Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata
  Magazyn Szachista
pod patronatem FIDE
Magazyn Szachista - Luty 2012
Luty 2012
  Menu
» Strona główna » Prenumerata » Numery archiwalne » Ciekawe strony (linki) » Pliki (download) » Galeria * » TOP 10 » Twoje konto » Wyślij artykuł » Wyślij link » Wyślij plik
  Kto jest Online
Aktualnie jest 96 gość(ci) i 10 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
  Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

2010_02 Magazyn Szachista

Strona: 2/2
(464 słów w tym tekście)
(2749 )   Strona gotowa do druku



Od redakcji

Andrzej Filipowicz - Redaktor Naczelny Przyzwoicie zostały zorganizowane styczniowe mistrzostwa Polski w samym centrum Warszawy w „Novotelu“ i dołączyły do długiej listy świetnie przeprowadzonych rozgrywek o mistrzostwo kraju w historii Związku. System rozgrywek, szwajcarski, w turnieju męskim pojawił się po raz pierwszy od 1979 roku i kolejny raz potwierdziło się, że nie jest to system zasługujący na uwagę na tym szczeblu rozgrywek. Zagrała cała rozszerzona czołówka krajowa, ale bardzo krótki dystans 9 rund nie pozwolił na dokonanie żadnej oceny. Szybko podzielono się na „trzy grupy“: czołówkę, peleton i outsiderów, którzy tylko między sobą toczyli wyrównaną walkę. Zawodnicy, którzy zajęli miejsca od 11 do 28 wygrali z pierwszą dziesiątką zaledwie dwie partie, przegrali 25 i zremisowali 8, co świadczy, że nieporozumieniem był ich start w finale. Także nie błysnęli Markowski, Kempiński i Mitoń - poprzednie Zarządy PZSzach słusznie nie powoływały ich do kadry. Na czele znaleźli się Bartel, Wojtaszek, Macieja i Krasenkow, którzy od lat są w czołówce. Zawód sprawił Bartosz Soćko, natomiast niespodziankę Jacek Gdański, który w latach 90-ych należał do najlepszych w kraju i reprezentował nas doskonale na trzech olimpiadach. Teraz przychodził na grę po pracy i pokazał jaki jest rzeczywisty poziom naszej czołówki.

Podstawą działalności we wszystkich dyscyplinach sportu są eliminacje i finały. Eliminacje mogą przybierać dowolne formy, natomiast obiektywne finały w szachach to turnieje kołowe. Bez surowych eliminacji i ostrych kryteriów sportowych nie można zmusić zawodników do pracy!

Pucharowy system MP kobiet był absolutnym nieporozumieniem. Panie zagrały tylko po osiem partii, a wyniki meczów można było wytypować przed turniejem. Wiadomo, że Monika Soćko jest najlepsza, ustępuje jej Iweta Rajlich, potem po przerwie są Zawadzka, Majdan i Dworakowska i znów z odstępem Kądziołka, Kulon i Przeździecka. W meczach wynik był przesądzony, praktycznie już po pierwszej partii, a druga, z małymi wyjątkami, właściwie nie zmieniała sytuacji.

Znakomitą obsadę i oprawę organizacyjną miały grudniowe Mistrzostwa Europy w szachach szybkich. Przyjechało kilku zawodników z rankingiem powyżej 2700 i wielu powyżej 2600. Sala „Towaru“ bez trudu pomieściła 700 zawodników, ale dla mnie nadal dyskusyjne jest dopuszczanie wszystkich do rozgrywek finałowych. Powinno być kryterium, np. ranking 2000, a pozostali walczą powiedzmy o 20 miejsc w przeddzień ME. Wtedy do końca życia pamięta się awans do finału!

Rozpoczynamy cykle wspomnień z dawnych lat - jubileusze - wydarzenia - refleksje, bowiem ciekawostki bogatego życia szachowego odchodzą w niepamięć, przytłoczone milionami partii z baz i dziesiątkami tysięcy granymi każdego roku. Szachy to coś więcej, niż sama gra!

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny
Poprzednia strona Poprzednia strona (1/2)   

[ Powrót do magazyn szachista | Wykaz sekcji ]