2006_12 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (464 słów w tym tekście) (2906 ) 
Od redakcji
Światowym wydarzeniem był memoriał Michaiła Tala zorganizowany w listopadzie, w Moskwie, w formule turnieju XX kategorii z udziałem kilku czołowych szachistów świata oraz w formie wspaniałego 34-rundowego turnieju błyskawicznego z udziałem prawie wszystkich najlepszych specjalistów gry błyskawicznej na świecie. W turnieju szachów klasycznych triumfowała trójka Peter Leko, Rusłan Ponomariow i Lewon Aronian po 5,5 p. z 9 partii, ale liczba remisów w turnieju (31 z 45) była szokująca. Rywalizację w blitzach wygrał niezawodny Anand 23 p. (z 34), wyprzedzając o dwa punkty Aroniana i o 2,5 p. - Radżabowa i Swidlera.
Drugim wydarzeniem był mecz mistrza świata Władimira Kramnika z programem Deep Fritz, zakończony porażką absolutnego mistrza świata 2-4. Kramnik nie był w stanie wygrać żadnej partii, a o losach meczu zadecydowała podstawka mata w jednym posunięciu w II partii i następnie ryzykowna gra w ostatniej rundzie, podjęta w celu uzyskania remisu w meczu. Cóż, wszystko wskazuje na to, że komputery grają w szachy lepiej od ludzi i teraz rola organizatorów i sędziów turniejów szachowych będzie nie do pozazdroszczenia, bowiem reklamacje o korzystaniu z pomocy programu komputerowego będą na porządku dziennym
W Sękocinie Starym koło Warszawy rozegrano II ME w rozwiązywaniu zadań, które zgromadziły rekordową liczbę zawodników i drużyn. Triumfował ogólny faworyt Piotr Murdzia. Dobrze też spisał się polski zespół zdobywając brąz, podobnie jak Jacek Stopa w konkurencji „juniorów“, która w dziedzinie rozwiązywania zadań obejmuje młodzież do 23 lat.
Półfinały mistrzostw Polski mężczyzn i kobiet oraz młodzieży do 20 lat nie zachwyciły obsadą. Wiele zawodniczek i wielu zawodników średniego pokolenia szachistów nie widzi szans na sukcesy w finałach i rezygnuje z występu już na etapie eliminacji. W tej sytuacji na pierwszy plan wysunęła się młodzież do 16 lat. Mateusz Bobula, Jacek Tomczak i Klaudia Kulon z pewnością zaatakują naszą czołówkę w przyszłym roku w finałach MP mężczyzn i kobiet.
Po raz pierwszy od wielu lat w Klubowych Pucharze Europy nie wystąpiła żadna polska drużyna. Szczególnie dziwi absencja drużynowego mistrza Polski warszawskiej Polonii, wielokrotnego srebrnego medalisty tych rozgrywek. Wszystko wskazuje na to, że istotną rolę odegrał brak środków na wyjazd i na honoraria. Gry w zespole odmówili Gelfand, Iwanczuk i Krasenkow, a wcześniej, jeszcze przed wrześniową ekstraligą, opuścili Polonię - Tomasz Markowski i Jacek Gdański. W dobrych czasach tego zespołu powszechnie rozgłaszano o przywiązaniu zawodników do barw klubowych, ale rzeczywistość zadała kłam takim twierdzeniom, zresztą nie tylko w odniesieniu do drużynowego mistrza Polski.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |