2010_03 Magazyn Szachista
SPIS TREŚCI
Od redakcji1
O tym się mówi2
Corus, Wijk aan Zee 20103
DMŚ, Bursa 20106
Komentowane partie, DMŚ 20108
Mistrzostwa Warszawy 200911
Szachowe epizody A.F. (3)12
Memoriał L. Zamenhofa 200916
Memoriał H. Malinowskiego17
Złota młodość - wspomnień czar19
Jan Łachut (1939-2009)22
Repertuar debiutowy dla II i I kategorii24
Lista rankingowa FIDE, 1 III 201025
Nauka gry (75)26
Poradnik sędziego (71)30
Prenumerata31
Rozwiązania kombinacji31
Kombinacje32
Od redakcji

Andrzej Filipowicz - Redaktor Naczelny Listy rankingowe, wydawane są teraz co dwa miesiące, więc nie mogą przynosić zbyt wielu zmian. Niemniej jednak Magnus Carlsen umocnił się na I miejscu i przeskoczył nawet nieaktywnego Kasparowa. Drugą ciekawostką jest pogoń Hinduski Humpy Koneru, za niedościgłą od wielu lat Judit Polgar. Polacy i Polki nadal nie błyszczą. Nasz najlepszy gracz Radosław Wojtaszek, który klasą gry wyraźnie przewyższa krajowych rywali, po raz pierwszy wykazał to na liście rankingowej. Ale jego 72 lokata i 84 Krasenkowa, potwierdzają naszą niską pozycję w skali światowej. Nieznacznie lepiej jest wśród zawodniczek, gdzie na pozycję liderki wróciła Monika Soćko. Jednakże jej zaledwie 37 pozycja i 41 Iwety Rajlich nie podnoszą nas na duchu. Pozostali czołowi zawodnicy i zawodniczki ponieśli niewielkie straty rankingowe, ale od liczącego się obecnie rankingu 2700 p. dzieli ich przepaść.

Turniej w Wijk aan Zee, tradycyjnie rozegrany we wspaniałej obsadzie przyniósł triumf Magnusowi Carlsenowi, który kolekcjonuje pierwsze nagrody. Wyprzedził Szirowa i Kramnika o pół punktu. Dla Szirowa był to wielki sukces, na który mógł już liczyć po wygraniu pierwszych pięciu partii. Powinien zresztą dzielić I-II miejsca, gdyż w ostatniej rundzie zgodził się na remis w wygranej pozycji. Kramnik był jedynym, który pokonał Carlsena, ale zarazem poległ w pojedynku z Anandem i to w ulubionej obronie rosyjskiej. W turnieju Corusa pojawiły się nowe talenty. Grupę „B” wygrał 15-letni Anish Giri, który w przyszłym roku powalczy z elitą światową. Grupę „C” wygrał Chińczyk Li Chao, kolejny świetny gracz tego wielkiego kraju. Niestety Polaków do tego turnieju nikt nie zaprasza. Tylko trzykrotnie, i to w 72 turniejach, grali reprezentanci Polski - Zbigniew Doda był 8 w 1969 roku, Adam Kuligowski - 13 w 1983 roku oraz Michał Krasenkow - 13 w 2003 roku. Cóż, marzenia naszych graczy ograniczają się do startów w Cappelli la Grande lub w średniej klasy openach w republikach powstałych po dawnej Jugosławii.

Drużynowe mistrzostwa świata nie przyniosły niespodzianek. Triumfował zespół Rosji, przed USA i Indiami, ale przebieg turnieju pokazał, że z każdym rokiem zmniejszają się różnicę pomiędzy poziomami gry poszczególnych ekip. Rosja przegrała z Grecją 1,5-2,5, a z kolei, w tym samym stosunku, Grecja uległa Egiptowi, a Izrael - młodej drużynie tureckiej. Znakomicie zaprezentowali się w Turcji Hikaru Nakamura i Nikita Witiugow, którego w swoim czasie tak łatwo ogrywał Radosław Wojatszek.

Jacek Bielczyk przypomina sukces Pawła Czarnoty, jednego z naszych licznych championów do 18 lat, którzy z różnych przyczyn nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Ich rywale osiągnęli znacznie więcej, mając gorsze czy trudniejsze warunki rozwoju. Jednakże przewyższali naszych graczy determinacją w dążeniu do wytyczonego celu.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny




Artykuł pochodzi ze strony Magazyn Szachista
http://www.szachista.com

Adres tego artykułu to:
http://www.szachista.com/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=180