2012_01 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (509 słów w tym tekście) (1111 ) 
Od redakcji
Mistrzostwa świata od 8 do 18 lat, rozegrane w Brazylii, nie przyniosły nam medali, zresztą po raz pierwszy od 10 lat. Trudno to uznać za niespodziankę, bowiem nasza młodzież w ostatnich 2-3 latach nie ma szans rozwoju w polskich turniejach. Zarówno openy, jak i turnieje kołowe, nie gromadzą ani polskiej czołówki, ani też liczących się zawodników. Nie ma możliwości rozegrania nawet kilku partii z szachistami na poziomie 2450, nie mówiąc już o 2500 czy 2600, bo tacy gracze są zwykle rodzynkami w cieście z zakalcem, jakim są nasze zawody. Pozostają partie z zawodnikami 2100-2300, co ma swoje plusy wyłącznie w najmłodszych grupach wiekowych do 8 i 10 lat, w których istotną rolę odgrywa wrodzony talent i zacięcie sportowe. Obecnie tylko w takich grupach mamy pole do popisu i szanse na medale. Tak było w Brazylii, gdzie nasi najmłodsi 8-12 lat walczyli o wysokie miejsca, ale tym razem nie powiodło się.
Kilka lat temu szachy Polsce rozwijały się szybko, mieliśmy złote i srebrne medale do 16 i 18 lat, zarówno w ME, jak i w MŚ. Dawni medaliści teraz grają na pierwszych deskach w reprezentacji Polski.
Memoriał Michaiła Tala, rozegrany w Moskwie, w listopadzie 2011 r., był jednym z najsilniejszych turniejów w historii, ale z punktu widzenia rozegranych partii nie zaliczał się do bojowych zawodów. Aż 35 partii z 45 zakończyło się wynikiem remisowym. Nie popisał się mistrz świata Viswanathan Anand, który nie tylko zremisował wszystkie partie, ale grał zupełnie bez wyrazu. Naturalnie znane są przypadki niepowodzeń mistrzów świata w pojedynczych turniejach, ale w tym przypadku, w świetle majowego meczu o MŚ z Gelfandem, Anand celowo skrywał swój repertuar debiutowy, co wzbudziło zastrzeżenia organizatorów. Champion nie może ograniczać swojej aktywności do rozgrywania meczu o MŚ, raz na dwa lata, a inne występy traktować z przymrużeniem oka. W Moskwie triumfowali Magnus Carlsen i Lewon Aronian, obecnie dwaj najlepsi szachiści świata.
Tytuł mistrzyni świata obroniła Chinka Hou Yifan, która w Tiranie, w meczu o MŚ pokonała Humpy Koneru. Hinduska nie była w stanie wygrać żadnej partii, a z pierwszych ośmiu przegrała trzy i dziesięciopartiowy mecz zakończył się przed czasem.
Drużynowe MP nie przyniosły niespodzianek. Dwie najlepsze drużyny warszawska Polonia i HetMaN Szopienice znalazły się na czele tabeli, a trzecie miejsce zasłużenie zdobył wielokrotny mistrz Polski w latach 90-ych Stilon Gorzów. Podział ekstraligi na trzy zjazdy okazał się złym i kosztownym rozwiązaniem, a ponadto uniemożliwił drużynom grę w pełnych składach, bo kilku liderów drużyn było zajętych innymi występami w okresie zjazdów. Przyczyniło się to też do obniżenia poziomu gry w DMP.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |