2005_11 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (430 słów w tym tekście) (4266 ) 
Od redakcji
Nowa formuła mistrzostw świata FIDE zaowocowała wspaniałym turniejem w San Luis w Argentynie. Zagrało ośmiu szachistów z elity światowej, którzy rozegrali wiele niezapomnianych partii. Zademonstrowali też, że nawet na takim szczeblu szachy są dalekie od „remisowej śmierci“, zapowiadanej jeszcze przez mistrza świata Jose Raula Capablankę w latach dwudziestych XX wieku i powtarzanej, co jakiś czas, przez kolejne pokolenia szachistów.
Triumfował w wielkim stylu Weselin Topałow, który w pierwszym kole był bliski uzyskania 100% rezultatu, ale „zadowolił się“ wynikiem 6,5 punktu z 7 partii, co mu pozwoliło na rozważną grę w drugim kole i „dowiezienie“ prowadzenia do mety. Nowy mistrz świata FIDE zdecydowanie poprawił sobie ranking, który prawie dorównuje aktualnemu rankingowi Garriego Kasparowa, lidera listy FIDE przez ostatnie 20 lat. Wkrótce okaże się, czy nowy mistrz świata FIDE zechce wypełnić praskie zobowiązania FIDE z 2002 roku i zagra mecz z mistrzem świata w szachach klasycznych Władimirem Kramnikiem o tytuł absolutnego championa, co doprowadziłoby do oczekiwanego powszechnie zjednoczenia świata szachowego.
Polska święciła kolejny sukces w dziedzinie rozwiązywania zadań. Nasz arcymistrz Piotr Murdzia w pięknym stylu został po raz drugi mistrzem świata, potwierdzając wielką klasę w tej konkurencji. Dobrze spisała się również polska drużyna, która wywalczyła czwartą lokatę, będąc o przysłowiowy włos od medalu.
Wrzesień tradycyjnie upłynął pod znakiem rozgrywek drużynowych, które przyniosły wiele emocji. W ekstraklasie zdecydowanie triumfował faworyt - Polonia Plus GSM Warszawa, ale niespodzianką były kolejne lokaty „osłabionej“ Polfy z Grodziska Mazowieckiego i MCKiS Jaworzno. Pożegnał się z ekstraklasą były mistrz Polski, zasłużony poznański klub „Pocztowiec“, który od lat preferuje w wielu partiach wyłącznie grę na remis. Towarzyszył mu Zelmer z Rzeszowa. Trudno powiedzieć, jak zaprezentują się w przyszłorocznych rozgrywkach zespoły Rzemiosła Racibórz i Hetmana Częstochowa. W II lidze szczególnie podobała mi się gra zespołu MKSz Rybnik, kuźni wielkich talentów. Drużyna składała się z dwóch zawodniczek i czterech młodziutkich juniorów. Obok Rybnika do I ligi awansowali BKSz Prokonex Brzeg i zasłużony dla polskich szachów klub Błękitny Express Lech Poznań.
Wkrótce po rozgrywkach ligowych warszawska Polonia udała się do Włoch na Klubowy Puchar Europy i kolejny raz zdobyła srebrny medal. Ale tym razem Poloniści byli o włos od złotego medalu, który zresztą, z przebiegu rozgrywek, im się należał.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |