Tak jak można dać mata o tym nie wiedząc (mat przypadkowy), tak i można zadać (szczególnie celny) cios nie mając takiego zamiaru.
O tym czy cios jest (szczególnie) celny decyduje przeciwnik - jego obrona-, jak uchyli się lub zasłoni to jest niecelny ale jak nie to celny.
Zadąjący cios zadaje go celowo, chce trafić.
Można nie widzieć mata ale celem posunięcia jest atak na króla, trudno w takim przypadku mówić o przypadkowości. Jest to konsekwencja ataku. _________________ Szachy to nauka, sztuka i walka.
Smoleńsk 2010
Cały czas uważasz, że wiesz co chce każdy z zawodników.
Chetman napisał:
O tym czy cios jest (szczególnie) celny decyduje przeciwnik - jego obrona-, jak uchyli się lub zasłoni to jest niecelny ale jak nie to celny.
Zadąjący cios zadaje go celowo, chce trafić.
Czy cios jest celny nie decyduje obrońca lecz atakujący. Można wyprowadzać cios celnie ale zostanie sparowany/obroniony. Ale o tym można deliberować. Jednak jak atakujący wyprowadza ciosy tam gdzie nie ma przeciwnika i przypadkiem się on tam znajdzie (np. z powodu błędu w ataku) zostanie trafiony to cios jest przypadkowy. A jeżeli ów cios jeszcze nie był zamierzony to ...
Chetman napisał:
Można nie widzieć mata ale celem posunięcia jest atak na króla, trudno w takim przypadku mówić o przypadkowości. Jest to konsekwencja ataku.
Nie zawsze celem ruchu matującego jest atak na króla. Może być to ruch obronny i przypadkowo odsłaniający figurę szachującą. Czyli mat nie tylko niezauważony ale i niespodziewany bo przypadkowy. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
6 powolniak i kopia, tpp
Cały czas uważasz, że wiesz co chce każdy z zawodników.
Czy cios jest celny nie decyduje obrońca lecz atakujący. Można wyprowadzać cios celnie ale zostanie sparowany/obroniony. Ale o tym można deliberować. Jednak jak atakujący wyprowadza ciosy tam gdzie nie ma przeciwnika i przypadkiem się on tam znajdzie (np. z powodu błędu w ataku) zostanie trafiony to cios jest przypadkowy. A jeżeli ów cios jeszcze nie był zamierzony to ...
Nie zawsze celem ruchu matującego jest atak na króla. Może być to ruch obronny i przypadkowo odsłaniający figurę szachującą. Czyli mat nie tylko niezauważony ale i niespodziewany bo przypadkowy.
Uważam, że zawodnicy przynajmniej wiedzą co robią,( chyba że są szaleni ) skoro są zawodnikami . To należałoby założyć. .
Idąc na kompromis obaj decydują o celności ciosu . Jak cios dochodzi to jest celny i jest to zasługa obu tego o zadał i tego co tam był(został albo zjawił się), a nie przypadku.
Co to jest cios niezamierzony ? Nie ma takich ciosów w wykonaniu bokserów. Ruchy są zamierzone, mogą być podświadome, automatyczne wytrenowane...ale są zamierzone.
Jeśli jest to szach z odsłony i matuje, to król przeciwnika nie stoi tam ograniczony przypadkowo. Ruch wykonany jest ruchem zamierzonym, prawda ?
Zatem mat nie jest przypadkowy, pozycja figur nie jest przypadkowa. Każdy z graczy postawił je tam z jakimś zamiarem. Gra w szachy odbywa się również w podświadomości ! Nie wszystko potrafimy logicznie wytłumaczyć.
Moim zdaniem w szachach nie ma przypadków.
Jak podstawiam to nie jest przypadek i jak podstawia partner to też nie jest przypadek! Jak wygrywam lub przegrywam to nie jest przypadek !
Niezależnie od przebiegu partii. Nie widzę innego sensownego racjonalnego podejścia.
Gdybym myślał inaczej to byłby krok do stwierdzenia, że moje podstawki to przypadki a partnera to zasługa mojej dobrej gry .
Trener, który mówi zawodnikowi, że przegrał przypadkowo robi błąd i oszukuje go. Trzeba umieć stawić czoło swoim słabościom, żeby je pokonać.
Zapomnijmy o przypadkowych matach, przypadkowych przegranych wygranych. Wszystko ma swoją przyczynę.
'Ślepota' to element gry. Nie ma się co głupio usprawiedliwiać.
Dobra gra wymaga koncentracji do końca a nie jest to łatwe.
Jak ktoś twierdzi, że miał 'wygraną' pozycję a przegrał to świadczy to tylko o jego naiwności. Pozycja może była do wygrania ale nie była wygrana. Trzeba było jeszcze umieć ją wygrać tj. dobrze grać do końca.
Pzdr CH
PS.
Jeśli ktoś twierdzi, że dostał mata przez przypadek oszukuje samego siebie i demonstruje swoja słabość wobec innych. _________________ Szachy to nauka, sztuka i walka.
Smoleńsk 2010
Idąc twoim tropem można przyjąć, że przypadek nie istnieje. Również Twoje pisanie na forum nie jest przypadkowe. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
6 powolniak i kopia, tpp
Ja ostatnio na kurze dostałem mata "przez przypadek" będąc w teoretycznie lepszej sytuacji (materialnej) ale w lekkim niedoczasie tempo P'10 ruszyłem gońcem i podłożyłem się pod mata przez przypadek. Zdarzało się w szybkich partiach (mam na myśli P'15), że chciałem zaszachować króla, a tu się okazało, że jest mat, niespodziewanie.
Dyskusja schodzi na inny temat i wg mnie nie ma dalszego sensu. Obecne zasady ustalania rankingu są powiem przyzwoite. Jedyne co mnie zastanawia to dlaczego tak jest, że w jakiejś partii jest remis, a zawodnik z niższym rankingiem dostaje za to punkty do rankingu na plus, a ten z niższym na minus. Załóżmy, że gra 2700 i wykonuje bezbłędne ruchy, a przeciwnikiem jest 2000 i również partia mu wyszła, zagrał bezbłędnie. Czyli 2700 grał najlepiej jak to było możliwe, bezbłędnie i ma ujemne punkty do rankingu (zakładam, że pozycja początkowa jest równa i jakby stworzyli coś takiego jak tablice nalimoba tylko dla wszystkich bierek to by byłremisprzy bezbłędnej grze).
PS. W żadnej dyscyplinie nie ma punktów rankingowych za piękną gre, łatwe, lub ciężkie zwycięstwa/remisy. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Ja ostatnio na kurze dostałem mata "przez przypadek" będąc w teoretycznie lepszej sytuacji (materialnej) ale w lekkim niedoczasie tempo P'10 ruszyłem gońcem i podłożyłem się pod mata przez przypadek. Zdarzało się w szybkich partiach (mam na myśli P'15), że chciałem zaszachować króla, a tu się okazało, że jest mat, niespodziewanie.
Dyskusja schodzi na inny temat i wg mnie nie ma dalszego sensu. Obecne zasady ustalania rankingu są powiem przyzwoite. Jedyne co mnie zastanawia to dlaczego tak jest, że w jakiejś partii jest remis, a zawodnik z niższym rankingiem dostaje za to punkty do rankingu na plus, a ten z niższym na minus. Załóżmy, że gra 2700 i wykonuje bezbłędne ruchy, a przeciwnikiem jest 2000 i również partia mu wyszła, zagrał bezbłędnie. Czyli 2700 grał najlepiej jak to było możliwe, bezbłędnie i ma ujemne punkty do rankingu (zakładam, że pozycja początkowa jest równa i jakby stworzyli coś takiego jak tablice nalimoba tylko dla wszystkich bierek to by byłremisprzy bezbłędnej grze).
PS. W żadnej dyscyplinie nie ma punktów rankingowych za piękną gre, łatwe, lub ciężkie zwycięstwa/remisy.
Wg. mnie to logiczne - remis z gorszym (rankingowo) przeciwnikiem to prawie jak porażka i odwrotnie, remis z lepszym rankingowo to prawie jak zwycięstwo, stąd dodatnie i ujemne punkty w rankingu (oczywiście mniejsze niż przy zwycięstwie czy porażce). Albo jeszcze inaczej: jeśli dwóch zawodników o porównywalnym poziomie gry ma różny ranking i rozgrywają mecz ze sobą, który kończy się remisem, korekty w rankingu z dodania i odjęcia odpowiednio punktów zbliżają ich rankingowo do siebie, czyli odzwierciedlają stan faktyczny. Tak na "chłopski rozum"
Albo jeszcze inaczej: jeśli dwóch zawodników o porównywalnym poziomie gry ma różny ranking i rozgrywają mecz ze sobą, który kończy się remisem, korekty w rankingu z dodania i odjęcia odpowiednio punktów zbliżają ich rankingowo do siebie, czyli odzwierciedlają stan faktyczny. Tak na "chłopski rozum"
Mnie dziwiło właśnie, że na MŚ U20 zawodnik z wyższym rankingiem remisował i mu ranking spadał. A jeśli temu słabszemu partia wyjdzie i ten lepszy będzie grał najlepiej jak tylko potrafi.
Jednak to wyjaśnienie jest trafne. Grają równą, więc zbliżają się rankingami do siebie. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Dochodzą jeszcze korekt punktowe aby nie było dziwnych obliczeń przy dużej różnicy rankingowej zawodników. _________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
6 powolniak i kopia, tpp
Idąc twoim tropem można przyjąć, że przypadek nie istnieje. Również Twoje pisanie na forum nie jest przypadkowe.
Idąc moim tropem... nie ma przypadkowych wygranych, przegranych, matów, patów, wieczniaków itd. w szachach.
Szachy to gra strategiczno-logiczna a nie przypadkowo-strategiczna.
Pzdr CH+ _________________ Szachy to nauka, sztuka i walka.
Smoleńsk 2010
Ja ostatnio na kurze dostałem mata "przez przypadek" będąc w teoretycznie lepszej sytuacji (materialnej) ale w lekkim niedoczasie tempo P'10 ruszyłem gońcem i podłożyłem się pod mata przez przypadek. Zdarzało się w szybkich partiach (mam na myśli P'15), że chciałem zaszachować króla, a tu się okazało, że jest mat, niespodziewanie.
by byłremisprzy bezbłędnej grze).
PS. W żadnej dyscyplinie nie ma punktów rankingowych za piękną gre, łatwe, lub ciężkie zwycięstwa/remisy.
To nie był przypadek, byłeś w niedoczasie i popełniłeś błąd, który partner wykorzystał logiczne. Mógł też nie wykorzystać, wtedy to cios który nie trafił
Przy bezbłędnej grze od początkowej pozycji powinien być remis. Błąd można popełnić wszędzie i gra się do końca. To miał na myśli Alechin mówiąc, że "Aby ze mną wygrać partie trzeba ją wygrać 3 razy, w otwarciu, grze środkowej i końcówce".
W niedoczas wpadłeś przez przypadek, czy była jakaś przyczyna ? Jeśli będziesz stawiać sobie tego typu pytania i znajdować odpowiedzi, klasa gry z pewnością szybko wzrośnie. Jak zostawisz to 'przypadkowi' postęp może być powolny.
Są dyscypliny sportowe, w których punktuje się piękno. np. kompozycja szachowa, łyżwiarstwo figurowe, gimnastyka, taniec sportowy itd.
W szachowych turniejach też bywały nagrody za piękność, teraz niestety znikły, artyści ustępują miejsca rzemieślnikom.
Pzdr CH _________________ Szachy to nauka, sztuka i walka.
Smoleńsk 2010
W niedoczas wpadłeś przez przypadek, czy była jakaś przyczyna ? Jeśli będziesz stawiać sobie tego typu pytania i znajdować odpowiedzi, klasa gry z pewnością szybko wzrośnie. Jak zostawisz to 'przypadkowi' postęp może być powolny.
Są dyscypliny sportowe, w których punktuje się piękno. np. kompozycja szachowa, łyżwiarstwo figurowe, gimnastyka, taniec sportowy itd.
Ad .
1. Gram najczęściej P'15, tu testowałem debiut i grałem tempem P'10, byłem w lepszej sytuacji, lecz popadłem w niedoczas, bo za długo myślałem w pewnym momencie (przyzwyczajenie do 15-minutówek).
2. A więc są dyscypliny, tylko w nich wygrywa ten, który najlepiej tańczy, wykonuje najładniej ćwiczenia, najlepiej/najładniej jeździ na łyżwach, najładniej ustawia pozycje. W szachach chodzi o to by dać mata, nie liczy się sposób w jaki się to zrobi. Co by to było, gdyby maraton wygrywał nie najszybszy, tylko ten co najładniej biegł, albo gdyby w piłce nożnej nie wygrywała drużyna, która zdobyła więcej goli, tylko ta, która najładniej zagrała, nie zawsze trzeba ładnie grać, żeby osiągnąć dobry rezultat; piłkarski przykład: Mundial 2010 i mecz Hiszpania-Szwajcaria, Szwajcarzy zagrali brzydko, cały czas się bronili, to mogło cieszyć tylko kibiców Szwajcarii, że nie przegrywają z faworytem, tymczasem wyszła im jedna akcja i wynik poszedł w świat, nikt nie myśli jak zagrali, bo to jest sprawa drugorzędna. Oczywiście dobrze dla kibiców jest jak ktoś gra pięknie i efektywnie, np. wymęczona wygrana powyżej 60 ruchów. _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
1. Gram najczęściej P'15, tu testowałem debiut i grałem tempem P'10, byłem w lepszej sytuacji, lecz popadłem w niedoczas, bo za długo myślałem w pewnym momencie (przyzwyczajenie do 15-minutówek).
2. ...Szwajcarii, że nie przegrywają z faworytem, tymczasem wyszła im jedna akcja i wynik poszedł w świat, nikt nie myśli jak zagrali, bo to jest sprawa drugorzędna.
ad 2.
To nie jest sprawa drugorzędna, na brzydkie mecze nie będą przychodzić widzowie i interes upadnie.
Czy 'nikt nie myśli jak zagrali' . Bardzo wątpię że nikt.
Jest wiele osób które myślą.
Gdyby w maratonie punktowano styl, wygrywałby kto inny. To tylko sprawa umowy.
ad 1. ta odpowiedź jest zbyt mało konkretna, prawdziwa przyczyna jest głębiej, ten moment, jak go opisać.
Pzdr CH _________________ Szachy to nauka, sztuka i walka.
Smoleńsk 2010
ad 2.
To nie jest sprawa drugorzędna, na brzydkie mecze nie będą przychodzić widzowie i interes upadnie.
Czy 'nikt nie myśli jak zagrali' . Bardzo wątpię że nikt.
Jest wiele osób które myślą.
Wspaniale, zatem będę zawsze oglądał mecze polskiej reprezentacji w piłke nożną, grają fantastycznie, atakują, oddają 15 strzałów na bramke, ponad 50% posiadanie piłki, aż szkoda się zrobiło tych Australijczyków, którzy nie oddali więcej niż 3 strzały w meczu.
Szczerze mówiąc wolę, żeby zagrali jak na Mundialu 2006 z Niemcami tylko, żeby nie tracili bramki w ostatniej minucie niż żeby tak wspaniale grali jak z Australią.
"Na pewno za 50 lat wszyscy będą się zastanawiać jak to cudownie nasi grali z Australią"
To nie jest sprawa drugorzędna - czyli jaka najważniejsza? Racja mój błąd, jest to sprawa trzeciorzędna.
1. fair play
2. wynik
3. widowiskowość _________________ "1h szachów = 3h matematyki"
"Życie jest jak partia szachów, wszystko zależy od ciebie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach