracił wiedzę debiutową , to z czołówką światową by był bezradny choć na dzień dzisiejszy jest wg mnie najlepszym szachista świata.
Ja osobiście uważam debiut za jeden z najważniejszych elementów gry (ważniejsze są dla mnie końcówki: pionówki, wieżówki). Jeśli tu stracę jakiegoś pionka (oczywiście poza pionkiem gambitowym) a tymbardziej figure, to później gra się nie układa i o ile z zawodnikami >1800 to jeszcze spokojnie można grać, bo mogą popełniać błędy, o tyle z zawodnikami 1800+ jest już bardzo ciężko.
Ja zbyt wiele debiutów nie znam, ale np. ostatnio grałem ze Stockfishem, partia zakończyła się matem po 29. posunięciach, a grałem blitza, jednak debiut rozegrany bardzo dobrze, bo jeszcze przy 12. posunięciu silnik pokazywał 0,00. Jak rozegram te kilkaset partii gambitem hetmańskim to później niektóre struktury się powtarzają, gra staje się łatwiejsza i na pewno łatwiej jest mi grać tym debiutem z zawodnikiem, który go praktycznie nie zna (o ile poziom nie jest za bardzo zróżnicowany).
Ponadto:
Eccon napisał:
I Partia
Zalewski - Kaczmarczyk
D15 obrona słowiańska 1.d4 d5 2.Sf3 Sf6 3.c4 c6 4.Sc3
Uważam, że warto zatrzymać się nad tą pozycją. To wyjściową pozycja wielu wariantów obrony słowiańskiej. Dopiero czwarte posunięcie, a czarne już mają wiele możliwości.
Po przeczytaniu tego postu pomyślałem: Przecież ja dopiero co na FICS-ie grałem partie tempem P'12+60'' (wygraną) i dokładnie taka pozycja powstała (ja grałem białymi ale jak czarnymi gram przeciwko partii angielskiej 1. ...c6 to spotykam się z taką sytuacją grając czarnymi).
Osobiście debiuty znam (nie wkuwam na pamięć) mniej więcej do 10-15 posunięcia (gambit hetmański, obrona sycylijska Najdorf), 5-10 posunięcia (obrona sycylijska Scheveningen, Reti*, angielska*, skandynawska, Pirc, królewsko-indyjska). Uważam, że na tym poziomie (III kat.) to mi wystarczy, ale jeśli chcę grać lepiej to koniecznie muszę rozszerzyć repertuar debiutowy.
*-Jeżeli Reti przechodzi przez transpozycje do wariantu Najdorfa to znam do 10-15 pos. To samo jeśli chodzi o angielską gdy przez transpozycje przechodzi do gamitu hetmańskiego. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
I Partia
Zalewski - Kaczmarczyk
D15 obrona słowiańska 1.d4 d5 2.Sf3 Sf6 3.c4 c6 4.Sc3
Uważam, że warto zatrzymać się nad tą pozycją. To wyjściową pozycja wielu wariantów obrony słowiańskiej. Dopiero czwarte posunięcie, a czarne już mają wiele możliwości.
Zadziwia mnie to, że w tej pozycji w turniejach OTB zawodnicy grający czarnymi z rankingiem fide ok 2000 a nawet ciut więcej , uporczywie grają czarnymi słabe posunięcie 4...Gf5?, które można grać gdy białe zagrały 4.e3, ale 4.Sc3 robi wielką różnicę, i po 4...Gf5 czarne dostają łagodnie mówiąc dużo gorszą pozycję...
Pytanie czy przy Twojej znajomosci debiutowej (jak wymieniasz - rozne warianty do N-ruchu opanowane) nie lepiej poswiecic czas na bardziej istotne (tzn. wymagajace poprawy) elementy, ktore beda owocowac progresem? Mysle, ze dalsze poszerzenia debiutu (tj. repertuaru) mozna zostawic od nastepnego poziiomu (tzn. zdobycia II kategoriii), a teraz skupic sie na eliminowaniu bledow znacznie wazniejszych niz niedokladnosci debiutowe. Gralem juz z wieloma zawodnikami, ktory nie mieli wiekszego pojecia o reszcie gry (szczegolnie o koncowkach), gdy tymczasem wiedze debiutowa maja na poziomie 2100-2200. Dodam, ze tacy zawodnicy zwykle nie przekroczyli poziomu mocnej 3 lub slabej 2 kategorii. Sam debiut nie rozstrzyga partii, chyba ze wariant konczy sie matem lub zdobedzie sie tak duza przewage, ze nawet 4 kategoria jest w stanie ja zrealizowac _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Ja ze swojej strony debiuty mam raczej dobrze opanowane. Również uważam to za bardzo ważny element gry, gdyż głupio dostać szybkiego wora przez nieznajomość danego debiutu, co jest bardzo możliwe jeśli białymi się gra 1e4 a czarnymi któregoś z sycylów. Na pamieć nie narzekam więć mi wystarczy tydzień przed jakimś ważnym turniejem powtórzyć poszczególne warianty i koniec. W domu zwykle szkole się w grze środkowej i taktyce, natomiast jak przyjeżdża trener w końcówkach. _________________ Kurnik: madeingryfino
Pytanie czy przy Twojej znajomosci debiutowej (jak wymieniasz - rozne warianty do N-ruchu opanowane) nie lepiej poswiecic czas na bardziej istotne (tzn. wymagajace poprawy) elementy(...)
Owszem lepiej. Ja nie uczę się całej encyklopedii ECO na pamięć, nie ma sensu, gdyż z większością debiutów wogóle się nie spotykam, a jeżeli już to debiut nie jest skomplikowany i można przejść na znane mi tory.
Ostatnio trochę poczytałem o angielskiej, bo miewam czasem z tym debiutem problemy (obecnie rozgrywam 5 partii korespondencyjnych z wariantem 1. ... c6). Oczywiście zadania taktyczne rozwiązuje (na chesstempo), to pomaga, no i gram długie partie jak ta ostatnio P'12+60'' (gdyby to było P'15 to jest tam pare/-naście wariantów, których doliczyłem się dopiero po minucie lub dłużej, co przy szybkich popadłbym w niedoczas).
Debiut jest ważny, jakbym grał obrone sycylijską i zaraz losowe ruchy to bym tracił przewage materialną/pozycyjną. Niemniej jednak szachy to nie tylko debiuty, to zaledwie 33,(3)% partii (czasem mniej, czasem więcej). _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach